niedziela, 5 listopada 2017

Małe chwile...

Cześć Kochani!
Pamiętacie jeszcze o mnie? Bo ja o Blogspocie pamiętam każdego dnia. Bardzo miło się do Was wraca. W szczególności po ciężkim zapracowanym dniu, z którego chciałabym wycisnąć każdą wolną chwilę. Choć tych chwil jest raczej mało, to i tak sentyment i przywiązanie ciągnie mnie w Waszą stronę. Tak mi się marzy, pisanie postów każdego dnia, odpisywanie na komentarze i branie czynnego udziału w naszych dyskusjach. Czas tak szybko mija i obiecywanie sobie, że post zostanie opublikowany staje się jedynie marzeniem. Prowadzenie domu, remont pokoi, praca na zmiany oraz organizacja wesela zabierają mi sporo energii. A do tego wczoraj Pan Marcin miał nam wymienić drzwi po trzech tygodniach oczekiwania i niestety się nie pojawił. Tłumacząc się telefonicznie, że ma opóźnienia w remoncie w Lublinie. A my znów czekamy. I tak uciekają dni, coś się popycha do przodu, by za chwilę znów mieć opóźnienia. W miesiącu październiku w pracy odznaczyłam 28 zmian ośmiu godzinnych. Szaleństwo! A miałam nie robić dodatków, przez co znów nie wywiązałam się z zaplanowanych obowiązków. Ale co tam, najważniejsze że lubię swoją pracy i bawienie się naklejkami sprawia mi ogromną frajdę. Normalnie czuję się jak dzieciak, odklejam i naklejam. I tak uciekają mi dni i miesiące.

W lipcu wyszłam za mąż. Stałam się szczęśliwą żoną, która wymaga od siebie jeszcze więcej. Cieszy mnie wszytko i z lekkością pokonuję kłopoty i zmartwienia. Wszystko stało się dość łatwe do okiełznania jak ma się ta jedyną drugą połówkę. Która stała się moim całym światem i przyjacielem. A wielką radością wracam do domu, bo wiem że on na mnie czeka. To on jest autorem moich portretowych zdjęć. Jedno z nich tak dla przypomnienia upubliczniam poniżej. Oczywiście dużo więcej publikuję na Instagramie. Na który już teraz Was zapraszam.
https://www.instagram.com/nafalachistnienia/

ZAPRASZAM SERDECZNIE!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...