poniedziałek, 6 marca 2017

Dzień Kobiet...

Witajcie moi kochani! Jak tam u Was z pogodą? Słoneczko świeci? Na Lubelszczyźnie niestety słonka dziś praktycznie nie było. Choć błękitne niebo się pojawiało to słonko nie uraczyło nas swoją obecnością. Za to wiele promiennych uśmiechów dane mi było ujrzeć podczas spotkania z najfajniejszymi dziewczynami. Spotkałyśmy się 4 marca w  TheCoffeeFactory  w Zamkowych Tarasach w Lublinie  by wspólnie uczcić święto Dnia Kobiet. Uśmiechu było co nie miara, tematów do rozmów również. Ciągle pojawiały się co róż nowe tematy, ciekawostki i nowinki. Szkoda jedynie, że Agnieszka prowadząca bloga kobiecylajfstajl.blogspot.com do nas nie dotarła,  i w ten sposób nie była z nami. A my spędziłyśmy razem kilka godzin. Powspominałyśmy stare czasy, porozmawialiśmy i swoim życiu, wymieniliśmy się spostrzeżeniami na temat blogowego życia oczywiście wypiłyśmy kawę i soki owocowe które są specjalnością TheCaffeeFactory.
A tak prezentujemy się my, takie uśmiechnięte dziewczyny!
Dziękuję mojemu prywatnemu fotografowi, że podczas tego spotkania był z nami i dzielnie znosił kobiece tematy. Bardzo bardzo dziękuję!
Ja i Magda
Uśmiechnięta Żanetka
Monika i Agnieszka


poniedziałek, 27 lutego 2017

Lirene...City Protect...Krem przeciwzmarszczkowy...

Kochani moi! 
  Winogron, cytryna wiśnia co ich łączy? 
Powiecie tylko to, że są zdrowymi i lubianymi owocami. Oczywiście, że tak. Dodatkowo w kosmetyce  spełniają bojowe zadanie nawilżające. Takie oto trio zamknięte jest w mega gustowne opakowanie produkcji Lirene. A le o tym cudeńku dowiecie się już poniżej.
Mimo, że czas bycia dwudziestopięciolatką mam już za sobą to stwierdziłam, że krem dla młodej cery nie jest w stanie mi zaszkodzić lecz jedynie pomóc. I faktycznie nie myliłam się. Zaszkodzić mi nie zaszkodził. Nie zauważyłam, żadnych zaczerwienień ani wyprysków. Po prostu nic złego się nie wydarzyło. Wręcz przeciwnie krem choć przeznaczony do młodej cery, moją cerę bardzo nawilżył. 
Tak jak opisuje producent skóra po jego stosowaniu jest wygładzona, pełna blasku oraz napięta. Zdecydowanie gładka i aksamitna. I taka jest. Po zużyciu połowy opakowania podczas rannego rytuału pielęgnacyjnego można zauważyć różnicę. Mam wrażenie, że skóra stała się bardziej promienna i rozjaśniona. Jeśli chodzi o zmarszczki to jednak nie stały się mega płytsze. Były i wciąż są. W szczególności kurze łapki i w linii pomiędzy brwiami wciąż są widoczne. Podczas uśmiechu najbardziej zaznaczają swój kształt. I nic się w ich sprawie nie zmieniło. Nawilżenie jednak się pojawiło i może po długotrwałym stosowaniu zmarszczki mimiczne stracą swój negatywny urok.
Bardzo ale to bardzo trzymam za tą opcję kciuki. Zapach to marzenie delikatnych perfum. Bardzo wyczuwalny i zmysłowy. Długo utrzymujący się. W poprzednich kremach jakie miałam możliwość testowania przeszkadzał mi zapach. A dokładniej jeden ze składników zapachowych podrażniał mi oczy. W tym przypadku jest zupełnie inaczej. Oczy nie pieką a powieki nie wywołują efektu mrużenia powiek.
Krem kosztuje około 20zł. Za te pieniążki otrzymacie plastikowy słoiczek z 50ml. zawartością.
Szata graficzna opakowania jest przepiękna. Srebro połączone z czerwienią prezentuje się świetnie. Zapewniam Was, że pomiędzy innymi kremami na drogeryjnej półce bardzo mocno się wyróżnia. 
 Pójdźcie i to same sprawdźcie. A najlepiej włóżcie opakowanie kremu do koszyka i przekonajcie się same o jego nawilżającym działaniu.
Od producenta: Nowe kosmetyki Lirene PROTECT pomagają chronić skórę, aby zachować jej młody wygląd na dłużej. Specjalnie dobrane składniki aktywne przeciwdziałają procesom glikacji, działając przeciwzmarszczkowo i naprawczo. Chronią struktury skóry dzięki wzmocnieniu macierzy międzykomórkowej, poprawiają kondycję skóry i chronią ją przed szkodliwym wpływem środowiska i codziennego stresu, zapewniając jednocześnie komfort użytkowania. Skóra staje się bardziej elastyczna, jędrna - na każdym etapie życia. 
 Pierwszy krem przeciwzmarszczkowy na dzień Zapewnia skuteczną profilaktykę przeciwzmarszczkową w połączeniu z ochroną delikatnej młodej cery, dzięki zawartości kompleksu Glucam™ oraz wyciągów roślinnych chroniących skórę przed negatywnym działaniem czynników zewnętrznych. Rewitalizująca witamina C, zawarta w wyciągu z cytryn i wiśni, hamuje pojawiające się pierwsze oznaki starzenia skóry oraz ułatwia wnikanie składników aktywnych do głębszych warstw. Olej z winogron i alantoina łagodzą podrażnienia, wzmacniają barierę ochronną skóry, pozostawiając ją aksamitnie miękką.

środa, 22 lutego 2017

Rozkosz o zapachu brazylijskiej mandarynki...moja opinia...

Witajcie kochani! 
   Buzia się cieszy na jego widok, prawda? Znam go dobrze, Wy za pewne również miałyście możliwość poznać go bliżej. Podejrzewam, że po ten peeling sięga największa liczba fanek mocnego zdzieraka. Każda blogerka jak i  młoda dziewczyna czy starsza kobieta w swoim życiu po niego sięgnęła. Produkowany jest już tyle lat, i tyle lat nam już służy w pielęgnacji ciała. Uwielbiamy go za skuteczne usuwanie naskórka, cenę  oraz za cudownie mandarynkowy zapach utrzymujący się na skórze. Za co jeszcze ja  go uwielbiam? 
Dowiecie się poniżej w recenzji. 
Zapraszam!
Strona główna:
Fb:
Instagram:
Opis producenta: Peeling do ciała Fruit Fantasy intensywnie regeneruje zniszczony naskórek. Dokładnie oczyszcza i wygładza skórę, wyśmienicie ją zmiękcza, nawilżając i przygotowując do kolejnych zabiegów. Regeneruje i powoduje, że kosmetyki lepiej się wchłaniają, a przyjemny zapach mandarynki na długo z Tobą pozostanie.
Problem
Skóra wymagająca regeneracji, wygładzenia i zmiękczenia oraz lepszego przygotowania do zabiegów pielęgnacyjnych.
Recepta
Gruboziarnisty peeling do ciała Fruit Fantasy Brazylijska mandarynka.
Efekt
Doskonale usuwa zanieczyszczenia i martwe komórki naskórka. Sprawia, że ciało staje się idealnie wygładzone, odświeżone i przygotowane do kolejnych kroków dbania o ciało.
Składniki wiodące
Mandarynka.
Zapach
Intensywny zapach brazylijskiej mandarynki.
Skład: Aqua, Polyethylene, Sodium Laureth Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Triethanolamine, Parfum, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Disodium Laureth Sulfosuccinate, Coco-Glucoside, Glyceryl Oleate, Xanthan Gum, Polyquaternium-7, Disodium EDTA, DMDM Hydantoin, Methylchloroisothiazolinone, Methylisothiazolinone, CI:19140, CI:16255 

Firma Joanna bardzo  słynie z produktów do pielęgnacji włosów. Odżywki, szampony maski i wiele wiele innych produktów, które służą do stylizacji włosów. Również w asortymencie firmy znajdują się nie tylko produkty do włosów, lecz do pielęgnacji ciała. Płyny do kąpieli, balsamy, kremy do rąk,  peelingi itd.  Każda z nas zna te cudnie pachnące zestawienie kilku peelingów dumnie stojących obok siebie np: w Rossmannie. Już za cenę 7.99 można go właśnie tam zakupić. Pojemność 200ml. Zapach orzeźwiający, świeży i do złudzenia przypominający zapach świeżej mandarynki. Uwielbiam go! Pachnie odżywczo. Podczas domowego Spa jego zapach unosi się po całej łazience dawkując nam rozkosz dla zmysłów i by przywodził na myśl najsłodsze wspomnienia. Tym właśnie określeniem dobitnie producent określa ten produkt. I stu procentach się z nim zgadzam. Relax w jego towarzystwie jest wyczuwalny od pierwszej jego kropli. Zawarte w nim drobinki są ostre. Zatopione w pomarańczowej konsystencji  idealnie szlifują skórę i dobrze spełniają swoje zadanie. Potrafią po mocniejszym nacisku pozostawić rysy zaczerwienionej skóry. Każda jego użytkowniczka wie, na jakie partię ciała wmasowywać go mocniej a w których słabiej by nie zrobić sobie krzywdy. Dodatkowo oprócz zapachu i czystej skóry  produkt pozostawia na niej tłustą oleistą warstwę. Zapewniając jej nawilżenie i odprężenie. Gorzej z wanną, umyć ją po tym zabiegu jest nie lada wezwaniem. Lecz i z tym tłustym nalotem można sobie bez trudu poradzić. Mimo tego chętnie do niego wracam. Skuteczny, intensywnie pachnący, nawilżający i natłuszczający produkt. 
Czego chcieć więcej?
Znacie go? 
Stosujecie?

czwartek, 16 lutego 2017

Yasumi...Pistacjowy peeling do ciała...

Dobry wieczór kochani! 
    Kochani każda z nas ma takie dni w których chciała by zniknąć lub schować się w swoim pokoju i zasnąć. Po ciężkim dniu w pracy lub na uczelni każda z nas potrzebuje chwili dla siebie. Długa kąpiel, ulubiony płyn do kąpieli lub naturalne mydełko potrafią zdziałać cuda. Dołożyć do naszego spa świeczki zapachowe i jesteśmy w raju. Drugą alternatywą jest mega mocno pachnący peeling do ciała z olejkami jajoba, migdałowego oraz brzoskwiniowego. Trio  niesamowicie pachnące, cudo na ziemi. Ale o peelingu pistacjowym poczytacie poniżej.
Strona salonu Yasumi:
Logo Yasumi - Kraków
Od producenta: Kremowy peeling do ciała usuwa martwe komórki naskórka, doskonale oczyszcza i wygładza skórę, pozostawiając ją miękką i gładką. Masło pistacjowe ma wyjątkowe właściwości nawilżające, sprawia że skóra staje się miękka. Masło Shea bogate w trójglicerydy chroni skórę przed wysychaniem, jest również źródłem prowitamin A, E i F, dzięki czemu rewitalizuje i rozświetla skórę. Dodatek odżywczych olejków: migdałowego oraz brzoskwiniowego sprawia, że skóra staje się silnie nawilżona, zregenerowana i zrewitalizowana. Masaż przy użyciu YASUMI Pistachio Cream Body Scrub stymuluje mikrokrążenie i dotlenia skórę, przygotowując ją na przyjęcie składników aktywnych. Skóra pozostaje aksamitna i jedwabiście gładka.
Peeling umieszczony został w plastikowym słoiczku z zamykającą ją czarną zakrętką z lokiem firmy. Pod nią znajduje się dodatkowe zabezpieczenie w formie foli aluminiowej. Pod folią znajduje się cudo nie do opisania. Mocno pachnący peeling o pięknym pistacjowym odcieniu. Zapach obłędny, mocny i bardzo wyrazisty. Po jego dozowaniu na ciało mamy wrażenie, że cofamy się do dni Świąt Bożego Narodzenia podczas których makowiec królował na stole. Peeling po prostu nim pachnie. Świeżo wyjęty makowiec z wanilią olejkiem migdałowy oraz rodzynkami właśnie nim pachnie. Relax dla zmysłów. Yasumi wie co lubimy, a co kochamy. Tego peelingu nie da się nie kochać. Jego trzeba wypróbować. Z całego serca Wam go polecam. Kosztuje sporo bo 59zł. lecz jest wart swojej ceny. Zawarte w nim olejki jajoba,migdału oraz brzoskwiniowego sprawiają, że w pełni zasługuje by poświęcić te złotówki. Łupiny migdałów spełniają,swoją funkcję. Nie są ostre ani drapiące. Złuszczają martwy naskórek nie podrażniając skóry.  Pozostawia ją nawilżoną, miękka i gładką. I bardzo pachnącą olejkiem migdałowym. Witaminy A, E i F dodatkowo rewitalizują i rozświetlają skórę. Po takim domowym Spa całe nasze zmęczenie odchodzi w zapomnienie. Nie tylko nasza skóra jest wdzięczna lecz cały organizm poczuł zmysłową rozkosz nasycając się właściwościami nawilżającego peelingu firmy Yasami.

sobota, 4 lutego 2017

Współpraca z firmą Elfa Pharm

Kochani moi! Mamy weekend. Część z Was za pewne się cieszy z tego faktu, część raczej nie. Ja jeszcze dziś podążam do pracy i od jutra będę się cieszyć wolnym dniem. Pociesza mnie fakt wolnej niedzieli tym bardziej, że będzie to dzień dla mnie. Maseczka z białej glinki, peeling całego ciała i kompres na włosy staną się jednymi z zabiegów w domowym niedzielnym spa. Z wielką chęcią i wiarą w skuteczność poniższych produktów zawierzę swoje ciało właśnie im. Maskę arganową jaką otrzymałam od firmy Elfa Pharm przetestuję jako pierwszą. Mega wielki litrowy słoik z piękną graficzną szatą przykuł moją uwagę jako pierwszy. I to ona będzie grała pierwsze skrzypce w pielęgnacji włosów, już jutro. A dziś przedstawiam Wam cała zawartość paczuszki.
OHerbal Szampon do włosów suchych i zniszczonych
Vis Plantis Kremowe masło do ciała żurawina i malina moroszka
Basil Element Szampon wzmacniający przeciw wypadaniu włosów
Vis Plantis Szampon przeciwłupieżowy z dziegciem brzozowym i cynkiem
Vis Plantis Krem na zmarszczki mimiczne i głębokie linie
Vis Plantis Lipidowy krem barierowy
Pomadka O'Herbal Ochronny balsam do ust z olejkiem arganowym.
Skrub do stup z jodły syberyjskiej oraz pestek moreli.
Vis Plantis Kremowe oraz nawilżające masło do ciała z olejkiem monoi i algi.
Basil Element Odżywka wzmacniająca przeciw wypadaniu włosów.
Dr Sante Maska do włosów z olejkiem macadamia i keratyną
Kalendarz 2017

środa, 1 lutego 2017

Foto mix 1/2017

Kochani jest 2:18 a ja jestem tu z Wami i piszę post. Dziś ciemną nocą zapraszam Was na kilka chwil ze mną. Małe podsumowanie miesiąca stycznia.
1. Uśmiech jest!
2. W 2017 będę się częściej uśmiechać!
3. Sesja na lodzie.
4. Ulubieńcy stycznia.
5. Ulubieniec 2016.
6.  Ciacho...
7. Kuchnia turecka
8. Pogłębiam tajniki pieczenia.
9. Ostatnie chwile...
10. Magiczny czas świąt dobiegł końca.
11.Zdobycze za 4 zł z Kika.
12. Zamówienie z eButik.pl
13. Jako klubowiczka zaczynam testowanie z firmą ElfaPharm.
14. Testuję...
15. Lektura co miesięczna.
16. Zdjęcie zostało stworzone w Zakopanem podczas sierpniowego urlopu. Mimo połowy zimy ja już marzę o białych paletach w ogrodzie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...