środa, 8 lutego 2012

Ti Amo czyli coś co pokochałam przed laty...

Kochane podczas dwuletniego pobytu we Włoszech nie mogłam oprzeć się włoskiej muzyce.
tak głęboko wbiła się w moje serce, że nie sposób jej wyrwać. Tak głęboko się zakorzeniła i na zawsze już tam pozostaje. Dziś w ciężkich dla mnie chwilach słucham na cały głos tych wielkich przebojów, które mi towarzyszyły w każdej chwili gdy stąpałam bosą stopą po ciepłym piasku 
na niekończących się plażach...
 Zdjęcie powyżej wykonałam sama w małym miasteczku Donnie Lukacie...
Dziś w chwili zadumy znów wracam myślami do chwil spędzonych chodząc beztrosko po plaży...
Pamiętam, że podczas tam tych chwil byłam bardzo szczęśliwa...
Patrząc na zdjęcia ciągle odczuwam radość, że było mi dane... tam być... dziękuję...

Umberto Tozzi - Ti Amo 

 http://www.youtube.com/watch?v=ZBFo9XCmSXs

Oraz polska wersja, bardzo odbiegająca tłumaczeniem od Włoskiej wersji.

http://www.youtube.com/watch?v=ZdHVFG8wz-c

4 komentarze:

  1. Co w sercu to na zawsze Twoje... Dobrze, że masz taki punkt oazy i spokoju w głowie. Masz dzięki temu możliwość wyciszenia się i spojrzenia na trudne chwile z dystansem. Całuje!!

    OdpowiedzUsuń
  2. świetne zdjęcie , a włoska muzyka cudowna.. :)
    Obserwuję !

    OdpowiedzUsuń
  3. tez uwielbiam włoską muzykę, jest taka radosna! ja wole dużo bardziej zagraniczną muzyke nei wiem czemu, bardziej porywa mnie ona do działania

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...