niedziela, 4 stycznia 2015

Zdrowe dodatki z Eterno...

Witam Was kochani moi czytelnicy! 
Dziś mam dla Was coś innego, raczej coś słodkiego. Dżemik z figą w połączeniu z suszoną gruszką, melonem oraz rodzynkami zachęcą nie jednego smakosza. Plasterki cytryny zanurzone we własnym soku z rozpuszczonym cukrze, również zwrócą uwagę nie jednego degustatora. 
Te  przepyszne cudeńka otrzymałam na jednym ze spotkań blogerskich w Lublinie. Pamiętam, że każda z uczestniczek uśmiechnęła się na ich widok. 
A z tego co pamiętam nie byłyśmy głodne.
Podaję link do strony producenta: 
http://eterno.pl/
oraz Fb:
https://www.facebook.com/ETERNO.sc

Figa z makiem
Figa z makiem chodź brzmi ciekawie, faktycznie zawartość słoiczka taka właśnie jest. Soczysta dojrzała figa z połączeniu z suszonymi owocami takimi jak pigwa, gruszka, morela, skórka pomarańczowa oraz rodzynki skupią uwagę każdej szefowej kuchni. Mak też każda z nas lubi. Mnie słoiczek zaskoczył pozytywnie i to bardzo. Tym bardziej, że nie zawiera sztucznych barwników ani konserwantów. Zawartość choć bardzo zróżnicowana to mega zdrowa dla organizmu. Figa przeciwdziała powstawaniu komórek rakowych, suszone śliwki ograniczają wchłanianie wysokokalorycznych węglowodanów, morele wpływają pozytywnie na serducho, a rodzynki poprawiają pracę mózgu. Więc jak widzicie same drogocenne składniki pozytywnie wspomagające nasz organizm. Dżem sam w sobie jest bardzo słodki, jak dla mnie jednak bardzo. Mój organizm znaczenie przechyla szalę kwaśnych potraw. Jednak że dżem cieniutko rozsmarowany na bułce z masełkiem potrafi rozpieścić moje i zapewniam że również i Wasze podniebienia.

Skład: owoce: pigwa, figa 14%, gruszka suszona, morele, melon; rodzynki, cukier, mak 5%, skórka pomarańczowa. Sporządzono z 80g owoców na 100g produktu. Łączna zawartość cukru 57g na 100g produktu

Słoiki szklane: zawartość netto 220g
Zastosowanie: do deserów, kanapek

Niespotykane na co dzień połączenie składników. Odszukany przepis z dzienników prababci, która przygotowywała konfiturę zasłyszawszy legendę o jej pochodzeniu. Świeże owoce połączone z suszonymi, a do tego wymieszane z makiem. Podkręciliśmy smak konfitury dodając więcej owoców, a w swoim składzie zawiera: figę, pigwę, gruszkę, morelę, melona oraz rodzynki, a wszystkie te owoce połączone specjalnie przyrządzonym makiem. Mak daje orzechowy posmak, a smak całej konfitury jest tak niesamowity, że nie da się opowiedzieć, ją trzeba skosztować!

Polecamy

Głównie jako dodatek do wszelkiego rodzaju pieczywa. Wyśmienicie smakuje ze świeżą bagietką, maślanymi rogalikami lub ciepłymi tostami.
Idealnie sprawdza się na śniadanie jako smaczny dodatek do jogurtów naturalnych oraz mleka. Z kolei na podwieczorek urozmaici smak budyniu lub jako polewy babeczek z bitą śmietaną.
Znakomicie nadaje się do wypieku ciast i dekoracji deserów: omlety lub naleśniki z serem polać konfiturą. Pyszny dodatek do lodów jak również gofrów.

Cytrynki z rumem
Cytrynki z rumem to kolejny produkt, który pozytywnie mnie zaskoczył. Cytryna pokrojona w cienkie plasterki razem ze skórką zatopiona we własnym soku z dodatkiem cukru i rumu. Połączenie bardzo praktyczne ponieważ z połączeniu z gorącą herbatą nie dość, że rozgrzewa organizm to również jest bogatym źródłem witaminy C. W chłodne, deszczowe lub mroźne dni zawsze mogłam liczyć na zawartość tego słoiczka. Dla osób znudzonych zwykłą herbatą z plasterkiem cytryny owy produkt staje się super ciekawszym zamiennikiem. Dodatek rumu zachęci niejednego zmarzlucha, który będzie chciał się szybko rozgrzać. 

Zastosowanie: do herbaty, lemoniady, drinków oraz jako dodatek do potraw i deserów

Cytrynki przygotowane są w specjalny sposób: ze skórką, bez dodatku wody, konserwantów ani sztucznych barwników. Syrop, w którym znajdują się owoce, powstaje w wyniku połączenia się naturalnego soku z owoców z cukrem.

Polecamy

Jako tradycyjny dodatek do herbaty: plasterek cytrynki z łyżeczką syropu.
Do sporządzania orzeźwiających napojów: do wody mineralnej w dzbanku dodać parę plasterków cytrynek z syropem. Słoiczek wystarcza do sporządzenia 4l pysznej lemoniady. Do lemoniady można dodać parę listków mięty oraz trochę miodu.
Jako dodatek do deserów np.: lody owocowe w pucharkach polać syropem, ozdobić plasterkami cytrynek.
Do pieczenia mięs, zwłaszcza drobiu.
Dodatkowo do każdego szklanego słoiczka przywieszona jest osobna karteczka z ciekawymi podpowiedziami zastosowania produktu. Wskazówki są cenne informują nas o sposobie przyrządzenia np: herbaty czy lemoniady. Podsumowując nigdy nie spotkałam się z aż tak dopracowanymi szczegółami dotyczącymi opakowania produktu spożywczego. Zakrętka oznaczona logiem firmy, dodatkowo papierowa etykieta, wraz  z dołożona instrukcją robią wrażenie. Dlatego też cena  230g słoiczka to wydatek 12 zł, więc dość sporo jak na taką pojemność.  Ale czy nowość w naszej szafce, która zaskoczy gości którzy odkryją coś innego wręcz zaskakującego powinna mieć bezcenna? 
Na to pytanie odpowiedzcie sobie sami...

Teraz jak już zawartość słoiczków w szybkim czasie zniknęła, postanowiłam się z nimi nie rozstawać. Przetrzymuję w nich suszoną żurawinę oraz płatki migdałów. Coś na zasadzie projektu COŚ Z NICZEGO.

czwartek, 1 stycznia 2015

Witamy w rodzinie!

Kochane chciałabym Wam dziś przedstawić naszego najmłodszego członka rodziny. 
Jest nim siedmiotygodniowy piesek pochodzący z rodziny środkowoazjatyckich psów pasterskich. I mimo faktu, że ma dopiero siedem tygodni to waży już 8.5 kg. Prawdziwa kruszyna z niego. 
Jest z nami od niedawna i jak na chwilę obecną nie nadaliśmy mu żadnego imienia. 
Jeśli macie jakiś pomyśl to prosiłabym pisać podpowiedzi w komentarzu. 
Piesek mimo młodego wieku wykazuje spokojny, zrównoważony oraz dostojny sposób bycia. 
Lubi się  bawić i raczej jest wesoły lecz jego oczy jak na tą rasę przystało ma raczej smutne. Możliwe również, że jest to spowodowane rozłąką z najbliższymi, rodzicami  i rodzeństwem. 
Nie umniejsza mu to uroku. Ja kochając wszystkie pieski zakochałam się w nim od pierwszego przytulenia. Jest tak niesamowicie puchaty i cieplutki, że podejrzewam
, że każde twarde serce przy nim by zmiękło. 
Zobaczcie same...
I tutaj nasza trójka w komplecie. Łatek jak widzicie zdrów  jak ryba. Na szczęście męczący i smutny czas choroby ma już dawno za sobą. Dziś bryka jak dawniej, a po aż tak poważnej chorobie którą przeszedł nie został najmniejszy ślad.
Kochani a Wam bardzo dziękuję, za pamięć i miłe komentarze podtrzymujące mnie na duchu.
Wiele one dla mnie znaczyły i wiele dla  mnie do dziś znaczą.
Dziękuję!!!

środa, 31 grudnia 2014

Szczęśliwego Nowego Roku 2015!

Witam Was moi kochani czytelnicy!
   Za chwilę pożegnamy Stary rok, a przywitamy Nowy 2015. Dlatego też już teraz życzę Wam wszystkiego co najlepsze, wszystkiego tego co sobie życzycie. W szczególności spełnienia marzeń oraz siły i wytrwałości by je spełnić. Miłości oraz ciepła domowego ogniska.
Życzę Wam również by każdy jeden nadchodzący dzień przynosił ze sobą powody do częstego uśmiechu. 
Wszystkiego dobrego kochani!

Ps. Tak kochani moi mam znów brąz na włosach. 
W tym kolorze czuję się najlepiej!

wtorek, 30 grudnia 2014

Ulubieńcy grudnia 2014...

Witam Was serdecznie!
Oto oni w całej okazałości. Moja ulubiona piątka produktów najczęściej używanych 
i najbardziej lubianych w miesiącu grudniu. W tym miesiącu same perełki się pojawiły. Produkty sprawdzone i nie raz testowane. A co najważniejsze przepięknie pachnące 
i spełniające swoje zadanie.
Mimo, że sięgają dna z wielką chęcią znów bym je widziała w swoim kosmetycznym zbiorze.
1. Rimmel Pomadka nr. 077 o naturalnym kolorze idealnie dopasowującym się do pigmentu moich ust. Kolorek nude lecz z połyskiem, przepięknie pachnąca niczym nie przypominająca pomadek naszych babć.

2. Lirene Youngy 20 Krem BB Uwielbiam taką konsystęcję krem idealnie bez żadnego problemu wtapia się w moją skórę nadając jej zdrowego i  aksamitnego koloru. Faktycznie jak  zapewnia producent krem nawilża pozostawiając skórę niesamowicie gładką. 

3. Soraya Deo Invisible So fresh. Antyperspirant zaskoczył mnie niesamowicie i faktycznie nie pozostawia śladów na ubraniu co mnie bardzo cieszy. Białe koszule nie żółkną po kontakcie z ową kulką. Zapach bardzo intensywny, dość mocny i drażniący moje oczy. Na szczęście po aplikacji bardzo szybko znika. 

4. A.S.P. Kitoko Balsam do włosów który wręcz uwielbiam. Zapach niesamowity, wręcz przyjemny i cudny długo utrzymujący się na włosach. Używana raz na jakiś czas faktycznie działa cuda.  Włosy wzmacnia, wygładza i zdecydowanie zmiękcza. Niestety cena dość skutecznie odstrasza. Za opakowanie 250ml. musimy zapłacić około 60 zł, więc dość dość dużo jak na produkt wzmacniający włosy.

5. Apis Skoncentrowane serum do ciała z minerałami z Morza Martwego.
Idealnie wygładza to na pewno, lecz czy ujędrnia ? Po zużyciu kilku opakowań na pewno widziałabym różnice,  lecz po jednym niestety jej brak. Za to zapach jest obłędny i fenomenalny wręcz niesamowity. Seria antycellulitowa zaskoczyła mnie tym bardziej ponieważ zapach utrzymuje się na ciele przez kilka godzin i jest niesamowicie wyczuwalny.

poniedziałek, 29 grudnia 2014

Magazyn Paese...Z pamiętnika blogerki...

Witam Was serdecznie! 
   Część z Was miała mnie okazję już poznać osobiście, część z Was dopiero mnie poznaje. Dlatego też powiem Wam, że akurat mnie malutkie rzeczy cieszą najbardziej. To właśnie one sprawiają, że czasem nasze życie staje się kolorowe i pełne radości. Choć możliwe, że te chwile trwają krótko i szybko o nich zapominamy to wciąż gdzieś w nas pozostają. Otóż dziś ja również się taką chwilą cieszę, a to wszytko dzięki firmie Paese, która sprawiła mi wielką przyjemność umieszczając moją recenzję różu do policzków z olejkiem arganowym w swoim magazynie.  Może koś stwierdzi,  że to nic wielkiego ale dla mnie mały sukces blogowy. 
Cieszy mnie fakt, że ktoś o mnie pomyślał, cieszę się że moja recenzja nie zniknęła w Morzu innych przepięknie napisanych opinii.
Firmie jeszcze raz dziękuję za tak znaczące dla mnie wyróżnienie.
Wielkie dzięki!!!

 A Was kochane dodatkowo zachęcam do zaglądania na moje konto na Instagramie.
Znajdziecie tam małe lecz znaczące ciekawostki z mojego życia.
 http://instagram.com/katarina555a

Oto fragment opublikowanej recenzji...

Pozostały fragment znajdziecie w linku poniżej.

niedziela, 28 grudnia 2014

Mikołajkowe upominki od firm...

Mikołajkowe spotkanie z dziewczynami odbyło już się dość dawno, a ja mam wrażenie że odbyło się wręcz przed chwilą. Niestety czas tak szybko mija, że nie wiem kiedy ale Święta również przeszły w krąg przeszłości. Mój czas przed Świętami nie pozwalał mi na spędzenie go przed laptopem. Nie zdążyłam przelać uroku stroików świątecznych oraz choinki do świata bloga. Choć powiem Wam szczerze, że mieszkanie miałam udekorowane pięknie, na każdym kroku i w każdym  pomieszczeniu akcent Świąteczny się pojawił.
Dlatego też śpiesząc się z zaległościami na blogu dziś obowiązkowo upominki ze spotkania z moją kochaną Magdą, która mimo obiecanej jedynie kawy zorganizowała upominki.
Oto i one:
Spotkaniu na kawie również towarzyszył szczytny cel. Magda wraz z Panią Basią z firmy Coloris oraz z firmą Promo Szop skompletowali  uroczą paczuszkę dla dzieci z Domu Dziecka im. Janusza Korczaka w Lublinie.
Dzieciaczki na pewno się już cieszą paczuszkami, a gdy tylko Magda otrzyma zdjęcia z przekazania upominków na pewno się nami nimi podzieli.

Oto Mikołajkowe upominki od naszych kochanych firm:

 
 http://revitalash.com.pl/wp-content/themes/twentyCPL/images/RevitaLash-Polska-logo-opt.png



sklep.eveline.eu

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Spotkanie na kawie...

I jak tu buzia ma się nie cieszyć jak dostaje się cmoka w policzek. A to wszytko za sprawą Magdy prowadzącej bloga ThewomenlifeTo właśnie ona zmotywowała naszą uśmiechnięta szóstkę osóbek by się spotkać, poplotkować i wypić przecudną kawusię. Pierwszy zamierzony plan spotkania zaplanowałyśmy w restauracji Spinacz, lecz z czasem zmieniliśmy zdanie i udaliśmy się do drogerii Plaza. I tam zaczęło się istne szaleństwo! Jedzonko i zakupy zabrały nam najwięcej czasu, i wyobraźcie sobie nas wszystkie buszujące po sklepikach jeden po drugim. Gdy już zapał do zakupów przeminą udałyśmy się na ploteczki. I właśnie nadszedł czas na kawusię i soczki ze świeżych owoców. I powiem Wam tak szczerze, że to był czas najmilej wspominany przeze mnie. Na rozmowie z dziewczynami najbardziej mi zależało, ponieważ są to dziewczyny które często towarzyszą mi w życiu codziennym poprzez rozmowy na Fb. Miałyśmy kilka tematów do przegadania już na żywo. Dziewczyny są po prostu cudne! Zawsze ale to zawsze są chętne do pomocy i zawsze starają się mnie podnieść na duchu i wysłuchać. 
One są dla mnie po prostu perełkami Lubelszczyzny!!!
Żaneta i ja
Magda i Żaneta
Ania i Żaneta
 Żaneta i Agnieszka
Spotkaniu patronowała nam firma Decoderm.
Tak szczerze, to przyznam się Wam że do tej pory nie wiedziałam o istnieniu tej firmy. Tym bardziej z wielką ciekawością się im z bliska przyjrzałam. Puder w kamieniu od razu przykuł mój wzrok. Kolorek niesamowity, który faktycznie nadaje skórze zdrowego promiennego wyglądu.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...