wtorek, 21 marca 2017

Program Lojalnościowy marki Dr Irena Eris...

Cześć kochani!
   Mam dla Was super fajną i ciekawą informację. Marka Dr.Irena Eris stworzyła dla Klubowiczów program lojalnościowy. Każda z nas może z niego skorzystać. Musicie tylko wejść na stronę Clubu:
   Zarejestrować się i być razem z nami. Ja już do dawna w nim jestem. Z firmą Dr. Irena Eris współpracuję już od wielu lat. I bardzo to bardzo z tego faktu się cieszę. Dr Irena Eris HOLISTIC CLUB również dla Was może się stać taką współpracą. W CLUB HOLISTIC każdy z uczestników ma możliwość zbierania punktów za kupione produkty, oraz przez pobyt w Hotelu SPA, Kosmetycznym Instytucie czy Salonie Beauty Partner.
    Kupony znajdują się w kartonikach w opakowaniach produktów. Trzeba go wpisać na platformę Clubu. Kupony wczytujemy na swoje konto.
Kupony są 6 znakowe- te wymagają wpisania jeszcze  6 cyfr z kodu kreskowego z opakowania oraz 10 znakowe- nowsze- bez dodatkowego wymogu.
Za zebrane punkty możemy wybrać kosmetyki lub gadżety. Nagrody znajdują się w Strefie Prezentów. 

niedziela, 19 marca 2017

Pharmaceris...Specjalistyczny szampon stymulujący wzrost włosa...

Witajcie kochani!
 Jak Wam mija dzisiejsza uboga w słonko niedziela. Na Lubelszczyźnie padał dziś śnieg i strasznie wiał zimny przeszywający wiatr. O wycieczkach czy spacerach nawet nie było mowy. Oczywiście jak mam wolną niedzielę to pogoda musiała mi spłatać figla. Marzec jeszcze nie raz, nas zaskoczy zmiennością atmosferyczną tego akurat możemy być pewni. Lecz takiej pewności nie miałam, gdy przyszło mi testować szampon firmy Pharmaceris. Specjalistyczny szampon o podwójnym działaniu, stymulujący wzrost włosów oraz przeciwłupieżowy. Sceptycznie do niego podchodziłam gdy w instrukcji przeczytałam, że przeznaczony jest dla włosów przetłuszczających się oraz do skóry głowy z łojotokowym zapaleniem. Moje włosy nie należą do tej grupy, choć są cienkie i delikatne. Jednakże postanowiłam dać mu szansę i użyłam go. O mojej przygodzie z kuracją tym szamponem przeczytacie poniżej.

SPECJALISTYCZNY SZAMPON STYMULUJĄCY WZROST WŁOSÓW H-STIMUPURIN


WSKAZANIA:
Dla kobiet i mężczyzn z problemem nasilonego, okresowego i przedwczesnego wypadania włosów.

DZIAŁANIE:
• pomaga walczyć z łysieniem o podłożu genetyczno-hormonalnym oraz spowodowanym czynnikami środowiskowymi
• zapobiega utracie włosów wynikającej z długotrwałego przyjmowania leków, stresu, przemęczenia, osłabienia organizmu oraz po ciąży
• bezpieczny dla wrażliwej skóry głowy

UDOWODNIONA SKUTECZNOŚĆ i DZIAŁANIE*
100% zwiększa gęstość i grubość włosów
93% hamuje wypadanie włosów
87% wzmacnia włosy
70% pobudza wzrost nowych włosów

SKŁADNIKI AKTYWNE: naturalny czynnik wzrostu FGF | kofeina | biotyna | D-pantenol | niacynamid

BEZ PARABENÓW | ALERGENÓW | BARWNIKÓW | SILIKONÓW

* Potwierdzone w badaniach in vivo w Niezależnym Instytucie Badawczym przeprowadzone na 30-tu osobach po 6 tygodniach stosowania.

SPOSÓB UŻYCIA Szampon stosować każdorazowo w codziennym zabiegu mycia włosów, min. 3 razy w tygodniu. Nanieść szampon na wilgotne włosy i skórę głowy. Delikatnie masować przez 2-3 minuty, a następnie spłukać wodą. W przypadku kontaktu z oczami przemyć wodą. Szampon może być używany w sposób ciągły. W celu zwiększenia efektywności działania stosować łącznie z odżywką Pharmaceris H-STIMULINUM.
Możecie mi uwierzyć lub nie, ale przed pierwszym użyciem szamponu po prostu się go bałam. Przeznaczony jest dla osób, które posiadają problematyczną skórę głowy. Rekomendowany jest dla włosów cienkich, wypadających, przetłuszczających się, oraz siwych. Dodatkowo dba o łojotokową skórę głowy, oraz o skórę z nadmiernymi pokładami łuski. Ja posiadam włosy cienkie ze skłonnością do łupieżu, puszące się, suche oraz farbowane, i niestety wypadające. Dlatego też bałam się go użyć. Stwierdziłam, że ten produkt przesuszy włosy na wiór, a po umyciu nie będę wstanie ich rozczesać. Ku moim zdziwieniu wcale tak nie było. Zabieg mycia głowy wykonałam jak zawsze, a gdy rozmydliłam i spłukałam pianę odkryłam coś dziwnego. Włosy wcale nie wydały z siebie piszczącego dźwięku, ani nie były szorstkie. Efektu mokrej waty również nie było. Mogłam palcami przeczesać włosy, bez żadnego problemu. Oczywiście po umyciu zastosowałam masaż z odżywką i spłukałam je chłodną wodą. Włosy rozczesałam bez problemu i wysuszyłam modelując je na szczotce. Niby nic się nie zmieniło, a jednak. Z czasem łupież znikną. Już o nim zapomniałam. Skóra głowy przestała już swędzieć, a co najważniejsze podejrzewam, że włosy zaczęły w mniejszym stopniu wypadać. Jednak to prawda! Każde słowo producenta jest istną prawdą. Podejrzewam również, że po dłuższym stosowaniu włosy się wzmocnią i zyskają lepszą kondycję. Kompleks kofeiny i naturalnego czynnika  wzrostu FGF faktycznie pobudził włosy do działania. Super, ze zahamował proces wypadania, lecz nowych młodych włosków jeszcze brak. Za pewne na ich pojawienie się muszę jeszcze poczekać. Producent przekonuje do przyśpieszenia ich naturalnego wzrostu, dlatego też cierpliwie czekam na efekt tej obietnicy. Jeżeli chodzi o siwe włosy, to tak posiadam je, lecz co miesiąc je farbuję. Włosy rosną mi dość szybko, więc siwizna nie jest mile widziana w moim życiu. Dlatego też nic nie mogę powiedzieć jak wpływa szampon na siwe włosy. Na skórę jednak działa bardzo dobrze. D-pantenol na pewno ją nawilżył i ukoił. Oczywiście ph skóry głowy przywrócił. Zadbał by włosy przestały się łamać. Zadziwiające ale faktycznie przestały wpadać i łamać. Nie wierzyłam, że to możliwe. A jednak się stało. Super pozytywna sprawa dla osób,  które tak jak ja borykają się, z wypadaniem włosów. Dedykowany jest kobietom jak i mężczyznom. Szampon nie jest tani, bo kosztuje 39 zł. lecz wystarczy na wiele zabiegów myjących. Kuracja jest warta tej ceny. Nic dla kobiety nie jest tak ważne w rankingu urody jak jej włosy.
 Przecież to one nadają nam kobiecego i uwodzicielskiego looku.

środa, 15 marca 2017

Czekając na cieplejsze dni...

Witajcie kochani! 
Z każdą chwilą i z każdym dniem w powietrzu coraz bardziej odczuwamy nadchodzącą wiosnę. Przebiśniegi i krokusy już zakwitły, w ogrodzie przyleciały już pierwsi skrzydlaci mieszkańcy. Bociany również już do nas lecą, choć na ich przylot musimy jeszcze chwilę poczekać. Ale co zrobić jak już nie można wytrzymać z tymi grubymi kurtkami, szalikami i ogrzewanymi kozakami. Tak by się już chciało schować wszystkie te rzeczy do szafy, i na długie miesiące o nich zapomnieć. Moja kurtka zimowa wyprana, została zawieszona na wieszaku w szafie, by tam mogła spokojnie poczekać do przyszłego sezonu. Obecnie noszę długi płaszcz i romonescę. Tęsknie już za lżejszymi ubraniami. I może dlatego przeglądając zdjęcia na dysku laptopa odkryłam te poniższe zdjęcia. Powstały w tam tym roku. Niby dawno choć mam wrażenie, że to było zaledwie chwilę temu.
Te cudne miejsce znajduje się zaledwie dwa km od mojego domu. Most stał się symbolem młodzieńczych wyznań. Kilka pokoleń na tym moście przeżywało piękne i smutne chwile. Graffiti pozostawione na metalowych rantach mówią same za siebie.
Moje chwile w tym dniu stały się radosne. Piękna pogoda, cudny zapach przyrody i metal brzęczący pod stopami.
Szal z Orsay otrzymałam poprzez  urodzinowy bon 25 zł. Jest cudny. Posiada piękne kwieciste wzory. Dodatkowo mega czerwone różę dodają mu elegancji i kobiecości. 
Zegarek zakupiłam na stronie alefarcik.pl niestety nie jest już dostępny. Firmy Geneva na próżno szukać w ich asortymencie. Były tak cudne, że wszytkim zostały sprzedane. Kuferek zakupiłam w osiedlowym sklepiku. Kuferek z ćwiekami zawsze przyciąga spojrzenia przechodni na mieście. Coś mi się wydaje, że wszystkim się kuferek podoba. Biała bluzka w czarne paseczki pochodzi z naszego kochanego Pepco. Po mimo wielu prań nic się z nią nie dzieje. Nie spiera się i nie mechaci. Kolory nie zmieniły odcieni barw. Paseczki wciąż posiadają mocny kolor czerni. Spodnie również pochodzą z Pepco. Lubię ten sklep ponieważ, każda rzecz o rozmiarze M idealnie do mnie pasuje. Rozmiarówka jest wręcz idealna do mojej sylwetki.  Magiczne buty z CCC bardzo ale to bardzo wygodnie stały się moimi ulubieńcami. Ani razu mnie nie obtarły. I na szczęście nogi w nich nie bolą podczas spacerowania po mieście. Romanescę pozostawiłam na koniec. Jest ze mną drugi rok. Miesiąc temu oddałam ją do pralni i teraz wygląda jak nowa. Bałam się prać ją sama w domowym zaciszu. Uwielbiam ją! Stała się taką moją perełką w kategorii ubrań. Cudna jest!
Szal - Orsay 
Zegarek - alefarcik
Bluzka - Pepco
Spodnie - Pepco
Romanesca - nn
Torebka - nn
Buty - ccc 

niedziela, 12 marca 2017

Upominki od firm...

Kochani jak Wam mija niedzielne popołudnie? Pogoda na Lubelszczyźnie nie dopisała. Wciąż jest zimno, ponuro i obecnie ciemno. Planowana wycieczka nad jezioro została przełożona na inny termin. Pobyt w pracy do godziny 14 również nie zachęca do wyjścia z domu po raz drugi. Dlatego też dobra kawa i małe ciacho towarzyszy mi dziś podczas publikacji upominkowego posta.
Jeszcze raz bardzo dziękuję naszym kochanym firmom, że zachcieli poprzez upominki, być z nami podczas spotkania z okazji Dnia Kobiet.
Dwa lakiery Pablo Color z maczkowym wykończeniem kupiłam w Auchan. Obecnie są w promocji za 2.99

środa, 8 marca 2017

Dzień Kobiet!

Witajcie kochane dziewczyny! 
Dziś z wielką radością Was szczególnie witam. Dziś nasze święto, święto Dnia Kobiet.
 Dlatego też na Wasze dłonie składam najserdeczniejsze życzenia. Oby ten dzień i każdy kolejny, przynosił Wam same dobre i wspaniałe wiadomości, oraz by podczas tych dni spełniały się Wam wszystkie najskrytsze marzenia.

poniedziałek, 6 marca 2017

Dzień Kobiet...

Witajcie moi kochani! Jak tam u Was z pogodą? Słoneczko świeci? Na Lubelszczyźnie niestety słonka dziś praktycznie nie było. Choć błękitne niebo się pojawiało to słonko nie uraczyło nas swoją obecnością. Za to wiele promiennych uśmiechów dane mi było ujrzeć podczas spotkania z najfajniejszymi dziewczynami. Spotkałyśmy się 4 marca w  TheCoffeeFactory  w Zamkowych Tarasach w Lublinie  by wspólnie uczcić święto Dnia Kobiet. Uśmiechu było co nie miara, tematów do rozmów również. Ciągle pojawiały się co róż nowe tematy, ciekawostki i nowinki. Szkoda jedynie, że Agnieszka prowadząca bloga kobiecylajfstajl.blogspot.com do nas nie dotarła,  i w ten sposób nie była z nami. A my spędziłyśmy razem kilka godzin. Powspominałyśmy stare czasy, porozmawialiśmy i swoim życiu, wymieniliśmy się spostrzeżeniami na temat blogowego życia oczywiście wypiłyśmy kawę i soki owocowe które są specjalnością TheCaffeeFactory.
A tak prezentujemy się my, takie uśmiechnięte dziewczyny!
Dziękuję mojemu prywatnemu fotografowi, że podczas tego spotkania był z nami i dzielnie znosił kobiece tematy. Bardzo bardzo dziękuję!
Ja i Magda
Uśmiechnięta Żanetka
Monika i Agnieszka


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...