Farmona
Tutti Frutti Wiśnia & Porzeczka
Peeling do ciała
Kochane od bardzo dawna używam cukrowych oraz pięknie pachnących peelingów do ciała. Jestem pod wrażeniem ich skuteczności
i wszystkim tym co potrafią zrobić z moją potrzebującą oczyszczenia skórą. Również i ten czerwony, cukrowy pięknie intensywnie pachnący spełnił moje peelingowe oczekiwania. Otrzymałam go dzięki Agencji Werner & Wspólnicy. I już tu na wstępie mojej pachnącej recenzji pragnę jeszcze raz wyrazić swoje podziękowania za możliwość testowania tego produktu.
Od producenta:
Zmysłowy zapach owoców z Kraju Kwitnącej Wiśni, symbolu intensywnego i pełnego radości życia, spleciony z orzeźwiającym aromatem porzeczki to gwarantowany relaks, spokój i uczucie błogości.
Peelingujące drobinki zanurzone w delikatnym żelu doskonale usuwają zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Ciało pozostaje idealnie oczyszczone, wygładzone i zregenerowane, a skóra miękka i delikatna w dotyku.
Peeling można kupić w czterech wersjach zapachowych:
- wiśnia i porzeczka
- melon i arbuz
- figi i daktyle
- jeżyna i malina
Moja opinia Od dawna moim numerem jeden jeśli chodzi o peelingi była wszystkim doskonale znana firma Joanna. Dziś już wiem, że firma Farmona wyprodukowała konkurencyjny peelingi o równie przecudownych i intensywnie pachnących zapachach.
Peeling to istna bomba zapachowa.
Od pierwszego kontaktu go polubiłam.
A z drugiej strony jak można nie polubić produktu który tak przepięknie pachnie, aż by się chciało całymi dniami go czuć na swojej skórze.
Zapach dojrzałych wiśni i czerwonej porzeczki przekona do siebie nie jedną wymagającą osóbkę.
W szczególności zimą z wielką chęcią po niego sięgną by przypomniał
mi powiew letnich obfitych w te owoce dni.
Niestety zapach nie jest trwały z biegiem minut ulatnia się i znika.
Peeling znajduje się w plastikowej buteleczce o zawartości 120ml.
Jest to dość malutka butelka, choć bardzo obfita w zawartość.
Konsystencja peelingu jest gęsta, lecz bez problemu wydobywa się ją z opakowania.
Końcowa zawartość peelingu spływa po buteleczce, więc całą zawartość
bez problemu można zużyć.
bez problemu można zużyć.
Produkt zawiera w sobie drobne lecz raczej ostre drobinki, które w bardzo dobrym stopniu radzą sobie z martwym naskórkiem. Drobinki się nie rozpuszczają w wodzie. Bez problemu radzi sobie
z martwym naskórkiem, pozostawiając skórę czystą, gładką, oczyszczoną, świeżą i bardzo pachnącą. Po kontakcie z mokrą skórą i rozmydleniem przemienia się w biały lecz lekko zabarwiony mus.
Na skórze jak i wannie nie pozostawia tłustej warstwy. Ściera porządnie przez co zaliczam go do grona mocniejszych ścieraków. Podczas wydobycia go na dłoń otacza nas mylne wrażenie, że jest raczej delikatny i łagodny i tu się mylimy.
Kolejny peeling produkcji Farmona na pewno zagości jeszcze nie raz w mojej łazience i już na stałe będzie mi towarzyszył podczas zabiegów pielęgnacyjnych.
Kosztuje od 5 do 7 zł.
Dostępny w drogeriach kosmetycznych.
Niestety jest mało dostępny, więc trzeba się wysilić by go znaleźć na drogeryjnej półce.
Kosztuje od 5 do 7 zł.
Dostępny w drogeriach kosmetycznych.
Niestety jest mało dostępny, więc trzeba się wysilić by go znaleźć na drogeryjnej półce.
Kochane musicie go spróbować i napisać mi czy podzielacie mój zachwyt tym produktem.


Wygląda bardzo apetycznie hihi,
OdpowiedzUsuńCiekawie tutaj u Ciebie, i dużo ciekawego można się poprzez Twoje posty dowiedzieć - zostaje :)
no no, musi wpasc w moje rece :)
OdpowiedzUsuńzapach musi być obłędny <3 chce go !
OdpowiedzUsuńKusi :)
OdpowiedzUsuńZapach mnie kusi :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam ten peeling, szkoda ze juz mi sie konczy :(
OdpowiedzUsuńJa aktualnie używam peelingu cukrowego o tym samym połączeniu zapachowym. Pachnie obłędnie :)
OdpowiedzUsuńUwielbiam peelingi FARMONY, spełniają wszystkie moje oczekiwania. Niby taaakie niepozorne....
OdpowiedzUsuńWidziałam te peelingi w Auchan, do którego nie mam daleko, więc kiedyś na pewno przetestuję :D
OdpowiedzUsuńmmmm smakowicie wygląda ;D
OdpowiedzUsuńMam go jak również 2 inne zapachy :) Uwielbiam ten peeling :) Niby niepozorny, a jednak swoje robi :)
OdpowiedzUsuńszkoda ze nie jest trwaly bo musi pachniec nieziemsko :D
OdpowiedzUsuńZapach musi być cudowny :) Ja się skuszę chyba na wersję arbuz i melon, bo uwielbiam zapach arbuza :)
OdpowiedzUsuńJuż czuję ten zapach! Chyba w końcu się skuszę :)
OdpowiedzUsuńMam o innym zapachu i bardzo go lubię ;0
OdpowiedzUsuńMuszę go wreszcie kupić. Już kilka razy go mijałam w drogerii, ale zawsze mam coś ważniejszego do kupienia i ciągle odkładam go na później.
OdpowiedzUsuńMam inną wersję zapachową, ale potwierdzam jest świetny!
OdpowiedzUsuńwygląda zachęcająco:)
OdpowiedzUsuńUwielbiam te peelingi :*
OdpowiedzUsuńzachęca do kupna już samym wyglądem!
OdpowiedzUsuńWłaśnie niedawno go wykończyłam i teraz stosuję arbuzowy z tej serii.
OdpowiedzUsuńUwielbiam te peelingi <3
uwielbiam takie owocowe pilingi! :D
OdpowiedzUsuńZapachy Farmony są boskie :)
OdpowiedzUsuńkochana nominowałam Cię do Liebster Blog Award:)
OdpowiedzUsuńWidziałam je w Naturze, ale nie brałam bo na razie nie potrzebuję
OdpowiedzUsuńTwoja notka bardzo zachęca do jego kupna.:)
OdpowiedzUsuńślinka mi poleciała hehe
OdpowiedzUsuńWygląda jak dżem :)
OdpowiedzUsuńKuszącyyy :D Jeśli pachnie tak słodko jak mój peeling brzoskwinia&mango, to biorę :D
OdpowiedzUsuń