sobota, 31 stycznia 2015

SheFoot...Peeling naturalny...Moja opinia...

Kochane dziś nadrabiam zaległości recenzjach. 
Na szczęście dziś mam wolny dzień, więc postaram się co nieco nadrobić. Zaległości mam dużo, ale systematycznie postaram się wszytko nadrobić. Dlatego też dziś korzystając z faktu, że jest sobota postanowiłam sobie zrobić małe spa dla stóp. Może i  Was namówić na ten dość przyjemny zabieg pozwalający nam cieszyć się pięknie zadbanymi stopami. Prezentowany produkt należy do grupy peelingów hipoalergicznych, więc podejrzewam że znajdzie on wśród Was wielu zwolenników.
Zapraszam na stronę główną producenta:
Pestki dyni, łupiny orzecha włoskiego i orzecha macadamia  są głównymi składnikami w tym peelingu. Drobinki nie są  ostre i nie ma możliwości zrobić sobie nimi krzywdy. 
Mimo, że są zatopione w brązowym żelu to i tak nie są w stanie usunąć martwego naskórka 
z naszych stóp. Moim zdaniem są one jednak zbyt małe, mimo rożnej wielkości by w stu procentach odświeżyć nasze stopy pozbywając się zrogowaciałej skóry. 
Dla osób potrzebujących drobnego peelingu stanie się wręcz idealny. Do stosowania dziennego jest idealny. Nawilżenie oraz  zmiękczenie oczywiście po zabiegu występuje, 
lecz mam wrażenie, że stopy stały się bardziej potliwe. Producent obiecuje, że ten produkt reguluje proces rogowacenia czego niestety nie zauważyłam. A szkoda bo bardzo na ten fakt liczyłam. Choć przyzwyczaiłam swoje stopy do konkretnego zabiegu peelingu raz w tygodniu, to użycie recenzowanego produktu przeze mnie również staje się bardzo pomocne. 
Zapach mnie troszkę zawiódł. 
Nie jest słodki, raczej cytrusowy. Aromat bardzo szybko się ulatnia i przestaje być wyczuwalny. Na szczęście opakowanie to duży plus. Tubka którą otwieramy na klik jest fajnym i bardzo higienicznym rozwiązaniem. Otwór przez który dozujemy jest idealnie dopasowany do konsystencji żelu.  Żel posiada rzadką konsystencję dlatego też wydobycie
 go nie sprawi nam żadnego problemu. Lecz trzeba z nim uważać bo potrafi bardzo szybko ześlizgnąć się z mokrej dłoni. Po wymieszaniu go z wodą zaczyna się pienić, co jest fajnym umileniem peelingu. Na szczęście Produkt jest hipoalergiczny i nie zawiera parabenów, barwników oraz syntetycznych składników peelingujących.
Cena natomiast bardzo odstrasza. Za pojemność 100 ml. musimy zapłacić około  20 zł. 
Mega dużo jak na peeling do stóp. 
 
      

piątek, 30 stycznia 2015

SPN Nails...Vanilla's Secret...Ekskluzywny balsam do dłoni i ciała...Moja opinia...

   Witam Was kochane dziewczyny i chłopaki!
    Obiecuję sobie za każdym razem jak wychodzę z pracy, że w ten dzień napisze post.
 I niestety nie zawsze tak się dzieje. Trzy zmianowa praca potrafi dać w kość i spalić wcześniej gromadzona tkankę tłuszczową. Tak kochane jestem lżejsza o 6 kg. Obecnie ważę 65kg i jak na chwilę obecną jest to dla mnie satysfakcjonująca waga ciała. Obowiązki w domu
 i cała bieganina z tym związana również nie pozwala choć na chwilę odetchnąć. Dlatego też jak na razie ciężko mi poukładać obowiązki tak by na wszytko wystarczało mi czasu. Dziewczyny polecały na You Tube prowadzenie notesu z zapisywaniem każdego dnia wszystkich obowiązków które powinno się wykonać. Pomysł jest bardzo dobry i skuteczny tylko czemu doba zawiera tak mało godzin? To nic już powoli wychodzę na prostą i postaram się znaleźć dla Was kochani jednak troszkę więcej czasu. A dziś mam dla Was małe lecz pachnące cudo o zapachu słodkiej wanilii. Osoby lubiące akie słodkie aromaty na pewno zajdą tu coś dla siebie.
Zapraszam!
Zapraszam na strony SPN Nails:
Kochane jeżeli lubicie słodko pachnące balsamy do ciała, jak i również do skóry dłoni to jest to balsam stworzony dla Was. Pachnie obłędnie słodko. 

Słodka ale nie dusząca, subtelna ale nie grzeczna, intensywna ale nie narzucająca się, kusząca ale nie natarczywa, elegancka, lekko kapryśna, czarująca... 

Tak producent przedstawia nam ten produkt. 
Mega pozytywne, prawda? I faktycznie jest to  małe pachnące cudo.
Aromat unoszący się już po otwarciu buteleczki zrobił na mnie wielkie wrażenie. Nawet koleżanka z pracy gdy wygrzewałyśmy się pod kaloryferem spytała mnie czym tym razem tak pachnę. Odpowiedz na to pytanie jest maga prosta. To balsam o zapachu wanilii sprawił nam tyle radości tamtego dnia. Zapach jest po prostu niesamowity i bardzo długo utrzymujący się na ciele. 
Wchłania się szybciutko, na szczęście ciało po aplikacji się nie klei. Konsystencja lekka wręcz delikatna i niestety nafaszerowana parafiną. Paraffinum Liquidum znajduje się na trzecim miejscu w składzie balsamu. Wielka szkoda, bo parafiny staram się unikać w kremach jak 
i balsamach choć nie zawsze jest to łatwe. Buteleczka na pojemność więc tym razem zdenkowałam ją do samego końca.  Nie mogłam się oprzeć zapachowi tego niesamowitego produktu. Zapach wanilii po prostu mnie uzależnił.  Szkoda tylko, że nic mi nie pozostaje tylko rozciąć tę małą plastikową buteleczkę z cudną szatą graficzną by dostać się do ostatnich kropel balsamu.
50ml. balsamu kosztuje 12 zł.
Balsam dostępny na stronie producenta:

poniedziałek, 19 stycznia 2015

Rozdanie urodzinowe!!!

Witam Was moi kochani! Dziś udało mi się dotrzymać terminu, więc z wielką radością prezentuję Wam nagrody w moim blogowym urodzinowym rozdaniu. Regulamin jak w poprzednich rozdaniach się nie zmienił, więc powinno być wszytko jasne. 
W razie pytań służę pomocą. 
Do dzieła kochani! Życzę Wam dobrej zabawy!!!
Powodzenia!!!

Regulamin:
1. Sponsorem rozdania jestem ja Katarina555
2. Rozdanie trwa od 19.01.2015 - 31.01.2015.
3. Ogłoszenie wyników nastąpi do 3 dni po zakończeniu konkursu.
     - zwycięzca zostanie wytypowany droga losową
4. Mogą w nim brać osoby również niepełnoletnie, oraz osoby które nie prowadzą bloga.
5. Poinformuję zwycięzcę o wygranej na blogu lub na  Facebooku
6. Dane (adres email oraz imiona, nazwiska i adresy zwycięzców) zostaną użyte wyłącznie na potrzeby rozdania, nie będą nikomu udostępniane.
7. Jeżeli zwycięzca nie prześle mi swoich danych  w ciągu 7 dni  wylosuję kolejna osoba.
8. Przesyłka zostanie wysłana w ciągu 7 dni od dnia rozstrzygnięcia konkursu
       i zostanie wysłana jedynie na terenie Polski. 
9. Zwycięzca nie ponosi żadnych kosztów przesyłki. 
10. Kosmetyki i biżuteria są nowe.
11. Konkurs nie jest konkursem w rozumieniu Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach
     wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.) 

Schemat rozdania:
1. Obserwuję blog Na falach istnienia:                           
2. Umieść baner rozdania lub profil bloga w pasku bocznym na swoim blogu.

Nagrody:
1. 3x kolczyki z firmy alefarcik.pl
2. Paese Matowy cień do powiek - Kaszmir
3. Paese Roż z olejkiem arganowym
4. Virtual Cienie do powiek Mono
5. Joko Róż prasowany Duo
6. Mariza Błyszczyk 
7. Butterfly Tusz do rzęs
8. Mariza Cień do powiek Diamentowy grafit
9. Einstein Lip Terapy Balsam do ust
10. Carmex Nawilżający balsam do ust Mięta
11. Cleme Lakier do paznokci Oh la la Nadine
12. Cleme Lakier do paznokci Oh la la Chloe
 13. Lemax Lakier Dzbanek Maczek
14. Lovely Lakier do paznokci Nr.90
15. Virtual Lakier do paznokci Fashion mania
16. Joko New Vintage Sweet Memory 
17. Isana Zmywacz do paznokci 
18. Laura Conti Maska do stóp
19. Laura Conti Serum do stóp
20. BioGarden Pryzmin na oczy SD
21. BioGarden Cera Nowa z błonnikiem SD
22. Laboratorium Kosmetyczne AVA  Sorbet do ciała
23. Coloris Plastry ananasowe do depilacji ciała
24. Eveline Krem do depilacji z olejkiem arganowym
25. Eveline Multiodżywcze mleczko do ciała
26. Tanita Chusta na szyję

niedziela, 18 stycznia 2015

Zapowiedz rozdania...

Kochane mimo obietnic znów się nie wyrobiłam z przygotowaniem zasad i baneru do rozdania. Oj czemu ta doba tak krótko trwa? Nie mogę się ogarnąć i nadrobić wszystkie spisane już na kartce zaplanowane obowiązki. Powoli lecz jednak powolutku je wykreślam lecz lista jest długa. To nic nie ma co narzekać tylko cieszyć się z kolejnego słonecznego dnia który już za chwile do nas przyjdzie. 
 Kochane bardzo Wam dziękuję za życzenia i miłe słowa odnoście trzecich urodzin mojego bloga. Cieszy mnie fakt, że jesteście za mną i wiernie trwacie w moim wirtualnym życiu. 
Bardzo Wam za to dziękuję!!!
Kochane wpadłam na mały pomysł. Napiszcie mi w komentarzach czy prezentowane kosmetyki Was zainteresuję, by wziąć udział w rozdaniu urodzinowym bloga.
 Jeśli tak to super, jeśli na to miast nie to jutro pojawi się nowa dawka.
Więc kochane do dzieła czekam na komentarze.

sobota, 17 stycznia 2015

Trzy lata jestem już z Wami!!! Urodziny bloga!!!

Kochani, właśnie dziś mija trzy lata od pierwszego napisanego przeze mnie postu na łamach blogosfery. Sama nie mogę w to uwierzyć, że jestem tu z Wami już trzy lata. 
Były to lata pełne niespodzianek, wzruszeń oraz radości. Dzięki tej witrynie poznałam wiele niesamowitych osób. Spotkania blogerskie pozwalały poznać Was bliżej, a część z Wami zaprzyjaźnić się na długie miesiące. Znalazłam  dzięki blogowi trzy bratnie dusze. Poznałam  przedstawicieli poszczególnych firm kosmetycznych z którymi do dziś współpracuję i jestem w kontakcie. Poznałam również wiele produktów kosmetycznych 
o których jeszcze do nie dawna mogłam jedynie pomarzyć. I to wszytko dzięki Wam. 
To Wy motywowaliście mnie do działania i ulepszania bloga. Właśnie Wy moi drodzy czytelnicy wspieraliście mnie w trudnych chwilach, a w dobrych cieszyliście się razem
 ze mną. Z całego serca Wam za to dziękuję. Nie żałuję ani jednej chwili spędzonej tutaj. 
Za każdym razem wielką radość sprawiała mi Wasza obecność w życiu bloga. 
Liczne obserwacje bloga, komentarze oraz liczby wejść na blog robiły na mnie wrażenie. Zawsze sprawiały mi wiele radości, która przepełnia moje serducho do dziś. 
Bo jak tu się nie cieszyć skoro widzę, że ciągle ze mną jesteście. 
Wasza obecność jest dla mnie bardzo ważna.
Bardzo ale to z całego serca Wam za to dziękuję. 
Już jutro z tego mojego małego a za razem dużego święta przygotowałam dla Was rozdanie. Mam nadzieję, że licznie weźmiecie w nim udział i że nagrody Wam się spodobają. 
A dziś życzę Wam spokojnego i udanego wieczoru!
Pozdrawiam Was cieplutko!!!

piątek, 16 stycznia 2015

Soraya...Antyperspirant DeoInvisible Peach...Moja opinia...

Witam Was kochane dziewczyny i chłopaki! 
Bardzo Was przepraszam, że ostatnio nie dzielę swojego czasu z Wami. Nie wiem czemu ale ostatnio nie mogę się odnaleźć w tym Nowym Roku. Praca na trzy zmiany powoduje, że czas ucieka mi po między palcami. Niestety jak na chwilę obecną nie umiem podzielić wolnego czasu na życie prywatne, obowiązki w domu itd. Jednym wielkim pozytywnym aspektem jest fakt, że omijam wszystkie drogerie kosmetyczne wielkim łukiem. Za to sklepy odzieżowe i Sh są odwiedzane jak tylko nadarzy się okazja. Dziś właśnie tak było i będąc w Pepco kupiłam przecenioną letnią sukienkę z 34.99 na 9.99 istne szaleństwo, prawda? Niebawem postaram się Wam ją pokazać, a teraz podzielę się z Wami moją opinią na temat antyperspirantu DeoInvisible produkcji Soraya.
Zapraszam na strony Soraya:
Antyperspirant DeoInvisible PEACH o świeżym, owocowym i bardzo kobiecym zapachu. Zapewnia skuteczną 24-godzinną ochronę przed nadmiernym wydzielaniem potu oraz poczucie świeżości przez całą dobę. Szybko wysycha, nie klei się, nie pozostawia żadnych śladów na ubraniu. Zawiera nawilżający pantenol i allantoinę. Formuła łagodna dla skóry. 0 % alkoholu. Testowany dermatologicznie.
Antyperspirant DeoInvisible PEACH 

Roll on dla kobiet

Antyperspirant DeoInvisible PEACH

Mimo, że wciąż mamy zimę i o gorących oraz upalnych dniach możemy jedynie pomarzyć. 
To i tak masze organizmy poprzez pot schładzają temperaturę ciała. I może, że podczas zimowych dni nie potrzebujemy, aż tak wzmożonego zabezpieczenia to i tak antyperspirant jest nam potrzebny. Soraya postarała się i wyprodukowała dla kobiet rollon DeoInvisible 
o zapachu brzoskwini. Nie spodziewałam się, że firma Soraya ma w planach włączyć do swojej oferty produkt służący do niwelowania potu. A tu taka niespodzianka, ponieważ produkt okazał się strzałem w dziesiątkę i jest na prawdę skuteczny i godny polecenia. Ja z niego jestem mega zadowolona, choć nie trapi mnie nadmierne pocenie to i tak bardzo pozytywnie mi służy. Używam go regularnie raz dziennie i jeszcze nigdy mnie nie zawiódł. Faktycznie popieram słowa producenta, że produkt zapewnia 24-godzinną ochronę przed nadmiernym wydzielaniem potu oraz daje poczucie świeżości przez całą dobę. Produkt posiada same plusy potliwości brak, zapach potu również zanika, a co najważniejsze białe koszule nie żółkną po jego zastosowania. Na czarnych bluzkach czy swetrach na darmo można szukać białych śladów. Same już te aspekty mówią, że produkt jest bardzo dobry. Jedynie zapach choć intensywny, mocy i świeży to jednak wolałabym by go nie było. Na szczęście znika po aplikacji na ciało. Po depilacji również nie pojawia się zaczerwienienie czy podrażnienie. 
Nic nie piecze i nie boli. Brak alkoholu również jest wielkim plusem. Zawartość pantenolu 
i alantoiny wspólnie dbają nawilżenie skóry pach. Dozowanie kulki jest łatwe i przyjemne, choć jak to moja koleżanka stwierdziła, że gdyby zawartość była zimna to by na pewno by ją połaskotała. Za pewne tak by było ponieważ konsystencja jest bardzo rzadka i płynna, 
ale za około 8 zł mogę jej to wybaczyć. 

A Wy moje drogie miałyście już okazję poznać rollon bliżej i polubić tak jak ja?

środa, 14 stycznia 2015

Projekt Denko...

Kochane moje zapraszam na Projekt Denko miesiąca grudnia. Czas najwyższy by puste opakowania zniknęły z mojego domu. Już pora by się z nimi rozstać, więc zaczynamy.
1. Laura Conti Pomadka ochronna Crazy  Cola Zdecydowanie mówię jej NIE! 
Z ustami po prostu nie robiła nic, brak nawilżenia, brak gojenia, jedynie zapach coli się pojawia jedynie przez chwilę. Po aplikacji szybko zanika. Jestem na NIE!
2. Sylveco Brzozowa pomadka ochronna z betuliną. Mimo długiej daty ważności pomadka pachnie zjełczałym olejem. Nie wiem czy takie było zamierzenie producenta, czy po prostu coś złego stało się ze składnikami z których została stworzona. Niestety jestem na NIE!
3. Sally Hansen Color Quick. Złoty lakier do paznokci którym byłam zauroczona sposobem nakładania lakieru, po prostu się zasechł. Pędzelek stał się twardy i sklejony. Namoczyłam go w zmywaczu do paznokci lecz to nic nie dało ponieważ dozowanie lakieru na paznokieć jest nie możliwe.
4. Apis Deser czekoladowy dla skóry. Masełko otrzymałam w małym 15g plastikowym słoiczku i wiecie co zauroczyła mnie jego zawartość. Masełko niesamowicie pachnie czekoladą. Szybko się wchłania a zapach bardzo długo jest na skórze wyczuwalny. Dla miłośników słodkich zapachów i masełek do ciała zdecydowanie polecam ten produkt.
5. Ziaja Bloker Anty-perspirant Mega skuteczny! Nigdy mnie nie zawiódł. Zdecydowanie ulubieniec 2014 roku. Stosuję go jedynie w lecie, wówczas jest znacznie bardziej potrzebny. Dla osób o wzmożonej potliwości zdecydowanie pomoże. 
Polecam i zachęcam te dziewczyny które nie miały jeszcze z nim styczności o przeczytanie ulotki informacyjnej.  Jak dla mnie powinien nosić miało produktu medycznego ponieważ takie ma właściwości.
6. Allepaznokcie Kokosowy bezacetonowy zmywacz do paznokci. Zapach przyjemny, kokos również wyczuwalny. Z brokatowym i marmurkiem słabo sobie radzi, lecz zwykły lakier nie ma z nim żadnych szans.
7. Scandia Cosmetics TheSecretSoapStor Mleko do kąpieli w formie kupek o zapachu piwonii. W wodzie rozpuśiły się szybko, po czym zapach w łazience powstał niesamowity. Jak opisuje producent podczas ich użycia wspomnienia z wakacji potrafią powrócić.
8. Loton Odżywka z kompleksami płynnej keratyny. Niestety zawiodłam się.Spryskiwałam nią suche jak i mokre włosy i efekty nie dostrzegłam żadnego. A szkoda, bo liczyłam na cud z jej strony.
9. Barwa Szampon do włosów wypadających. Skrzyp polny w szamponie to dobry pomysł by wspomóc kurację wypadających włosów. Jednak, nasz organizm zdecydowanie wolałby tabletki z mega zawartością skrzypu. Szampon jedynie jest wspomagającym aspektem w naszej pielęgnacji. Moje włosy po dwóch zużytych butelkach wciąż wypadają.
10. PhermCF No36 Perełki do kąpieli stóp. Za około 8 zł dostępne są w Rossmannie. Uwierzcie mi, że można je pokochać, po prostu mają niesamowite właściwości pielęgnujące. I ten zapach uroczy, bardzo wyczuwalny i bardzo świeży.
11.Isana Mydło kokosowe w płynie. Jak je zobaczę w Rossmannie od razy znajdzie swoje miejsce w koszyku. Pokochałam je za bark wysuszenia dłonie po jego użyciu.
12. Farmona Swet Secret Migdałowy krem do rąk. Sam już skład kusi i zdecydowanie zachęca. Słodkie trufle i migdały prezentujące się w szacie graficznej już robią pozytywne i zachęcające wrażenie. Krem poprzez słodkości już staje się tajemniczy.  Nie sposób przejść obok niego obojętnie. Zapach jest niesamowity. Uwielbiam go i zdecydowanie polecam.
14. Biały Jeleń Kremowy żel pod prysznic. Jeden z pozytywnych faktów o nim jest fakt, że jest hipoalergiczny, więc duży plus dla niego. Mega fajnie się pieni i dozuje na ciało. Skuteczny i wydajny. Zapach delikatny lecz wyczuwalny na ciele.
16. Eveline Złoty peeling drenujący do masażu Slin Extreme 4D. Zdzierak i to do bólu. Masaż nim faktycznie działa cuda, lecz po jednym opakowaniu nie ujrzycie stanowczej różnicy. Skórę z martwego naskórka oczyszcza zdecydowanie pozostawiając ją gładką i aksamitną.
17. Sunew Orange Żel, płyn i balsam. Ożywczy, świeży i odprężający zapach towarzyszył mi podczas aplikacji tych produktów. Jedynie balsam zawierał w sobie sztuczny zapach pomarańczy. Żel i płyn spisywały się po prostu świetnie.
18. Balea Szampon do włosów. Kuracja dla włosów brązowych zostawiła ślad w moim sercu, bardzo pozytywny. Uwielbiam a wręcz kocham tę serię. Skuteczna, nie plącząca włosów pozostawiając je gładkie miękkie i przyjemne. Zdecydowanie polecam!
 19. Lirene Żele do kąpieli: różowy, truskawkowy, brzoskwiniowy. Jedynie rozczarował mnie żel brzoskwiniowy za swój sztuczny zapach. Po kąpieli zapachy znikają. Niestety wysuszają skórę. Szkoda, dlatego też jestem na NIE!
20.Luksja Płyn do kąpieli Caramel Waffel Zdecydowanie mój ulubieniec 2014 roku. Pięknie pachnie,wręcz słodki i mega przyjemnie. Złociste nuty karmelu i ciepłej wanilii zdecydowanie poprawiają nastrój. A co najważniejsze po kąpieli zapach jest przez długi czas odczuwalny na ciele. Zdecydowanie mój faworyt!

poniedziałek, 5 stycznia 2015

Foto Mix miesiąca grudnia...

Kochane zapraszam na Foto Mix miesiąca grudnia.
Uwielbiam takie Mixy przeglądać a tym bardziej je tworzyć, wiec zapraszam na odrobinę prywatnego życia.
Zapraszam!
1. Srebrne kolczyki  z kryształkami cyrkonii to mój ulubiony prezent znaleziony pod choinką. Otrzymane od serca i od serca wciąż przeze mnie noszone. Mikołaj dokładnie mnie zna i wiedział czego potrzebuję. Dziękuję kochany Mikołaju!
2. Święta nie były by Świętami gdyby na choince nie przybyło najnowszych ozdób świątecznych. W szczególności gwiazdka za 4 zł. w sklepie Kikk mnie urzekła.
3. Biedronkowe szaleństwo lampkowe nie ominęło również mnie. Dziewczyny ciągle kusiły mnie najnowszymi zdjęciami lampek na Instagramie, więc wcześniej czy później urok magicznie błyszczących lampek mnie urzekł.
4. Świeczniki zakupione dziś już po przecenie z 12 zł, na 6. Pamiętam, że oglądałam je przed Świętami i stwierdziłam, że ich nie kupię bo już kilka podobnych ozdób mama. Natomiast dziś jak kosztowały jedyne 6 zł. to nie mogłam się oprzeć. Z motywem jesiennych listków w sam raz będą pasowały do jesiennych dni.
5. Ozdoby na moim biurku.
6. Kosmetyczki zakupione w Sh. Czarna za 3zł, i słoneczna za 5zł.
7. Paese w swoim magazynie opublikował moją recenzję różu z olejkiem arganowym.
Dla osób zainteresowanych szczegółami tego wydarzenia, podaję link.
http://nafalachistnienia.blogspot.com/2014/12/magazyn-paesez-pamietnika-blogerki.html
8. Upominek Świąteczny od firmy Lirene. Każda paczuszka sprawia na długo wiele radości.
Maskotkę podarowałam siostrzenicy Anicie, natomiast przepyszne ciasteczka wciąż wiszą na choince. Jedno niestety dotarło do mnie połamane, więc był pretekst by ich spróbować.
Za nie samowitą paczuszkę, bardzo ale to bardzo dziękuję!
9. Mój bratanek lubi mydło w płynie z dozownikiem, więc czemu mu nie kupić Isany. Szata graficzna sama mój wzrok przyciągnęła. Ciekawa jestem czy małemu Wiktorowi również pingwinek się spodoba.
10. Prezent od przyjaciółki. Kominek służy mi wiernie każdego wieczora. Uwielbiam takie pachnące gadżety. Choinka Mikołajem również jest prezentem od Eweliny. Dziękuję Ci kochana!
11. Zainspirowana filmikami na You Tube sztuką składania i formułowania np: róż za pomocą crepy ( krepy) musiałam spróbować swoich sił. Róże i inne kwiaty prezentują się niesamowicie. Spróbujcie same!
Polecam!
12. Laski cynamonu z Lidla za 2.49. Wciąż dostępny w ofercie. Na  przyszłe Święta Bożego Narodzenia będą jak znalazł. Pomiędzy innymi ozdobami będą pachnieć niesamowicie.
 13. Ciekłe ciapki otrzymane od cioci. Za każdym razem jak je nakładam to uśmiech mi się na buzi pojawia. 
14. Kolejny prezent od przyjaciółki  Eweliny. Ponieważ czasem lubię sama sobie podciąć włosy, Ewelina trafiła z  prezentem idealnie. Nożyce dotarły do mnie aż z Oslo.
15. I jak Wam się podoba te cudo prosto z Norwegii? Torba już nie raz towarzyszyła po buszowaniu po sklepach. Mocna, wytrzymała i mega pojemna. Obecnie zwiedza pralkę bo zdążyłam ją wybrudzić będąc na zakupach.
16. Nareszcie porządek w w kolorówce. Stwierdziłam, że przydały by mi się jeszcze dwie osłonki  z Ikea. Na zdjęciu prezentuję garstkę najczęściej lubianą i używaną.
17. Czas na sztuczne rzęsy z firmy Neicha. Niebawem recenzja.
18. Najmłodszy członek rodziny Środkowoazjatycki pies pasterski.
Więcej fotek w linku poniżej:
19. I najlepsze  wydarzenia grudnia zastawiłam na koniec. Spotkanie Mikołajkowe z dziewczynami w Lublinie.
Więcej informacji w linku poniżej:
20. Mega udane i na długo zapamiętane spotkanie blogerek w Chełmie. 
Atmosfera świetna, dziewczyny uśmiechnięte a jedzonko pyszne.
Czego można chcieć więcej?
Więcej fotek w linku poniżej:

Więcej fotek z miesiąca grudnia znajdziecie na moim profilu na Instagramie.
Bardzo serdecznie zapraszam!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...