Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt Denko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Projekt Denko. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 marca 2015

Foto Mix...marzec...

Witam Was moi czytelnicy!  
   Pierwszy dzień wiosny mamy już za sobą. Słonko nas dziś bardzo rozpieszczało i świeciło do ostatniej chwili zachodu nastrajając mnie bardzo pozytywnie do dni na które czekam. Z niecierpliwością czekam na wiosenne porządki i zamianę garderoby. O kurtce zimowej i kozakach chciała bym już zapomnieć. Dlatego też moją uwagę skupiają wiosenne lecz ciemniejsze kolory w garderobie. I oto kilka rzeczy zakupionych dość nie dawno. Jedynie kurtka jensowa jest ze mną od tam tego roku. Mój jadłospis również się zmienił. Zdrowe jedzonko zawładnęło moje życie. Słodycze odstawiłam w stu procentach. I jest mi z tym dobrze. 
I od października 2014 schudłam 6 kg. Hura!!! Jestem z siebie dumna, i mam nadzieje że Wy również podzielacie mój optymizm.  
Haha teraz te ubrania może będą na mnie jeszcze lepiej wyglądały...
1. Sałatki od ponad miesiąca królują na moim stole. Sałatę, rukolę czy roszponkę lubiłam już dawno lecz od niedawna stały się częstym gościem w moim jadłospisie.
2. Dziś łykam tran, a jutro farbuję odrosty.
3. Postanowienie Nowo Roczne brzmiało...CZAS NA ZADBANIE O  CIAŁO!
I tak się wciąż każdego dnia dzieje!
Z produktami Apis stało się  to znacznie prostsze.
4. Na blogu niebawem pojawi się Projekt Denko.
5. Skarpeciory na chłodne dni!
6.Mega dyskotekowa bluzka w sam raz na piątkowy wieczór.
Z białymi spodniami będzie prezentować się cudnie!
7. Wczoraj pracowników w pracy straszyłam czaszką.
8. Rock musi być!
9. Sukienka zakupiona w Pepco upolowana za 9.99.
10. Kolejna zdobycz z Pepco. Uwielbiam ją! Poprzez swój charakterystyczny krój i niecodzienny wzorek maskuje wszystkie niedoskonałości sylwetki.
Z czarną romonescą będzie prezentowała się świetnie.
Już się nie mogę doczekać się gdy na dworze będzie cieplej by ją założyć.
11. Kurtka Jensowa okazała się na mnie idealna. Jak ją kupiłam ponad rok temu stwierdziłam, że schudnę i faktycznie udało się. Jestem lżejsza o 6 kg. Dlatego też kurteczka czeka na pierwsze jej założenie.

środa, 14 stycznia 2015

Projekt Denko...

Kochane moje zapraszam na Projekt Denko miesiąca grudnia. Czas najwyższy by puste opakowania zniknęły z mojego domu. Już pora by się z nimi rozstać, więc zaczynamy.
1. Laura Conti Pomadka ochronna Crazy  Cola Zdecydowanie mówię jej NIE! 
Z ustami po prostu nie robiła nic, brak nawilżenia, brak gojenia, jedynie zapach coli się pojawia jedynie przez chwilę. Po aplikacji szybko zanika. Jestem na NIE!
2. Sylveco Brzozowa pomadka ochronna z betuliną. Mimo długiej daty ważności pomadka pachnie zjełczałym olejem. Nie wiem czy takie było zamierzenie producenta, czy po prostu coś złego stało się ze składnikami z których została stworzona. Niestety jestem na NIE!
3. Sally Hansen Color Quick. Złoty lakier do paznokci którym byłam zauroczona sposobem nakładania lakieru, po prostu się zasechł. Pędzelek stał się twardy i sklejony. Namoczyłam go w zmywaczu do paznokci lecz to nic nie dało ponieważ dozowanie lakieru na paznokieć jest nie możliwe.
4. Apis Deser czekoladowy dla skóry. Masełko otrzymałam w małym 15g plastikowym słoiczku i wiecie co zauroczyła mnie jego zawartość. Masełko niesamowicie pachnie czekoladą. Szybko się wchłania a zapach bardzo długo jest na skórze wyczuwalny. Dla miłośników słodkich zapachów i masełek do ciała zdecydowanie polecam ten produkt.
5. Ziaja Bloker Anty-perspirant Mega skuteczny! Nigdy mnie nie zawiódł. Zdecydowanie ulubieniec 2014 roku. Stosuję go jedynie w lecie, wówczas jest znacznie bardziej potrzebny. Dla osób o wzmożonej potliwości zdecydowanie pomoże. 
Polecam i zachęcam te dziewczyny które nie miały jeszcze z nim styczności o przeczytanie ulotki informacyjnej.  Jak dla mnie powinien nosić miało produktu medycznego ponieważ takie ma właściwości.
6. Allepaznokcie Kokosowy bezacetonowy zmywacz do paznokci. Zapach przyjemny, kokos również wyczuwalny. Z brokatowym i marmurkiem słabo sobie radzi, lecz zwykły lakier nie ma z nim żadnych szans.
7. Scandia Cosmetics TheSecretSoapStor Mleko do kąpieli w formie kupek o zapachu piwonii. W wodzie rozpuśiły się szybko, po czym zapach w łazience powstał niesamowity. Jak opisuje producent podczas ich użycia wspomnienia z wakacji potrafią powrócić.
8. Loton Odżywka z kompleksami płynnej keratyny. Niestety zawiodłam się.Spryskiwałam nią suche jak i mokre włosy i efekty nie dostrzegłam żadnego. A szkoda, bo liczyłam na cud z jej strony.
9. Barwa Szampon do włosów wypadających. Skrzyp polny w szamponie to dobry pomysł by wspomóc kurację wypadających włosów. Jednak, nasz organizm zdecydowanie wolałby tabletki z mega zawartością skrzypu. Szampon jedynie jest wspomagającym aspektem w naszej pielęgnacji. Moje włosy po dwóch zużytych butelkach wciąż wypadają.
10. PhermCF No36 Perełki do kąpieli stóp. Za około 8 zł dostępne są w Rossmannie. Uwierzcie mi, że można je pokochać, po prostu mają niesamowite właściwości pielęgnujące. I ten zapach uroczy, bardzo wyczuwalny i bardzo świeży.
11.Isana Mydło kokosowe w płynie. Jak je zobaczę w Rossmannie od razy znajdzie swoje miejsce w koszyku. Pokochałam je za bark wysuszenia dłonie po jego użyciu.
12. Farmona Swet Secret Migdałowy krem do rąk. Sam już skład kusi i zdecydowanie zachęca. Słodkie trufle i migdały prezentujące się w szacie graficznej już robią pozytywne i zachęcające wrażenie. Krem poprzez słodkości już staje się tajemniczy.  Nie sposób przejść obok niego obojętnie. Zapach jest niesamowity. Uwielbiam go i zdecydowanie polecam.
14. Biały Jeleń Kremowy żel pod prysznic. Jeden z pozytywnych faktów o nim jest fakt, że jest hipoalergiczny, więc duży plus dla niego. Mega fajnie się pieni i dozuje na ciało. Skuteczny i wydajny. Zapach delikatny lecz wyczuwalny na ciele.
16. Eveline Złoty peeling drenujący do masażu Slin Extreme 4D. Zdzierak i to do bólu. Masaż nim faktycznie działa cuda, lecz po jednym opakowaniu nie ujrzycie stanowczej różnicy. Skórę z martwego naskórka oczyszcza zdecydowanie pozostawiając ją gładką i aksamitną.
17. Sunew Orange Żel, płyn i balsam. Ożywczy, świeży i odprężający zapach towarzyszył mi podczas aplikacji tych produktów. Jedynie balsam zawierał w sobie sztuczny zapach pomarańczy. Żel i płyn spisywały się po prostu świetnie.
18. Balea Szampon do włosów. Kuracja dla włosów brązowych zostawiła ślad w moim sercu, bardzo pozytywny. Uwielbiam a wręcz kocham tę serię. Skuteczna, nie plącząca włosów pozostawiając je gładkie miękkie i przyjemne. Zdecydowanie polecam!
 19. Lirene Żele do kąpieli: różowy, truskawkowy, brzoskwiniowy. Jedynie rozczarował mnie żel brzoskwiniowy za swój sztuczny zapach. Po kąpieli zapachy znikają. Niestety wysuszają skórę. Szkoda, dlatego też jestem na NIE!
20.Luksja Płyn do kąpieli Caramel Waffel Zdecydowanie mój ulubieniec 2014 roku. Pięknie pachnie,wręcz słodki i mega przyjemnie. Złociste nuty karmelu i ciepłej wanilii zdecydowanie poprawiają nastrój. A co najważniejsze po kąpieli zapach jest przez długi czas odczuwalny na ciele. Zdecydowanie mój faworyt!

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Projekt Denko...Zapraszam...

   Kochane składanie obietnic Wam i sobie chyba pomogło. Nowy miesiąc i post już gotowy. Dziś mam dla Was bardzo lubiany Projekt Denko. Prezentowanie produkty zdenkowałam co do kropelki. Ostatnio się biorę za opakowanie w których zawartość sięga do połowy. Systematycznie i systematycznie saram się je zużywać by nie zalegały w półce i łazience. Tym bardziej, że zbliżają się Święta, a moja mama już dawno stwierdziła, że czym więcej się wyrzuci to wówczas człowiek staje się lżejszy. Podzielam jej zdanie i z wielka radością pożegnam się z poniższymi zaprezentowanymi przeze mnie pustymi opakowaniami.
1. Wiesiołkowa pomadka ochronna. Pomagała przy spierzchniętych ustach. Bez wyraźnego smaku i zapachu.
 
2. Floslek Ochronna pomadka do ust. Wosk pszczeli powoduje ochronę ust przed słońcem.

3. Laura Conti Podobno pomaga przywrócić ustom sprężystość i elastyczność, dodatkowo ma być ulgą dla spierzchniętych ust. Osobiście w tę kwestie nie wierzę. Aplikowałam ją kilka razy dziennie na spierzchnięte usta i niestety żadnej poprawy nie było. Po prostu się zawiodłam. Nie kupię i na pewno nie polecę jej nikomu!

4. Hean Pomadka nr. 89
Kolorek naturalny lecz z połyskiem. Cudny kolorek i bardzo kobiecy. 
Uwielbiam ten odcień!
5. Lichtena Krem z przeznaczeniem dla skóry podrażnionej. Jak dla mnie krem po prostu nie działa. Nakładałam go na zaczerwienienia i nic się nie działo. Na szczęście stanu skóry nie pogorszył, i niestety nie polepszył. Wierzyłam, że zaczerwienienia znikną lecz niestety pomyliłam się.
6. Love Me Green Peeling gruboziarnisty do ciała. Zdzierak pierwsza klasa. Cukier mega ostry, olejek pomarańczowy wyczuwalny w zapachu i na skórze. Pozostawił skórę gładką i nawilżoną olejkiem pomarańczowym. Dla osób lubiących skuteczny peeling zdecydowanie go polecam.
Recenzja tutaj: 
7.Beta-Skin Beta Glucan zaciekawia? 
Zawarte w nim olejki kokosowy i lniany również i mnie zaciekały. Produkt faktycznie nawilża, i co najważniejsze nawilżenie utrzymuje się kilka godzin. Zapach jednak jest specyficzny przy którym woń olejku kokosowego po prostu zanika.
8. Palmers Nawilżający balsam do ciała z duża ilością zawartego masła kakaowego. Zapach cudny, nawilżenie skóry również jest. Niestety z rozstępami sobie w ogóle nie radzi. Nie wybiela ich ani nie powoduje zmniejszenia nieestetycznych kresek na ciele.
9.Pharmaceris Łagodna pianka myjąca. Jak dla mnie cudo! Z każdym makijażem sobie poradzi. Nie ma dla niej żadnych barier. Oczyszcza skórę i łagodzi podrażnienia. Zdecydowanie polecam!
10. Isana Tego zmywacza nie muszę Wam przedstawić, każda z nas doskonale go zna. 
Ja go wręcz uwielbiam, mino ostrego zapachu i wysuszonych skórek.
11. Loton Odżywka w sprayu z olejkiem arganowym. Nakładałam ją na włosy suche, by jedynie czuć jej zapach. Podejrzewam, że z moim włosom nie pomógł, ale za to delikatnie pachniały olejkiem.
12. Kosmed Płyn odżywczo-wzmacniający do pielęgnacji włosów. Polubiłam wcierki, z przyjemnością wcierałam płyn w skórę głowy i włosy. Miejmy nadzieję, że wszytko co w płynie najlepsze przeniknęło głęboko w cebulki włosów.
Recenzja tutaj:
13. Gloria Woda brzozowa, która zawiera drogocenne składniki wzmacniające cebulki włosów. 
Strasznie zapach mi się spodobał, świeży i orzeźwiający.
14. Londa Nr.17 Jasny blond, który w pełni pokrywa siwe włosy. Konsystencja dość płynna co nałożenie jej na włosy jest bezproblemowa. Kolorek moich włosów prezentuje się w 100% identycznie jak na opakowaniu. Niestety włosy po jej użyciu stają się przesuszone. Nie polecam i na pewno jej więcej nie kupię.
15. Vidal Mój ulubieniec jeżeli chodzi o płyny do kąpieli z dodatkiem białego piżma. Upodobanie do tego produktu przywiozłam z pobytu we Włoszech i tak już pozostało. Na szczęście w moim mieście jest do kupienia, mimo że tylko w jednym sklepie.
Najważniejsze, że jest dostępny. 500ml za osiem złoty to jedne wielkie pozytywne szaleństwo. Zapach niesamowity!

sobota, 8 listopada 2014

Projekt Denko...Zapraszam...

Za jednymi będę tęsknić, za drugimi nie zakręci mi się łezka. Projekt Denko czas upublicznić.
Bez zbędnego pisania, po prostu Was na nie zapraszam!

 1. Oriflame. Kolorek perłowy lecz bardzo naturalny, uparłam się by ją zużyć i zużyłam.
 2. Maskara Maybelline New York. Moja ulubiona i nie zastąpiona. Jak dola mnie numer jeden.
3. Iwostin Correctin Sensitia Fluid łagodzący. Lubiłam go, dość często używałam na przemian z innymi fluidami. Mimo dobrej daty ważności i danego czasu po otwarciu niestety woda się oddzieliła od reszty konsystencji. Dobrze, że mi została końcówka nie będzie mi go żal.
4. Łaźnia Agafii. Balsam do włosów. Ochrona koloru. Nie odżywił, nie zregenerował jak obiecał producent. Z moimi włosami nie robił po prostu nic. Po umyciu nie był pomocny przy rozczesaniu.Zawiodłam się i to bardzo.
5. Mamufaktura Apteczna. Olejek arganowy 100% Niesamowicie mi pomógł z suchą skórą łokci i kolan. Zaprzyjaźniłam się z nim, choć nie pachnie tak intensywnie jak np: olejki do włosów Marion.
 6. Estetica Vanila Love Słodki romantyczny zapach wanilii z nutka piżma. To mój zapach, mimo że nie jest trwały to mgiełka podbiła moje serce. Wanilia którą uwielbiam i piżmo którego nie raz już chwaliłam stały się moimi zapachowymi ulubieńcami. Mgiełkę kupiłam w Drogerii Natura jako produkt z promocji NA DO WIDZENIA. Teraz jest trudno dostępna. Jak ja zobaczę na drogeryjnej półce na pewno kupię.
7. Loton. Keratin-Repair Odżywka z kompleksem czystej keratyny. Zapach przyjemny, zazwyczaj nanosiłam je na suche włosy tylko dlatego by po prostu pachniały. Podejrzewam, że keratyna w wielki sposób nie pomogła moim włosom. Może gdybym na włosy zaaplikowała kilka litrów było by inaczej.
8. Lirene. Krem ochronny, daktylowy. Daktyle lubię ale zjeść. Krem się sprawdził, dłonie nawilżał lecz zapach daktyla mógłby być bardziej wyczuwalny.
9. Pharmaceris. Lipo - Protect Regeneracyjny krem ochronny. Podczas lata gdy nasze dłonie na urlopie stale moczymy w wodzie krem jest jedynym przyjacielem na zmarszczki dłoni. 
Mi pomagał i za to go cenię.
10.Wellness&Beauty Loton do rak z mlekiem migdałowym i ekstraktem z bambusa.
Kosztował 11 zł, ale za ta cenę i ten jego długotrwale utrzymujący się zapach po prostu go uwielbiam.
11. CeCe Med Odżywka do włosów z jedwabiem. Nie raz mi pomogła! Kompres z jej udziałem to zbawienie dla włosów. Mięciutkie, przelewające się przez palce włosy takie najbardziej lubię. Dzięki niej końcówki przestają się puszyć i stają się proste.
 12. Marion. Odżywka błyskawiczna. Tak bardzo błyskawiczna, że nie pozostawia po sobie śladu na włosach, oprócz zapachu.  Pięknie pachnie, za sam zapach kupie ją ponownie. Dozownik wydobywa cudny dźwięk przy rozpylaniu. Używanie jej to czyta przyjemność.
 13. Marion. Jedwabna kuracja dla włosów suchych i mokrych. Pachnie mega przyjemnie po prostu pięknie. Do dziś nie mogę się go nawąchać. Obłędny zapach długo utrzymujący się na włosach. Po spryskiwaniu suchych włosów w nadmiarze stają się szorstkie i tylko w tej kwestii otrzymuje mały minusik.
14. APN Żel pod prysznic. Ekstrakty z acai i guarany mnie nie urzekły. Mimo tego fakty żel do kąpieli spełnił swoją pozytywną rolę.
15. Lirene. Szampańska truskawka niestety lecz chemiczny zapach sprawia, że ta serii nie spełniła moich oczekiwań. Zapach truskawki jednak jest sztuczny.
16. Lirene. Migdałowe mleczko myjące zapach miało dość przyjemny, lecz mógłby być bardziej intensywny. Migdał gdzieś się zgubił w tym żelu. Po kąpieli zapachu na skórze niestety nie czuć. Szkoda! Zawiodłam się!
17. Carine de Fame Żel pod prysznic. Mega duża butla 750ml. 
95% składników naturalnych robi wrażenie.
Wyciąg z żurawiny i granatu sprawiał że kąpiel orzeźwiała a nie relaksowała.
18. Kallos Latte Odżywka i szampon do włosów.
Odżywka wręcz stała się ukojeniem dla moich włosów. Używanie jej sprawia niesamowitą rozkosz zmysłów.
Proteiny mleczne wręcz mnie zachwyciły. Włosy gładkie, miękkie, ładnie się układają i rozczesują. Jak dla mnie odkrycie 2014 roku. Z szamponem jest jednak mniej zadowolona. Litr szamponu sprawia, że ciężko go zużyć, choć zapach protein mlecznych zachęcał cały czas.
19. Pilomax.  Regenerujące maski do włosów suchych i zniszczonych. Mega pachnące, niesamowicie potrafią wygładzić włosy i znacznie je nawilżyć.
20. White Flowers Sól do kąpieli z Morza Martwego. Uwielbiam ją, lubię po prostu się w niej moczyć wierząc że składniki odżywcze przenikają do skóry. 
Składniki w niej zawarte robią wrażenie, a skóra po takim Spa faktycznie jest podleczona.
 
21. Blue. Owocowy płyn do kąpieli. Zaciekawił mnie zapach i się skusiłam. Kupiony dosłownie za grosze w Tesco. Po za zapachem cudnie się pieni. 
22. Finale Żel pod prysznic. O zapachu moreli i pomarańczy z samego rana stawił mnie na nogi. Faktycznie zapach pomarańczy potrafi obudzić wszystkie zmysły.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...