Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floslek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Floslek. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Projekt Denko...Zapraszam...

   Kochane składanie obietnic Wam i sobie chyba pomogło. Nowy miesiąc i post już gotowy. Dziś mam dla Was bardzo lubiany Projekt Denko. Prezentowanie produkty zdenkowałam co do kropelki. Ostatnio się biorę za opakowanie w których zawartość sięga do połowy. Systematycznie i systematycznie saram się je zużywać by nie zalegały w półce i łazience. Tym bardziej, że zbliżają się Święta, a moja mama już dawno stwierdziła, że czym więcej się wyrzuci to wówczas człowiek staje się lżejszy. Podzielam jej zdanie i z wielka radością pożegnam się z poniższymi zaprezentowanymi przeze mnie pustymi opakowaniami.
1. Wiesiołkowa pomadka ochronna. Pomagała przy spierzchniętych ustach. Bez wyraźnego smaku i zapachu.
 
2. Floslek Ochronna pomadka do ust. Wosk pszczeli powoduje ochronę ust przed słońcem.

3. Laura Conti Podobno pomaga przywrócić ustom sprężystość i elastyczność, dodatkowo ma być ulgą dla spierzchniętych ust. Osobiście w tę kwestie nie wierzę. Aplikowałam ją kilka razy dziennie na spierzchnięte usta i niestety żadnej poprawy nie było. Po prostu się zawiodłam. Nie kupię i na pewno nie polecę jej nikomu!

4. Hean Pomadka nr. 89
Kolorek naturalny lecz z połyskiem. Cudny kolorek i bardzo kobiecy. 
Uwielbiam ten odcień!
5. Lichtena Krem z przeznaczeniem dla skóry podrażnionej. Jak dla mnie krem po prostu nie działa. Nakładałam go na zaczerwienienia i nic się nie działo. Na szczęście stanu skóry nie pogorszył, i niestety nie polepszył. Wierzyłam, że zaczerwienienia znikną lecz niestety pomyliłam się.
6. Love Me Green Peeling gruboziarnisty do ciała. Zdzierak pierwsza klasa. Cukier mega ostry, olejek pomarańczowy wyczuwalny w zapachu i na skórze. Pozostawił skórę gładką i nawilżoną olejkiem pomarańczowym. Dla osób lubiących skuteczny peeling zdecydowanie go polecam.
Recenzja tutaj: 
7.Beta-Skin Beta Glucan zaciekawia? 
Zawarte w nim olejki kokosowy i lniany również i mnie zaciekały. Produkt faktycznie nawilża, i co najważniejsze nawilżenie utrzymuje się kilka godzin. Zapach jednak jest specyficzny przy którym woń olejku kokosowego po prostu zanika.
8. Palmers Nawilżający balsam do ciała z duża ilością zawartego masła kakaowego. Zapach cudny, nawilżenie skóry również jest. Niestety z rozstępami sobie w ogóle nie radzi. Nie wybiela ich ani nie powoduje zmniejszenia nieestetycznych kresek na ciele.
9.Pharmaceris Łagodna pianka myjąca. Jak dla mnie cudo! Z każdym makijażem sobie poradzi. Nie ma dla niej żadnych barier. Oczyszcza skórę i łagodzi podrażnienia. Zdecydowanie polecam!
10. Isana Tego zmywacza nie muszę Wam przedstawić, każda z nas doskonale go zna. 
Ja go wręcz uwielbiam, mino ostrego zapachu i wysuszonych skórek.
11. Loton Odżywka w sprayu z olejkiem arganowym. Nakładałam ją na włosy suche, by jedynie czuć jej zapach. Podejrzewam, że z moim włosom nie pomógł, ale za to delikatnie pachniały olejkiem.
12. Kosmed Płyn odżywczo-wzmacniający do pielęgnacji włosów. Polubiłam wcierki, z przyjemnością wcierałam płyn w skórę głowy i włosy. Miejmy nadzieję, że wszytko co w płynie najlepsze przeniknęło głęboko w cebulki włosów.
Recenzja tutaj:
13. Gloria Woda brzozowa, która zawiera drogocenne składniki wzmacniające cebulki włosów. 
Strasznie zapach mi się spodobał, świeży i orzeźwiający.
14. Londa Nr.17 Jasny blond, który w pełni pokrywa siwe włosy. Konsystencja dość płynna co nałożenie jej na włosy jest bezproblemowa. Kolorek moich włosów prezentuje się w 100% identycznie jak na opakowaniu. Niestety włosy po jej użyciu stają się przesuszone. Nie polecam i na pewno jej więcej nie kupię.
15. Vidal Mój ulubieniec jeżeli chodzi o płyny do kąpieli z dodatkiem białego piżma. Upodobanie do tego produktu przywiozłam z pobytu we Włoszech i tak już pozostało. Na szczęście w moim mieście jest do kupienia, mimo że tylko w jednym sklepie.
Najważniejsze, że jest dostępny. 500ml za osiem złoty to jedne wielkie pozytywne szaleństwo. Zapach niesamowity!

niedziela, 2 listopada 2014

Ulubieńcy października 2014...

I mamy listopad! Mój ulubiony miesiąc październik szybko miną, nawet nie wiem kiedy. 
Nie dawno się zaczął  tu już mamy listopad. Na szczęście moim ulubionym produktów kosmetycznym jeszcze daleko do osiągnięcia denka, wiec jeszcze się nimi pocieszę. 
W tym miesiącu przeważał zapach kokosowy i kakaowy, za pewne dlatego że nastała jesień
 i każdy z nas potrzebuje mocniejszej aromaterapii.
1. Floslek. Chwalony, chwalony i to bardzo chwalony przez blogerki. Ja testuje już go kilka dni i wciąż nie mam o nim konkretnego zdania. Możliwe, że nie zasługuje na miano ulubieńców października, ale chcę dać mu szansę i będę go testować bo zapach wanilii wciąż mnie przyciąga.
2. Bourjois 95 Rose de Jaspe. Kolorek niesamowity, ciepły i nadający skórze zdrowy promienny wygląd. Choć drogi to warto go kupić!
3. Wibo. Turkusowy kolorek z delikatnymi drobinkami. Jeden już zużyłam, ta buteleczka jest już druga w kolejce. Długo się utrzymuje na paznokciach i przepięknie odbija promienie słońca. 
4. Essence. Niesamowita intensywna czerwień, którą kolory jesieni zdecydowanie nie lubią. Za super wygodny pędzelek jest moim ulubieńcem października i roku 2014.
5. alepaznokcie. Diamond Gloss Preparat powinno nakładać się na akryl, ja natomiast zatapiam nim wzorek na paznokciach np. naklejki czy cyrkonie. Mimo, że po jego użyciu kolorowy lakier nabiera jaśniejszej barwy, to w zupełności mi nie przeszkadza.
 6. alepaznokcie Bezacetonowy zmywacz luksusowy. Szybko i skutecznie rozpuszcza każdy lakier, nawet brokatowy. Zapach kokosa mile uprzyjemnia jego używanie. Data ważności niestety wygasła
7. Marion. Jedwabna kuracja. Za sam zapach można go pokochać. Zawarty w nim jedwab uszczęśliwia moje przesuszone rozjaśnianiem włosy. Uwielbiam odzywki w sprayu, tym bardziej jak można je opryskiwać na suche włosy.
8. Pharmaceris. Nawilżający fizjologiczny żel do mycia twarzy i oczu. Zapachu brak, więc plus dla niego. Makijaż nie ma z nim szans, może jedynie z tuszem wodoodpornym może mieć problemy. Delikatny, łagodzi podrażnienia, przeznaczony do cery suchej i wrażliwej taka jak moja.
9. Palmers. Nawilżający balsam do ciała. Jeżeli lubicie masło kakaowe to może te masełko stanie się również i waszym ulubieńcem miesiąca. Faktycznie każde słowo producenta jest czystą prawdą. Nawilża zdecydowanie tak, lecz czy zapobiega rozstępom?
10. Ziaja. Wygładzająca oraz kokosowa maska do włosów. Czekała na warcie ponad rok, i wiecie co ta maska to moje odkrycie 2014 roku. Uwierzcie jak niesamowicie wygładza włosy już podczas pierwszego użycia. Po umyciu włosów nałożyłam jej dość dużo na włosy, poczekałam może z minutę i spłukałam włosy. Włosy ociekające wodą stały się już miękkie gładkie i bardzo śliskie. Po wysuszeniu moje podniesione końcówki praktycznie się wyprostowały, a całość włosów nabrała wyglądu znacznie zdrowszych.
Nawet nie wiecie jaka jestem zaskoczona tym efektem. Zapach również niesamowity intensywnie kakaowy.
 11. Apis. Skoncentrowane serum do ciała. Czerwona herbata Pu-Erh w połączeniu z minerałami z Morza Martwego znacznie poprawiają mi nastrój swym zapachem. Zapach niesamowity, po prostu piękny i mega wyczuwalny. Chciałabym spotkać perfumy o tym zapachu. Uwierzcie - zapach niesamowity.
 12.Pat&Rup. Balsam do ciała o zapachu trawy cytrynowej i kokosa. 
Kolejny produkt zawierający w sobie składnik kokosa. Jak widzicie październik owocował w ten zapach. Choć trawa cytrynowa znacznie przeważa w balsamie, to i tak zapach jest orzeźwiający i niesamowity. 

13. BeBeauty. Kremowy żel pod prysznic. Tym dziewczynom którym udało się go upolować w supermarkecie Biedronka sprzyjało szczęście. Jego zapach spowodował, że po prostu znikną z półek. Wcale się nie dziwie, ekstrakty z kakao zauroczą wszystkie dziewczyny kochające ten zapach. 

wtorek, 21 stycznia 2014

Floslek...Eye Care...Dwufazowy płyn do demakijażu oczu...moja opinia...

   Która z Was go nie zna, ręka do góry? Większość z Was miała możliwość go osobiście testować. Wiele blogerek swoje zdanie już na jego temat się wypowiedziała, raczej pozytywne. Dziś przychodzi chwila na moje pięć minut z firmą Floslek.
Floslek
Eye Care
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Od producenta:  Płyn szybko i skutecznie zmywa wodoodporny makijaż oczu. Pielęgnacyjna formuła zawiera kojący i łagodzący wyciąg ze świetlika lekarskiego. 
Produkt odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.
Skutecznie oczyszczone rzęsy i powieki. Wygładzona i nawilżona skóra wokół oczu.
 Sposób użycia: Przed użyciem płyn należy energicznie wstrząsnąć do uzyskania jednolitej barwy. Delikatnie przemywać okolice oczu wacikiem kosmetycznym nasączonym niewielką ilością płynu.
Photo
 http://www.floslek.pl/db/produkty_photos/11e45bc590.jpg
Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Isononanoate, Panthenol, Sodium Chloride, Glycerin, Polyaminopropyl Biguanide, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Decylene Glycol, CI 42090.

                                 Dodatkowe informacje znajdziecie na głównej stronie Floslek.

 http://www.floslek.pl/gfx/ph_logo.png
Opakowanie: Zauroczyło mnie już od pierwszego użycia. By wydobyć płyn z przezroczystej 135 ml butelki należy przekręcić zakrętkę w środku której znajduje się dozownik. 
Odkręcenie w całości zakrętki jest nie możliwe. Sprawdziłam. 
Dozownik jest tak skonstruowany, że płyn po przechyleniu nie wypłynie z dozownika.

Moja opinia: Jeżeli szukacie sprawdzonego i skutecznego płynu do usuwania trwałego makijażu to jest to płyn dla Was. W szybkim tempie rozpuszcza wodoodporną maskarę, kredki i eyelinery. By zademonstrować jego skuteczne działanie zaaplikowałam kolorówkę na dłoni, poczekałam około dziesięciu minut by produkty wyschły i przetarłam je nasączonym płynem. Efekt jest niewiarygodnie skuteczny. 
Makijaż zmywa doskonale, lecz jeśli dostanie się chociażby kropla pod powiekę zaczyna się pieczenie 
i szczypanie, więc trzeba bardzo uważać, by produkt nie zrobił krzywdy kanalikom łzowym i gałce ocznej. Produkt jest mega wydajny, jedna butelka służyć nam będzie długie miesiące. Na szczęście płyn nie podrażnia ani nie uczula. Zaczerwienienie na skórze również nie występuje. Nie należy do płynów które pozostawią bardzo tłusta powłokę po zastosowaniu.
     Przed użyciem należy wstrząsnąć opakowaniem by zawartość idealnie się połączyła. Płyn niebieski musi idealnie połączyć się z bezbarwnym wówczas zmywanie makijażu staje się w 100% łatwiejsze. 
I tu pojawi się totalny minus tego płynu, a jest nim błękitny kolor płynu. Testując płyn z tańczącymi drobinkami Lirene, które mnie zaciekawiły swoim składem, tak jak i niebieski kolor płynu Floslek mnie zaniepokoił. Sprawdziłam co jest tego przyczyną i okazało się że jest to barwik CI42090 (E133)
  
 Jest to barwnik syntetyczny, o nazwie BŁEKIT BRYLANTOWY bardzo dobrze rozpuszczalny w wodzie. Charakteryzuje się wysoką odpornością na wysoką temperaturę i promienie słoneczne.
Zastosowanie w żywności:  Jest stosowany głównie do produkcji takich artykułów jak lody, żelki, napoje alkoholowe i bezalkoholowe. 
Wpływ na zdrowie:  Nie wykryto większych negatywnych objawów po jego spożyciu. W wyniku badań przeprowadzonych u osobników płci żeńskiej przy dawce 2 % stwierdzono spadek masy ciała. Dalsze badania nie przyniosły rezultatów mówiących o szkodliwości tego barwnika. W sporadycznych przypadkach możliwe jest wystąpienie objawów alergii. Powszechnie uważany jest za nieszkodliwy.
Ograniczenia terytorialne: Zakazany w Szwajcarii.
Dopuszczalne dzienne spożycie: 12,5 mg/kg masy ciała. 
Informacje o barwiku pobrałam Tutaj 
     
Po przeczytaniu  nie pochlebnych słów na temat chemicznego niebieskiego składnika już z mniejszą ufnością po niego sięgam. Po prostu się boję nakładać go na skórę twarzy która i tak musi radzić sobie 
z wielką ilością mleczek, kremów itd. Nie chcę dodatkowo wcierać w nią składniki zakazane w innych krajach.  Może wywoływać astmę, pokrzywkę, katar sienny oraz reakcje alergiczne, które w moim przypadku nie miały miejsca.  Informację o skutkach ubocznych pobrałam ze strony Wikipedia
Podsumowując płyn jest mega skuteczny, z łatwością radzi sobie z najtrwalszym wodoodpornym makijażem lecz jego skład  posiadający BŁĘKIT BRYLANTOWY jednak mnie przeraża. Nie wiem jak Wy ale ja już od dawna biorąc do ręki dany produkt studiuje najpierw jego skład chemiczny. Wcześniej tego nie robiłam, teraz jest inaczej blogosfera mnie nauczyła ostrożności. Mam nadzieję, że Was również.
Pojemność: 135ml
Cena: ok 16zł

wtorek, 17 grudnia 2013

Wygraj zestaw pełnowartościowych produktów firmy Floslek...Promocja grudniowa w sklepie internetowym Floslek...

                                                         Witajcie moje drogie!
   Dziś przybywam do Was z wielką niespodzianką w formie rozdania z firmą Floslek.
Dokładnie od dziś rozpoczyna się trzy tygodniowe rozdanie trzech produktów owej firmy.
Bardzo zachęcam Was do udziału ponieważ nagroda jest naprawdę atrakcyjna.
Pięć pełnowartościowych produktów, na pewno Wam już znanym z testowania a może z opinii koleżanek. Biorąc udział w rozdaniu macie szansę zgarnąć cały zestaw dla siebie.
                                                         Serdecznie zapraszam!
W skład zestawu wchodzą: Seria Mineral Therapy Morskie Minerały
- Odbudowujący krem na noc
- Dermowypełniający krem na dzień
- Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy
- 2 x Maseczka wygładzająca zmarszczki

Regulamin
1. Sponsorem konkursu jest firma Floslek
2. Rozdanie trwa od 02.12.2013 do 20.12.2013.
3. Nagrodą w konkursie jest zestaw pełnowartościowych produktów z serii Mineral Therapy.
4.Ogłoszenie wyników nastąpi do 2 dni po zakończeniu konkursu. 5. Mogą w nim brać osoby również niepełnoletnie, oraz osoby które nie prowadzą bloga.
5.Zwycięzca zostanie ogłoszony na blogu  http://nafalachistnienia.blogspot.com 
oraz pod najnowszym postem na blogu zwycięzcy.  
6. Przesyłka zostanie wysłana w ciągu 7 dni od dnia rozstrzygnięcia konkursu i zostanie wysłana jedynie na terenie Polski. 
7. Zwycięzca nie ponosi żadnych kosztów przesyłki.  Koszt przesyłki pokrywam ja czyli Katarina5 55.  
8. Konkurs nie jest konkursem w rozumieniu Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach
     wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)


Schemat konkursu
1. Być obserwatorem bloga Na falach istnienia
2. Polubić Fb firmy Floslek https://www.facebook.com/floslek?ref=ts
3. Odpowiedzieć na proste pytanie: ZA CO KOCHAM FIRMĘ FLOSLEK?


Również  chciałam poinformować, że Floslek ma wyjątkową promocję w sklepie internetowym.
Do każdego zamówienia powyżej 20PLN dodajemy EMOLEUM Olejek pod prysznic do cery suchej, bardzo suchej i atopowej o wartości 33 PLN - tylko w grudniu

niedziela, 15 grudnia 2013

Floslek...Mineral Therapy...Krem na dzień...moja opinia...Przypominam o rozdaniu...

Witajcie moje drogie! 
      Powiedzcie mi gdzie się podziało te nasze piękne słoneczne Polskie słonko? Bez niego o nawet, żyć mi się nie chce. Wena do porządków przedświątecznych na tygodniu również zanikła. Obecnie jestem zabiegana na pewno tak jak wy wszystkie. Nie ma czasu na nic. A Święta zbliżają się wielkimi krokami. Na szczęście na napisanie recenzji zawsze znajdę chwilę czasu. Wraz z pyszną kawą z dodatkiem mleka zaczynam pisać pochwalna recenzję kremu do twarzy MINERAL THERAPY z firmy FLOSLEK.

FLOSLEK

MINERAL THERAPY

http://sklep.floslek.pl/db/prod_wpis_photos/5bfa365147.jpg
Kochane na temat recenzji kremów firmy Floslek naczytałam się bardzo dużo. Przeważnie były to pochlebne recenzję, i sama przez dłuższy czas się zastanawiałam jak to jest możliwe? Tyle osób mających różne typy skóry oraz zróżnicowane z nią problemy tak sobie chwali te kremy. A jednak kochane po przetestowaniu większej połowy słoiczka mogę stwierdzić, że macie w 100% rację. Kremy z Flosleka faktycznie działają cuda.
Od producenta: Krem zawiera atlantycki mech perłowy, który uzupełnia niedobór mikroelementów (głównie wapnia, magnezu, cynku i żelaza). Oktapeptydy wykazują skuteczność wyższą niż botox, doskonale wbudowują się w zmarszczki. Kwas hialuronowy silnie i długotrwale nawilża skórę.
 Krem nanieść na skórę twarzy, szyi i dekoltu, rozprowadzić kolistymi ruchami lub wklepać. Stosować rano. Idealny pod makijaż. Krem przeznaczony do pielęgnacji skory dojrzałej z głębokimi zmarszczkami, ze skłonnością do nadmiernego wysuszania i wiotczenia skóry. Zawiera filtry SPF 15 oraz unikalną kombinację minerałów morskich suplementujących skórę.
Składniki: Aqua, Isododecane, Diethylamino Hydroxybenzoyl Hexyl Benzoate, Butylene Glycol Dicaprylate/Dicaprate, Cyclomethicone, Glyceryl Stearate, PEG-100 Stearate, Ethylhexyl Methoxycinnamate, Hydroxyethyl Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Squalane, Polysorbate 60, C12-15 Alkyl Benzoate, Bis-Ethylhexyloxyphenol Methoxyphenyl Triazine , Glycerin, Chondrus Crispus Extract, Panthenol, Argania Spinosa Kernel Oil, Propylene Glycol, Hydrolyzed Caesalpinia Spinosa Gum, Caesalpinia Spinosa Gum, Acetyl Octapeptide-3, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Triethanolamine, Aluminum Starch Octenylsuccinate, Allantoin, Methylparaben, DMDM Hydantoin, Iodopropynyl Butylcarbamate, Parfum, Propylparaben, Hyaluronic Acid, Disodium EDTA

         Używając trzy kremy z tej serii czyli na dzień, na noc oraz pod oczy mogę powiedzieć, że również i mi sprawdziły się z pozytywnym skutkiem. 
Dziś skupiając się na kremie na dzień, który fantastycznie się spisuje jako krem pod makijaż. Podkład czy puder ani razu się nie zwałkował, a w ręcz przeciwnie idealnie się rozprowadzał. Skóra staje się aksamitna i delikatna 
w dotyku. Staje się nawilżona, nawodniona oraz zadbana. Zmarszczki powoli ale stopniowo troszeczkę się wygładzają. Ściągnięcie czy zapchane pory w tym przypadku nie występują. Podrażnienia, zaczernienia lub alergia również się nie wystąpiły. Oczy nie szczypią po jego zastosowaniu.
I z tego faktu cieszę się najbardziej.

    Szklany słoiczek kremu zapakowany jest w tekturowe opakowanie dodatkowo zabezpieczone bezbarwną folią. W wewnątrz słoika znajduje się zabezpieczająca folia z nadrukiem logo firmy.  Opakowanie w całości pięknie 
i zachęcająco się prezentuje. W szczególności złoty pasek umieszczony na zakładce dzięki któremu całość nabiera eleganckiego i kobiecego uroku. Konsystencja kremu jest delikatna, szybko wchłaniająca się w skórę. Idealnie się rozprowadza nawet na dłoni, co sama wypróbowałam.

A zapach? 
Troszkę jakby z dodatkiem kwiatów.
Przepiekany, wyrazisty, przyjemny dla zmysłów. 
Potrafi na naprawdę bardzo rozpieścić, tym bardziej że przez dłuższy czas jest wyczuwalny.

     Jak dla mnie idealny. Z chęcią kupiłabym perfumy o tym zapachu.

Dziewczyny które go testowały na pewno się ze mną zgodzą, że takich perfum 
o tym zapachu z chęcią by użyły. A jeśli tak by się zdarzyło, że wiecie które perfumy są odzwierciedleniem tego kremu to poproszę o nazwę firmy.

Kremik można kupić za 24.99.

Pojemność: 50 ml.
Dostępność: Sklep internetowy Floslek


A na koniec przypominam Wam o rozdaniu. 
Jeżeli jeszcze nie znacie tego produktu, a chciałybyście się bliżej mu przyjrzeć to zapraszam.
Zgłoszenia przyjmuję pod postem w komentarzu.

sobota, 7 grudnia 2013

Wygraj zestaw pełnowartościowych produktów firmy Floslek...Promocja grudniowa w sklepie internetowym Floslek...

Witajcie moje drogie!
   Dziś przybywam do Was z wielką niespodzianką w formie rozdania z firmą Floslek.
Dokładnie od dziś rozpoczyna się trzy tygodniowe rozdanie trzech produktów owej firmy.
Bardzo zachęcam Was do udziału ponieważ nagroda jest naprawdę atrakcyjna.
Pięć pełnowartościowych produktów, na pewno Wam już znanym z testowania a może z opinii koleżanek. Biorąc udział w rozdaniu macie szansę zgarnąć cały zestaw dla siebie.
    Serdecznie zapraszam!
W skład zestawu wchodzą: Seria Mineral Therapy Morskie Minerały
- Odbudowujący krem na noc
- Dermowypełniający krem na dzień
- Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy
- 2 x Maseczka wygładzająca zmarszczki

Regulamin
1. Sponsorem konkursu jest firma Floslek
2. Rozdanie trwa od 02.12.2013 do 20.12.2013.
3. Nagrodą w konkursie jest zestaw pełnowartościowych produktów z serii Mineral Therapy.
4.Ogłoszenie wyników nastąpi do 2 dni po zakończeniu konkursu. 5. Mogą w nim brać osoby również niepełnoletnie, oraz osoby które nie prowadzą bloga.
5.Zwycięzca zostanie ogłoszony na blogu  http://nafalachistnienia.blogspot.com 
oraz pod najnowszym postem na blogu zwycięzcy.  
6. Przesyłka zostanie wysłana w ciągu 7 dni od dnia rozstrzygnięcia konkursu i zostanie wysłana jedynie na terenie Polski. 
7. Zwycięzca nie ponosi żadnych kosztów przesyłki.  Koszt przesyłki pokrywam ja czyli Katarina5 55.  
8. Konkurs nie jest konkursem w rozumieniu Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach
     wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)


Schemat konkursu
1. Być obserwatorem bloga Na falach istnienia
2. Polubić Fb firmy Floslek https://www.facebook.com/floslek?ref=ts
3. Odpowiedzieć na proste pytanie: ZA CO KOCHAM FIRMĘ FLOSLEK?

Zgłoszenie proszę pisać pod postem w komentarzu.

Również  chciałam poinformować, że Floslek ma wyjątkową promocję w sklepie internetowym.
Do każdego zamówienia powyżej 20PLN dodajemy EMOLEUM Olejek pod prysznic do cery suchej, bardzo suchej i atopowej o wartości 33 PLN - tylko w grudniu

wtorek, 3 grudnia 2013

Floslek...Masło do ciała...ŚWIĄTECZNA PROMOCJA ...Rozdanie...

   Kochane wczoraj była niespodzianka dla Was, a dziś jeden z bardziej znanych produktów Floslek. Jest nim cudnie pachnące masło do ciała o zapachu mango i papai. Za pewne większość z Was już miała przyjemność je testować. Ja swoje otrzymałam na spotkaniu blogerek i już czas najwyższy je Wam dogłębnie
 i w szczegółach przedstawić.
Strona główna Floslek:

cid:image001.jpg@01CE2BB9.B6BDA8B0
Zdjecie glówne

Od producenta: 
Wiek: Bez ograniczeń wiekowych
Zastosowanie:  Zdecydowanie poprawia kondycję skóry, ukrwienie i wygląd. Ekstrakt z owoców mango regeneruje, pozwala utrzymać prawidłowe nawilżenie skóry, naturalne oleje słonecznikowy, babassu, masło Shea i oliwa z oliwek zmiękczają i wygładzają skórę. Latem doskonale regeneruje skórę przesuszoną i odwodnioną wskutek intensywnego opalania, zimą wygładza, uelastycznia i zapewnia prawidłowe nawilżenie i natłuszczenie skóry poddanej działaniu centralnego ogrzewania.
 - intensywna regeneracja skóry (97% badanych) - zmniejszenie uczucia napięcia i szorstkości (97% badanych) - bardzo dobre nawilżenie skóry (po 5h nawilżenie jest o 60% większe od początkowego) Skóra sprężysta i aksamitna w dotyku, odpowiednio nawilżona i natłuszczona.
 Masło nanieść na skórę i równomiernie wmasować, pozostawić do wchłonięcia. Preparat do użytku zewnętrznego. Roskosz dla ciała. Idealna pielęgnacja skóry przesuszonej, odwodnionej oraz normalnej, skłonnej do okresowego spadku nawilżenia. Doskonałe do masażu ciała.
Skład: Aqua, Caprylic/Capric Triglyceride, Dimethicone, Cyclomethicone, Glycerin, Glyceryl Stearate , PEG-100 Stearate, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyl Taurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate 80, Octyldodecanol, Hydrogenated Polyisobutene, Lanolin Alcohol, Olea Europaea Fruit Oil, Helianthus Annuus Seed Oil, Orbignya Oleifera Seed Oil, Parfum, Cetyl Alcohol, Butyrospermum Parkii Butter, Propylene Glycol, Mangifera Indica Fruit Extract, Methylparaben, Propylparaben, CI 14720.
Kochane powiem Wam szczerze, że zanim otworzyłam wieczko bałam się zapachu panującego w środku. Niestety nie jestem zwolenniczką zapachu mango, więc moje obawy były w pełni uzasadnione. Lecz powiem Wam, że zapach marakui w pełni zatuszował woń mango. Możliwe, że się mylę wąchając kremowe masełko. Zapach okazał się dość słodki lecz bardzo charakterystyczny. W pierwszym momencie przypomniał mi się krem nawilżający z firmy Liren, o całkiem podobnym zapachu.
   Zapach na szczęście mnie nie rozczarował, a wręcz zaciekawił. 
Zaciekawił mnie do tego stopnia, 
że w ciągu trzech tygodni zużyłam całe 240 ml opakowanie. 
Zapach jest cudny i bardzo intensywny. Na skórze jest wyczuwalny przez kilka godzin, więc również i ta pozytywna cecha skłoniła mnie 
do częstszego użycia tego masełka.
Uwielbiam pachnieć nowością, o którą pytają przyjaciółki i wówczas z większą chęcią opowiadam im o produktach które w danym dniu testuję.
Konsystencja masła jest raczej gęsta i puszysta. Przypomina masło śmietankowe. Idealnie się wchłania, nie powodując efektu smug, ani rolowania się na skórze. Szybciutko się wchłania nie pozostawiając tłustego płaszcza, lecz jedynie mokrą powłokę która z czasem znika.
 Skóra już w chwilę staje się aksamitna 
i delikatna w dotyku. Po kąpieli gdy moja skóra stawała się przesuszona, wówczas by jej pomóc sięgałam po te masełko. Masełko jest mega wydajne, 
i nie jest potrzebna duża ilość by nasmarować nim całe ciało. W skład masełka wchodzą bardzo kochane przez nas składniki odżywcze i nawilżające takie jak masło Shea, olej słonecznikowy, olej z nasion babassu oraz oliwa z oliwek.
To dzięki tym składnikom moja skóra na nowo odżyła i w chwilę znów cieszyła się nawilżeniem i odżywieniem. W 100 % mogę Wam je polecić. Jeśli macie suchą i szorstką skórę na łokciach i kolanach owe masełko również rozwiąże ten problem suchej skóry. Masełko kosztuje 22.60 zł. Dostępny w sklepie internetowym Floslek w linku który podaję Wam poniżej.


Również  chciałam poinformować, że Floslek ma wyjątkową promocję w sklepie internetowym.
Do każdego zamówienia powyżej 20PLN dodajemy EMOLEUM Olejek pod prysznic do cery suchej, bardzo suchej i atopowej o wartości 33 PLN - tylko w grudniu
 Dodatkowo przypominam Wam o rozdaniu z Floslek.
Zgłoszenia proszę umieszczać w komentarzu w linku poniżej.
 
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...