Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Farmona. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 20 sierpnia 2013

Farmona...Tutti Frutti...Peeling...Wiśnia & Porzeczka...moja opinia...

Farmona

Tutti Frutti Wiśnia & Porzeczka  

Peeling do ciała

   Kochane od bardzo dawna używam cukrowych oraz pięknie pachnących peelingów do ciała. Jestem pod wrażeniem ich skuteczności 
i wszystkim tym co potrafią zrobić z moją potrzebującą oczyszczenia skórą. Również i ten czerwony, cukrowy pięknie intensywnie pachnący spełnił moje peelingowe oczekiwania. Otrzymałam go dzięki Agencji Werner & Wspólnicy. I już tu na wstępie mojej pachnącej recenzji pragnę jeszcze raz wyrazić swoje podziękowania za możliwość testowania tego produktu.

Od producenta:
Zmysłowy zapach owoców z Kraju Kwitnącej Wiśni, symbolu intensywnego i pełnego radości życia, spleciony z orzeźwiającym aromatem porzeczki to gwarantowany relaks, spokój i uczucie błogości.
Peelingujące drobinki zanurzone w delikatnym żelu doskonale usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Ciało pozostaje idealnie oczyszczone, wygładzone i zregenerowane, a skóra miękka i delikatna w dotyku. 


Peeling można kupić w czterech wersjach zapachowych:
  •  wiśnia i porzeczka
  • melon i arbuz
  • figi i daktyle
  • jeżyna i malina


Moja opinia Od dawna moim numerem jeden jeśli chodzi o peelingi była wszystkim doskonale znana firma Joanna. Dziś już wiem, że firma Farmona wyprodukowała konkurencyjny peelingi o równie przecudownych i intensywnie pachnących zapachach. 

Peeling to istna bomba zapachowa. 

Od pierwszego kontaktu go polubiłam. 
A z drugiej strony jak można nie polubić produktu który tak przepięknie pachnie, aż by się chciało całymi dniami go czuć na swojej skórze. 

Zapach dojrzałych wiśni i czerwonej porzeczki przekona do siebie nie jedną wymagającą osóbkę. 
W szczególności zimą z wielką chęcią po niego sięgną by przypomniał 
mi powiew letnich obfitych w te owoce dni. 

Niestety zapach nie jest trwały z biegiem minut ulatnia się i znika.

Peeling znajduje się w plastikowej buteleczce o zawartości 120ml. 
Jest to dość malutka butelka, choć bardzo obfita w zawartość. 

Konsystencja peelingu jest  gęsta, lecz bez problemu wydobywa się ją z opakowania. 
Końcowa zawartość peelingu spływa po buteleczce, więc całą zawartość 
bez problemu można zużyć. 

Produkt zawiera w sobie drobne lecz raczej ostre drobinki, które w bardzo dobrym stopniu radzą sobie z martwym naskórkiem. Drobinki się nie rozpuszczają w wodzie.  Bez problemu radzi sobie 
z martwym naskórkiem, pozostawiając skórę czystą, gładką, oczyszczoną, świeżą i bardzo pachnącą. Po kontakcie z mokrą skórą i rozmydleniem przemienia się w biały lecz lekko zabarwiony mus.

Na skórze jak i wannie nie pozostawia tłustej warstwy. Ściera porządnie przez co zaliczam go do grona mocniejszych ścieraków. Podczas wydobycia go na dłoń otacza nas mylne wrażenie, że jest raczej delikatny i łagodny i tu się mylimy. 

Kolejny peeling produkcji Farmona na pewno zagości jeszcze nie raz w mojej łazience i już na stałe będzie mi towarzyszył podczas zabiegów pielęgnacyjnych.
Kosztuje od 5 do 7 zł.
Dostępny w drogeriach kosmetycznych.
Niestety jest mało dostępny, więc trzeba się wysilić by go znaleźć na drogeryjnej półce.

Kochane musicie go spróbować i napisać mi czy podzielacie mój zachwyt tym produktem.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...