niedziela, 1 marca 2015

Foto Mix...Luty...Zapraszam...

Luty już za nami, więc foto mim musi być. 
Zapraszam serdecznie!
1. Mój przyjaciel Łatek. Radosny, wesoły i bardzo przez wszystkich kochany pupil całej rodziny.
2. Mały Szernam, który obecnie waży ponad dwadzieścia kilogramów. Obecnie ma trzy miesiące, a z każdym tygodniem jest coraz większy i cięższy.
3. Bratanek Wiktor już od samego rana namawiał mnie na spacer. Podczas spaceru natknęliśmy się  na miejsca żerowania bobrów.  Właściciel posesji piłą spalinową podciął topolę w celu przeważenia drzewa po interwencji bobrów by nie upadły na jezdnię. 
4. Przecież takiego przystojniaka nie mogłabym  udusić. Słodziak otrzymany od firmy Lirene.
5. Jesień jest cudna! Sok z dyni, marchewki, jabłka i cytryny przypominają mi o niej. Piwnica jest zastawiona słoikami i butelkami z tym przepysznym sokiem.
6. Suszone owoce Siesta. Lubie je przed telewizorem podgryzać jako przekąskę. Zdrowe i smaczne.
7. Najważniejsze by wzmocnić odporność!
8. Pachnąca szafa pachnie w moim domu.
9. Promocyjne zakupy w Biedronce. Silikonowe foremki na lód w lecie na pewno się przydadzą tym bardziej, że kosztowały jedyne 2.99. Maszynka do usuwania supełków również  znajdziecie w promocji za około 6 zł. Z szarego obrusu  w białe  gwiazdki cieszyłam się najbardziej polowałam na niego przed Świętami i akurat tego wzór nie mogłam natrafić. Podczas promocji kosztował bodajże 12 zł.
10. To zaledwie część zbioru jaki mam w swojej szafce. Część z nich otrzymałam jako prezenty a część wykonałam sama. Już czas najwyższy by zacząć je częściej nosić. 
Dla osób które jeszcze nie natrafiły na moje własnoręcznie wykonane podam na dole linki: 
 http://nafalachistnienia.blogspot.com/2014/02/diywasnorecznie-wykonane-bransoletki.html

http://nafalachistnienia.blogspot.com/2014/04/diywasnorecznie-wykonane-bransoletki.html
11. Z niecierpliwością czekam do 6 marca by odwiedzić sklep Pepco.
Mega spodobały mi się prezentowane przeze mnie poniżej sukienki. W szczególności środkowa niebieska przykuła moją uwagę. Mimo faktu, że nie są to ubrania wysokiej jakości  to  i tak chętnie je przymierze. 
12. Niebawem nadejdzie wiosnę a ja ciągle noszę w torebce ciepłe i milusie rękawiczki. Trudno mi się z nimi rozstać.
13. Wymarzona czarna Ramonesca.

piątek, 27 lutego 2015

Szerman czemu tak szybko rośniesz?


Kochani dziś luźny post,w żaden sposób nie związany  z działem kosmetycznym.
 1 stycznia Szerman bo takie otrzymał imię był jeszcze prawdziwie słodką kruszynką. 
Dziś dwa miesiące później jest o dwadzieścia kg cięższy niż w dzień kiedy prezentowałam  maleństwo które przygarnęli rodzice.
Dla osób zainteresowanych jak Szerman prezentował się słodko mając osiem tygodni podaję link:
Dziś  pupilek moich rodziców prezentuje się znacznie w innym świetle. Obecnie waży dwadzieścia dwa kilogramy. Wciąż jest milusiński, uroczy posiadający wielką cierpliwość do małych dzieci. Z kolegą Łatkiem dogaduje się fenomenalnie. 
Ciągle się podgryzają podczas zabawy, która trwa bez końca.
Istne szaleństwo! 
Na szczęście środkowoazjatyckie psy pasterskie maja olbrzymie pokłady delikatności
 i cierpliwości. 
Moi bratankowie Fabianek i Wiktor wręcz za nim przepadają, a Szerman wobec ich nie przejawia żadnych objawów agresji. I z tego to faktu cała rodzina się cieszy najbardziej.
Poniżej prezentuję Wam jak nasze maleństwo wyrasta z cech małego szczeniaczka 
i przeobraża się w mega dużego psiego przyjaciela. 


1 zdjęcie: Szerman waży 8,5 kg
2 zdjęcie: Szerman waży 22kg

Istne szaleństwo z Łatkiem, który w pełni wrócił do zdrowia. Na szczęście po tak ciężkiej chorobie pozostały jedynie wspomnienia.

środa, 25 lutego 2015

Petal Fresh Naturals czyli organiczne produkty do pielęgnacji ciała i włosów...

Witam Was moi kochani! 
   Właśnie wróciłam z pracy i powiem Wam tak szczerze, że coś mi się wydaje, że niebawem napiszę wniosek do kierownika w sprawie urlopu. Od kilku dni po prostu nie wyrabiam na zakrętach. Na nic nie mam czasu, wszytko robię w biegu, ze znajomymi nawet się nie spotykam. Moja koleżanka Ewelina na pewno ma już mnie dość za ciągłe odkładanie terminu spotkania. Niestety praca na trzy zmiany niesie ze sobą wiele utrudnień, w szczególności fizycznych. Jak mam wolne to nie mogę spać,a jak mam ochotę na drzemkę to muszę iść do pracy i tak w kółko. Na wolnych dwóch dniach od pracy obiecuję sobie, że nadgonię wszystkie zaległości domowe, a w szczególności spray związane z blogiem. I niestety wolę spać do 10 niż wstać i coś zrobić. O zakupach już nie wspomnę. Przez co mój portfel się cieszy niezmiernie. 
Powiem Wam tak mega szczerze, że nawet nie mam ochoty błąkać się pomiędzy alejkami w odzieżowych sklepach. Jakoś wszytko  mnie ostatnio przytłacza. I na pewno nie jest to depresja... haha...z tego co pamiętam to wczoraj lub przedwczoraj obchodziliśmy jej dzień. Na szczęście mnie nie dopadła i raczej nie ma z moim pozytywnym nastawieniem żadnych szans. Jestem osobą cieszącą się z małych, a czasem drobniutkich rzeczy i wydarzeń, które nie raz w ciągu dni wywołują mój uśmiech na buzi. Ostatnio małą niespodziankę zrobiła mi Pani Renata z propozycją testowania prezentowanej przez nią firmy Petal Fresh Naturals. W ostatnim czasie wielu firmom odmawiam testowania produktów. Dzieje się to z wielu przyczyn,  ale gdy Pani Renata napisała, że do testów otrzymam produkty organicznie,  to nie mogłam się nie zgodzić.  Do testów wybrałam szampon i odżywkę ponieważ wciąż szukam tego jedynego skutecznego dla moich włosów szamponu nie wywołującego łupieżu. I kto wie, może prezentowany przeze mnie na zdjęciu stanie się tym jedynym, który zyska miano Ulubieńca Roku 2015.

W paczce otrzymałam:
Odmładzającą odżywkę Grape Seed&Olive
- wyciąg z pestek winogron i oliwek
Odmładzający szampon do włosów Grape Seed&Olive 
-wyciąg z pestek winogron i oliwek


Zapraszam na stronę główna oraz Fb:

niedziela, 22 lutego 2015

Lakiery EuroFashion...Color Club...

Kochane jeżeli szukacie przepięknych odcieni lakierów do paznokci, to mam coś dla Was!
Kolorki przepiękne lecz ich dozowanie i zmywanie zostawia wiele do życzenia.
Dlatego też ciężko mi się z nimi zaprzyjaźnić.
Zapraszam na stronę główną producenta:


Mimo, że każdy z nich kosztuje aż 16.99 to już szok dla portfela. Ale czyż nie prezentują się świetnie ułożone w kartonowym stojaku jeden obok drugiego? 
Fakt prezentują się świetnie tylko dlaczego są aż tak drogie. 
Niestety moim zdaniem co drogie nie koniecznie idzie pod rękę z jakością. 
Piszę tak dlatego ponieważ uważam, że lakiery nie zasługują na miano odkrycia 2015 roku.
Określiłabym je mianem przeciętnym. Niestety nie zachwyciła mnie ich konstytucja. 
Jest gęsta i niestety trzeba się nie źle nagimnastykować by lakier zaaplikować na płytce paznokcia. W szczególności lakier w odcieniu różowym był oporny na położenie drugiej warstwy. Jedna warstwa nie wystarczy na pokrycie płytki w stu procentach.
 Zmycie ich również mija się z łatwym celem. Zabarwione skórki oraz okolice paznokcia są nie lada wezwaniem. Bardzo szybko podczas usuwania lakieru zmywaczem całe okolice paznokcia zostają zabarwione na dany kolor. Tego efektu po prostu nie toleruje w lakierach. Na szczęście podczas prac domowych wytrzymują góra trzy dni, choć i trzeciego dnia odpryski już się pojawiają. Ale za to mega szybko schną, a głębia kolorów jest bardzo zaskakująca.
I niestety jeśli chodzi o nie to jednak za mało  by przedstawić te lakiery w pozytywnym świetle. Dodam również jeszcze jedno moje spostrzeżenie. Lakier w kolorze pomarańczy najprawdopodobniej się zważył. W słoiczku powstało odwarstwienie przezroczystego płynu. 
Jak mim potrząsałam to się ponownie połączył  i niby wszytko jest ok. 
Pociesza mnie fakt, że po otwarciu każdego z lakierów są ważne aż 30 miesięcy. Strasznie długo i wiecie co z wielką chęcią chciałabym  to sprawdzić. Bo osobiście jakoś  trudno w to uwierzyć. 
Ocenę dość negatywną pozostawiam Wam, może któraś z Was będzie miała pozytywniejsze relacje z tymi  lakierami.
Chętnie poznam Wasze zdanie na ich temat.

Zakochałam się w zieleni. Mimo, że na zdjęciu prezentuje się znacznie w jaśniejszym odcieniu to taki kolor na wiosnę będzie prezentował się po prostu świetnie.

sobota, 7 lutego 2015

Eveline...Luksusowe masło do ciała...moja opinia...

Witam Was  dziewczyny i chłopaki!
    Chcecie poznać produkt który skradł mi serce swym zapachem? Otóż luksusowe masło do  ciała produkcji Eveline stało się moim ulubieńcem roku 2015. Niesamowicie przepięknie słodko  pachnie, długo na ciele jest odczuwalny zapach i co najważniejsze jest nafaszerowane składnikami które dbają, pielęgnują i  nawilżają naszą skórę. Jak chcecie je poznać to zapraszam na dość krótką lecz pachnącą recenzję.
SPA PROFESSIONAL MASŁO DO CIAŁA ARGAN & VANILLA
Innowacyjna formuła masła do ciała Boost-NUTRITIVE ARGAN & WANILIA oparta jest na bogactwie cennych dla skóry substancji nawilżających i regenerujących. Moc olejku arganowego, zwanego bio-eliksirem młodości, dogłębnie odżywia i uelastycznia skórę. Masło skutecznie pielęgnuje skórę odwodnioną, przywraca jej odpowiednie nawilżenie i odbudowuje naturalną powłokę hydrolipidową. Łączy w sobie odżywczą moc drogocennego olejku arganowegooraz masła shea z właściwościami nawilżającymi kwasu hialuronowego i mocznika. Zawiera  kwasy Omega-3 i witaminy A+E, które skutecznie hamują procesy starzenia się skóry i stymulują ją do intensywnej odnowy komórkowej. Masło do ciała pomaga przywrócić skórze widoczną sprężystość i jędrność. Egzotyczny i ciepły aromat wanilii działa kojąco na zmysły, zapewniając chwilę odprężenia i relaksu w ciągu dnia.
Składniki aktywne: olejek arganowy, masło shea, kwas hialuronowy, mocznik, wyciąg z wanilii, witaminy A+E, gliceryna.
Moc olejku arganowego, zwanego bio-eliksirem młodości, dogłębnie odżywia i uelastycznia skórę. Masło skutecznie pielęgnuje skórę odwodnioną, przywraca jej odpowiednie nawilżenie i odbudowuje naturalną powłokę hydrolipidową. Łączy w sobie odżywczą moc drogocennego olejku arganowego oraz masła shea z właściwościami nawilżającymi itd. Właśnie o takich przecudnych składnikach zawartych w tym  masełku informuje nas producent. I jak  mamy mu się oprzeć skoro zapach jest po prostu nieziemski. Przepięknie wręcz cudnie te masełko pachnie. Jak tylko odkleiłam folię zabezpieczającą  produkt z plastikowego słoiczka wydobył się przecudny aromat wanilii, olejku arganowego oraz masła shea. Na ciele utrzymuje się bardzo długo nawet kilka godzin. W szczególności jest wyczuwalny jak otuli nas ciepłe powietrze z kaloryfera czy suszarki do włosów. Zapach jest wówczas bardzo wyczuwalny. Na noc w szczególności po kąpieli jest zbawienne dla mojego ciała, nawilża je i pielęgnuje. 
A składniki odżywcze mają czas wchłonąć się i zregenerować suche miejsca. 
Budyniowa konsystencja masełka również stała się wielkim plusem. Nabieranie go oraz aplikacja na ciało nie sprawia żadnego problemu. Szybko zniknie jak kilkukrotnie rozsmarujemy go  pod wpływem masażu. W innym przypadku powstają smugi.
Same widzicie, że masełko to relaks i prawdziwe spa dla mojego organizmu. 

środa, 4 lutego 2015

Foto Mix...Styczeń...Zapraszam...

     Kochane dziś recenzji nie będzie, ale za to coś co bardzo lubicie. Mixy zawierające fotografie każdy je na blogspocie lubi, i z wielką chęcią przegląda. Ja również wkręcam się poprzez nie w Wasze życie i z radością komentuję.  
Zaczynamy kochane dziewczyny i chłopaki!

Zapraszam na kilka chwil związanych ze mną, choć nie będą to typowe zdjęcia ubrań czy wczorajszego obiadu. Ujrzycie w nich czym zajmuje się  Katarina w wolnej chwili. 
Zapraszam!

1. Ja...
 2. Zegarek Genewa zamówiony bardzo dawno na stronie http://www.alefarcik.pl/ Ostatnio bardzo często go noszę i wszystkie dziewczyny z pracy mi go zazdroszczą. Mimo, że nie posiada wokół tarczy zegara drobnych kamyczków np: cyrkonii to i tak się wszystkim podoba. Mój ulubieniec!
3. Magazyn z Rossmanna który otrzymałam wraz z farbą do włosów Garniera którą kupiłam. Szykuję się do  farbowania włosów. Wspomnę jeszcze, że żadne kosmetyczne promocje mnie nie skusiły. Stałam się na nie odporna. Haha...
Zgodziłam  się na nią ponieważ zaciekawił mnie asortyment tej firmy, która od niedawna stawia małe kroczki na terenie Polski. Ciekawość wzięła górę i teraz szykuje się wielkie testowanie.
5. Mleczne karmelki produkcji SPIN czyli poprzez Spółdzielczy Zakład Pracy Chronionej.
Produkowane są w mojej miejscowości i za każdym razem jak je jem wracam wspomnieniami do dzieciństwa.
6. Kochane Rossmann wysprzedaje ozdoby Świąteczne po prostu za grosze. Poniższy zestawy kupiłam za złotówkę. Za jeden zapłaciłam 49gr. I jak tu się nie oprzeć, aż takiej promocji.
7. Isana która z nas jej nie zna i nie lubi. Bratanek poprosił  mnie o kolejną porcję pingwinkowego mydełka.
Mówi i ma. Dodatkowo kupiłam mydło w saszetce ponieważ objęta promocję za jedyne 2.29.
8. Biedronkowy usuwacz supełków. Bardzo przydatny domowy gadżet, tym bardziej, że na ubraniach supełków nie brakuję, których chciałabym się pozbyć.
9. Kochane zabawa w klejem decupage zawładnęła mną. Inspirowana filmikami na You Tube za ma pokochałam tę metodę dekorowania rzeczy. Szykuję właśnie post z moimi domowymi przeróbkami.
10. Sznurki jutowe wręcz pokochałam. Uwielbiam np: puszcze po groszku podarować drugie życie. Jeszcze tylko dokleję ozdoby i będzie kolejne małe cudeńko.
11.Nie wyobrażam sobie domowych przeróbek bez kleju na gorąco.
12. Sól Bocheńska przesypana do kielicha i podgrzewana podgrzewaczem przepięknie udekorowała i odświeżyła swym zapachem mój pokój.  Sól pachnie tak pięknie, że aż nie miałam chęci roztopić jej w wodzie i jej zużyć.
13. Ramka prezentuje się Wam jeszcze w naturalnym swoim kolorze, obecnie jest już biała. Nie widzicie tego, ale ramka jest porysowana. Mam ją od około piętnastu lat i sentymentalnie nie chciałam się z nią rozstać. Dziś cieszy moje oko będąc już w białym kolorze. By ją ożywić przykleiłam własnoręcznie zrobione róże z krepy. Oczywiście jak już wszystkie Diy będą gotowe to zaprezentuje je już nie bawem na blogu.

wtorek, 3 lutego 2015

Firma Kodi Professional dostępna już w Polsce!!!

       Witam Was kochane dziewczyny i chłopaki!
     Kochane u nas na reszcie pojawił  się śnieg. Choć nie jest go dużo to i tak zaskoczył nas niesamowicie ponieważ spadł w ciągu nocy. W tym roku udało mu się nas zaskoczyć, 
a w szczególności dzieciaczki które właśnie rozpoczynają ferie zimowe. One to maja największą  frajdę z tej białej kołderki. Ja natomiast cieszę się z innego pozytywnego wydarzenia. 
Otóż firma Kodi Professional zaproponowała mi współpracę na zasadzie testowania najnowszej serii produktów do stylizacji paznokci. Brokatowy lakier już kilka dni króluje na moich paznokciach. Jest niesamowity, przepięknie mieni się w blasku promieni słońca. 
Produkty tej firmy świetnie się sprzedają się we Francji, Niemczech i we wschodnich krajach. Jakość lakierów tej firmy bez wahania można porównać z takimi markami jak Shellac oraz Semilac.W swojej ofercie posiadają np: lakiery hybrydowe oraz farby hybrydowe. Dodatkowo najnowszą linię otwierają nowości termiczne, które w zależności od temperatury zmieniają kolor.

By poznać firmę bliżej oraz zapoznać się z jej asortymentem podaję link:

niedziela, 1 lutego 2015

Wyniki rozdania...Zapraszam...

Witam Was kochane dziewczyny i chłopaki! 
Dziś wolna i leniwa niedziela choć, zapełniona przeze mnie fajnymi projektami DIY.
Efekty moich prac pokażę Wam na dniach jak wszytko dokładnie wyschnie i się poskleja. 
Również dziś nadszedł dla Was jak i dla mnie szczęśliwy dzień.
Dla mnie dlatego, że nareszcie mogę ogłosić zwyciężczynię, która za kilka dni stanie się posiadaczką całej kosmetycznej ilości produktów kosmetycznych, a dla Was  na reszcie czas oczekiwania na koniec rozdania 
się skończył. 
Kochane każdej z Was chciałabym podziękować za udział w rozdaniu. 
Jest mi bardzo miło, że tak duża ilość wzięła w nim udział. 
Dziękuje raz jeszcze!
A teraz by nie przedłużać ogłaszam, że zwyciężczynią rozdania jest... patrz poniżej

Z miłości do paznokci
Gratuluję i czekam na maila z adresem do wysyłki!
Kontakt do mnie: katarina.dar@wp.pl
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...