Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Body Shop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą The Body Shop. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 4 sierpnia 2014

The Body Shop...Body Butter Beurre Corporel...moja opinia...

   Podobno mi nie wiele trzeba do szczęścia. Tak mówi moja rodzina i znajomi. Te osoby które mnie bliżej znają wiedzą, że z nie których produktów kosmetycznych cieszę się jak dziecko. Jak zostały ogłoszone wyniki radość moja była wielka, jak z pośród dwustu uczestniczek testów ujrzałam swoje imię i nazwisko.
Radość była wielka, ponieważ jeszcze ani jednego produktu nie było mi dane testować z The Body Shop.

Zapraszam na Fb The Body Shop
https://fbcdn-profile-a.akamaihd.net/hprofile-ak-xap1/v/t1.0-1/c14.13.157.157/577613_308394292573433_369719782_n.jpg?oh=9eccdc7a12cee021227d0b9c94f71928&oe=543A91BA&__gda__=1414405327_eb713af66cc89b17f23415f4cb5cd708

 Skład:
Aqua/Water/Eau, Butyrospermum Parkii Butter/Butyrospermum Parkii (Shea) Butter, Theobroma Cacao Seed Butter/Theobroma Cacao (Cocoa) Seed Butter, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Orbignya Oleifera Seed Oil, C12-15 Alkyl Benzoate, Ethylhexyl Palmitate, Cera Alba/Beeswax/Cire d’abeille, Argania Spinosa Kernel Oil, Dimethicone, Parfum/Fragrance, Caprylyl Glycol, Phenoxyethanol, Xanthan Gum, Disodium EDTA, Sodium Hydroxide, Coumarin, Citric Acid, CI 15985/Yellow 6, CI 19140/Yellow 5.
Przepięknie pachnące cudo zamknięte w małym pojemniczku!
Tak w kilku słowach mogę je określić. Pachnie wręcz namiętnie, kusząco, słodko i namiętnie.
Jestem pewna, że każdej kobiecie przypadł by do gustu. Wiele kobiet było by z niego zadowolone. Moje koleżanki oraz siostry zauroczył się jego zapachem. Masełko zrobiło wręcz furorę pośród testujących je kobiet. Również i ja zaliczam się do tego grona. Zakochałam się w nim bezgranicznie, a z drugiej strony jak nie można kochać masełka z tak pięknym zapachem. Po kąpieli nałożenie go na świeżą oczyszczoną skórę staje się wręcz wybawieniem i wielkim relaksem po ciężkim dniu pracy. Słoneczna pogoda służy wydobyciu aromatu masła. Promienie słońca powodują, że zapach staje się jeszcze bardziej wyczuwalny i wyostrzony. 
Mimo, że konsystencja jest dość ciężka to z wielką chęcią nałożyłam go wczoraj będąc na plaży. Nie mogłam się powstrzymać i co chwilę wąchałam dłonie by przenieść się wraz z zapachem do ciepłych egzotycznych krajów. Aż się chciało biec po plaży i oznajmiać wszystkim czym tak pięknie pachnę.

Masełko zamknięte jest w malutki 50 ml. złoty połyskujący słoiczek. Na zakrętce  zachęcająco prezentuje się olejek arganowy, który przez ostatnie miesiące w wielu produktach spotkałam. 
Zapach olejku i jego właściwości nawilżające sprawiają, że z wielką chęcią po nie sięgam.
Słoiczek nie posiada foli zabezpieczającej przed dostaniem się powietrza. 
Konsystencja masełka jest dość gęsta lecz w łatwy sposób wchłania się w skórę i znika. Nie pozostawia tłustej nawierzchni. Dla wielu osób konsystencja i skład mogą być na lato zbyt ciężkie, lecz dla mnie jest w sam raz.  Wystawiając skórę na promienie słońca, nie możemy zapomnieć o nawilżeniu, a te masełko nawilża i to bardzo. Skóra po jego użyciu jest gładka, nawilżona, wręcz aksamitna.
Koszt masełka to 20 zł, kupując 50ml.


 Kochane jeżeli mogę Was prosić to poproszę o głosik na moja recenzję. Będę wdzięczna i przy najbliższej okazji głosowania odwdzięczę się tym samym. 
Moją recenzję odnajdziecie na stronie dwudziestej drugiej pod nazwiskiem 
Katarzyna Juścińska
https://www.facebook.com/TheBodyShopPoland?sk=app_1433209913622085&app_data=reviews

piątek, 1 sierpnia 2014

Foto Mix...

  Kochane dziewczyny i chłopaki! Dziś szybciutko w wielkim fotograficznym skrócie chciałabym przedstawić Wam kilka chwil z mojego życia. Foto Mix u moich blogowych koleżanek po prostu mnie urzekły. Również zapragnęłam je tworzyć. I kto wie, może z okazji sierpnia dołożę wszelkich starań by ten projekt się u mnie na blogu sprawdził. Wiem, że może być ciężko, zdjęć mam mnóstwo lecz czy zdołam wywiązać z danej sobie obietnicy to dopiero się okaże. Postaram się by choć raz w tygodniu się taki post pojawił.
Trzymajcie kciuki by mi się to udało.

1. Tajemnicze etui, w którym mieści się szklana statuetka. Kontynuacja współpracy z CrystalCiTY. Już na dniach ją wam zaprezentuję w wyjątkowej piaszczystej sesji.

2. Paczuszka miała być znacznie bardziej obfita w produkty kosmetyczne do paznokci. Ponieważ miały spełniać funkcję upominków dla blogerek w dniu Międzynarodowego Dnia Blogera. Firma Allepaznokcie przysłała mi zaledwie te produkty, proponując mi indywidualną współpracę.
Po kolejnych wiadomościach wszytko wróciło na odpowiedni tor. Mega paczuszka dla uczestniczek spotkania dotarła kilka dni później. 

3. Słodki upominek na pocieszenie od firmy Dr. Ireny Eris. Niestety mój makijaż nie zajął, miejsca na podium. Natomiast czekoladki wypełniły mi ta pustkę, ponieważ szybko zniknęły.

4. The Body Shop wybrał mnie do testowania masełka w którym składzie znajduje się olejek arganowy. Jestem pewna, że każda z dwustu uczestniczek wypowie się na jego temat pozytywnie. 
Masełko przepięknie pachnie i cudnie się wchłania.

5. O poniższych produktach można pisać legendy. Zniknęło na spotkaniu blogerek w Lublinie, następnie błąkało się gdzieś w ciemnych i odległych miejscach Lublina by pocztą znów trafić w moje dłonie. Nie pytajcie jak to jest możliwe. Czasami dziwne sytuacje maja miejsce.

6. Lirene Golden Cgarm oraz Rubin Charm zagoszczą jutro jako recenzja w najnowszym wpisie. Już teraz Wam zdradzę, że balsamy są niesamowite. Posiadają przepiękne migające złotem drobinki. Na opalonym ciele prezentują się niesamowicie!
7. Zakupy kosmetyczne. A w nich moje ukochane a wręcz uwielbiane i przez lata szukane żele do kąpieli Vidal. Pokochałam je będąc we Włoszech, i ta miłość pozostała ze mną na długie lata. Nie dawno znalazłam je w nowo otwartej hurtowni w Chełmie. Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak moje oczy się roześmiały widząc je na półce.

8. W lecie kwiatów nigdy dość. Na czele prezentuje się nasturcja, bardzo przeze mnie lubiana.Za każdym razem gdy ją widzę przypomina mi się dom rodzinny.

9. W tym Foto Mixie nie mogło zabraknąć poniższej roślinki której nazwa jest mi nie znana.
Jak zobaczyłam tą sadzonkę u sprzedawcy na miejskim targu, wyjęłam cztery złote i bez słów o niego poprosiłam. Sentyment do Włoch mi się odezwał. Miałam tą roślinkę w ogródku.

10. Od dziecka przechrzciłam ją na dzwoneczki, i tak już do dziś pozostało.

11. Kochane wracam do jasnego kolorku na włosach. Prawie dwa lata w brązie to stanowczo za długo. Zatęskniłam już do jasnych odcieni na włosach które miałam od osiemnastego roku życia. Pasemka które na chwilę obecną są raczej miodowe, z czasem zamienią się w słomkowy blond.

12. Sobotnie popołudnie spędzone z dziewczynami ze Starachowic i okolic. O tym spotkaniu mogę pisać i pisać, aż tyle pozytywnych emocji we mnie pozostało. Dziewczyny spontaniczne, wesołe uśmiechnięte, bardzo pogodne.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...