Kochane moje zapraszam na Projekt Denko miesiąca grudnia. Czas najwyższy by puste opakowania zniknęły z mojego domu. Już pora by się z nimi rozstać, więc zaczynamy.
1. Laura Conti Pomadka ochronna Crazy Cola Zdecydowanie mówię jej NIE!
Z ustami po prostu nie robiła nic, brak nawilżenia, brak gojenia, jedynie zapach coli się pojawia jedynie przez chwilę. Po aplikacji szybko zanika. Jestem na NIE!
2. Sylveco Brzozowa pomadka ochronna z betuliną. Mimo długiej daty ważności pomadka pachnie zjełczałym olejem. Nie wiem czy takie było zamierzenie producenta, czy po prostu coś złego stało się ze składnikami z których została stworzona. Niestety jestem na NIE!
Z ustami po prostu nie robiła nic, brak nawilżenia, brak gojenia, jedynie zapach coli się pojawia jedynie przez chwilę. Po aplikacji szybko zanika. Jestem na NIE!
2. Sylveco Brzozowa pomadka ochronna z betuliną. Mimo długiej daty ważności pomadka pachnie zjełczałym olejem. Nie wiem czy takie było zamierzenie producenta, czy po prostu coś złego stało się ze składnikami z których została stworzona. Niestety jestem na NIE!
3. Sally Hansen Color Quick. Złoty lakier do paznokci którym byłam zauroczona sposobem nakładania lakieru, po prostu się zasechł. Pędzelek stał się twardy i sklejony. Namoczyłam go w zmywaczu do paznokci lecz to nic nie dało ponieważ dozowanie lakieru na paznokieć jest nie możliwe.
5. Ziaja Bloker Anty-perspirant Mega skuteczny! Nigdy mnie nie zawiódł. Zdecydowanie ulubieniec 2014 roku. Stosuję go jedynie w lecie, wówczas jest znacznie bardziej potrzebny. Dla osób o wzmożonej potliwości zdecydowanie pomoże.
Polecam i zachęcam te dziewczyny które nie miały jeszcze z nim styczności o przeczytanie ulotki informacyjnej. Jak dla mnie powinien nosić miało produktu medycznego ponieważ takie ma właściwości.
Polecam i zachęcam te dziewczyny które nie miały jeszcze z nim styczności o przeczytanie ulotki informacyjnej. Jak dla mnie powinien nosić miało produktu medycznego ponieważ takie ma właściwości.
6. Allepaznokcie Kokosowy bezacetonowy zmywacz do paznokci. Zapach przyjemny, kokos również wyczuwalny. Z brokatowym i marmurkiem słabo sobie radzi, lecz zwykły lakier nie ma z nim żadnych szans.
7. Scandia Cosmetics TheSecretSoapStor Mleko do kąpieli w formie kupek o zapachu piwonii. W wodzie rozpuśiły się szybko, po czym zapach w łazience powstał niesamowity. Jak opisuje producent podczas ich użycia wspomnienia z wakacji potrafią powrócić.
8. Loton Odżywka z kompleksami płynnej keratyny. Niestety zawiodłam się.Spryskiwałam nią suche jak i mokre włosy i efekty nie dostrzegłam żadnego. A szkoda, bo liczyłam na cud z jej strony.
9. Barwa Szampon do włosów wypadających. Skrzyp polny w szamponie to dobry pomysł by wspomóc kurację wypadających włosów. Jednak, nasz organizm zdecydowanie wolałby tabletki z mega zawartością skrzypu. Szampon jedynie jest wspomagającym aspektem w naszej pielęgnacji. Moje włosy po dwóch zużytych butelkach wciąż wypadają.
10. PhermCF No36 Perełki do kąpieli stóp. Za około 8 zł dostępne są w Rossmannie. Uwierzcie mi, że można je pokochać, po prostu mają niesamowite właściwości pielęgnujące. I ten zapach uroczy, bardzo wyczuwalny i bardzo świeży.
11.Isana Mydło kokosowe w płynie. Jak je zobaczę w Rossmannie od razy znajdzie swoje miejsce w koszyku. Pokochałam je za bark wysuszenia dłonie po jego użyciu.
12. Farmona Swet Secret Migdałowy krem do rąk. Sam już skład kusi i zdecydowanie zachęca. Słodkie trufle i migdały prezentujące się w szacie graficznej już robią pozytywne i zachęcające wrażenie. Krem poprzez słodkości już staje się tajemniczy. Nie sposób przejść obok niego obojętnie. Zapach jest niesamowity. Uwielbiam go i zdecydowanie polecam.
14. Biały Jeleń Kremowy żel pod prysznic. Jeden z pozytywnych faktów o nim jest fakt, że jest hipoalergiczny, więc duży plus dla niego. Mega fajnie się pieni i dozuje na ciało. Skuteczny i wydajny. Zapach delikatny lecz wyczuwalny na ciele.
16. Eveline Złoty peeling drenujący do masażu Slin Extreme 4D. Zdzierak i to do bólu. Masaż nim faktycznie działa cuda, lecz po jednym opakowaniu nie ujrzycie stanowczej różnicy. Skórę z martwego naskórka oczyszcza zdecydowanie pozostawiając ją gładką i aksamitną.
17. Sunew Orange Żel, płyn i balsam. Ożywczy, świeży i odprężający zapach towarzyszył mi podczas aplikacji tych produktów. Jedynie balsam zawierał w sobie sztuczny zapach pomarańczy. Żel i płyn spisywały się po prostu świetnie.
18. Balea Szampon do włosów. Kuracja dla włosów brązowych zostawiła ślad w moim sercu, bardzo pozytywny. Uwielbiam a wręcz kocham tę serię. Skuteczna, nie plącząca włosów pozostawiając je gładkie miękkie i przyjemne. Zdecydowanie polecam!
19. Lirene Żele do kąpieli: różowy, truskawkowy, brzoskwiniowy. Jedynie rozczarował mnie żel brzoskwiniowy za swój sztuczny zapach. Po kąpieli zapachy znikają. Niestety wysuszają skórę. Szkoda, dlatego też jestem na NIE!
20.Luksja Płyn do kąpieli Caramel Waffel Zdecydowanie mój ulubieniec 2014 roku. Pięknie pachnie,wręcz słodki i mega przyjemnie. Złociste nuty karmelu i ciepłej wanilii zdecydowanie poprawiają nastrój. A co najważniejsze po kąpieli zapach jest przez długi czas odczuwalny na ciele. Zdecydowanie mój faworyt!


Całkiem spore to denko;) Jak ja uwielbiam zapach tego kremu z Farmony :D
OdpowiedzUsuńNo jak pięknie! :) Mimo wszystko mam chrapkę na te żele z Lirene :)
OdpowiedzUsuńNie miałam nic, zastanawiałam się nad kupnem płynu do kąpieli Luksja ale niestety muszę zmniejszyć zapasy, ale na pewno go kupię gdyż świetnie pachnie (wąchałam u siostry).
OdpowiedzUsuńdla mnie ten krem do rąk z truflami był bardzo słaby. I niestety skład też ma bardzo przecietny : c
OdpowiedzUsuńAle dużo.... i to same bardzo przyjemne produkty ;)
OdpowiedzUsuńA u Ciebie kolejne duże denko...
OdpowiedzUsuńJa uwielbiam te żele z Lirene! Tak samo chwalę sobie peelingi w formie żelu, są bardzo wygodne.
Co do mydełka z Isany to była jakaś edycja limitowana, jak to z pingwinkiem.
duże denko :) z tych tu kosmetyków znam dobrze Ziaja Bloker i też bardzo sobie chwalę :)
OdpowiedzUsuńTen zestaw Balea jest jednym z moich ulubionych:) A Bloker sobie chwalę do dnia dzisiejszego:)
OdpowiedzUsuńZachęciłaś mnie do wypróbowania blokera Ziaji :)
OdpowiedzUsuńBloker kiedyś stosowałam i był skuteczny, mydło w płynie Isana miało bardzo ładny zapach, a migdałowego kremu farmony właśnie używam :)
OdpowiedzUsuńmiałam ziaja bloker był calkiem dobry, a cena super :)
OdpowiedzUsuńno no no. Zaszalałaś kochana :)
OdpowiedzUsuńJa też muszę rozliczyć się z denka :-)
OdpowiedzUsuńMuszę się skusić na ten płyn z luksji ;)
OdpowiedzUsuńBardzo dużo udało Ci się zużyć, gratuluję :)
OdpowiedzUsuńKocham markę Apis, więc wcale mnie nie dziwi,że się zauroczyłaś tym maleństwem:)
OdpowiedzUsuńKochana! Masz świetnego bloga! Mimo mojego napiętego czasu staram się odwiedzać Cię regularnie! :)
OdpowiedzUsuńhttp://nicoolblog.blogspot.com/
moja sylveco tez smierdzi:)
OdpowiedzUsuńMiałam kiedyś tę pomadkę z LC o smaku coli i zawsze zacinało mi się w niej pokrętło :P To tak izwyklak, ale nie słyszałam, żeby miał cokolwiek goić. Na serię Balea do włosów brązowych czaję się i czaję :D A perełki do stóp też się fajnie prezentują.
OdpowiedzUsuńNie mialam nic z tych kosmetykow poza kulka ziaji. Uczulila mnie niesamowicie i wyladowala w smieciach.
OdpowiedzUsuńCiekawe czy trafil Ci sie wadliwy pisak, czy one tak maja - ogolnie tez myslalam nad ich zakupem...
Widzę, że tak jak ja masz słabość do słodkich i owocowych zapachów.
OdpowiedzUsuń