Witam Was moje drogie dziewczyny!
Tak wiem, projekt Denko bardzo dawno gościł na moim bogu. Może dlatego, że były inne ważniejsze sprawy o których z większą chęcią chciałam pisać. Mimo tego ostatnio brak czasu sprawił, że odkładałam ten wpis na później. W domu zorganizowałam sobie małe miejsce na kartonowy pojemnik w którym systematycznie chomikowałam puste opakowania. Nie które przez pomyłkę wyrzuciłam do śmieci, ale i tak udało mi się zmagazynować całkiem spora kolekcję. Którą po prostu muszę Wam pokazać a następnie pozbyć się z domu pozostawiając jedynie zakrętki na cele charytatywne.
Poniższy kolarz przedstawia produkty, które zasłużyły na miano ulubieńców roku.
I takie w moich oczach są, z wielką chęcią do nich wrócę i jeszcze nie raz będą miały swoje kolejne pięć minut na moim blogu. W szczególności muszę pochwalić płyny do kąpieli Spuma di Sciampagna, Luksja, Felce Azzurra, Tesori Oriente, Soraya oraz Apart z kremików moimi ulubieńcami są kremy Floslek oraz Dr. Irena Eris. Przepięknie pachnące masełka z Avonu oraz Fennel również mnie zachwyciły i na pewno zachwycą każdą z Was jeśli tylko dacie im szansę. Farby Garnier stosuję już od ponad roku, zmywacz z Isany mam w swojej szafce jeszcze dłużej.
Z firmą Maybelline New York znamy się już ponad pięć lat. To dzięki niej miałam możliwość jako Trendseterka testować najnowsze tusze Colossal.
Po peeling z Farmony sięgałam z wielką radością, ponieważ zapach trufli i migdałów jest tak przepiękny, że nie sposób mu się oprzeć. Niestety sięgną dna, co mnie zmartwiło, ponieważ już za nim tęsknię. Under Twenty nie sprawdził się w intensywności zapachu jak jego poprzednik, natomiast z martwym naskórkiem radził sobie świetnie.
Do depilacji sięgam po Venus oraz Joannę, wiadomo dlaczego i akurat tych bardzo lubianych produktów nie trzeba komentować.
W torebce noszę trzy kremy do rak, a jednym z nich jest bardzo,
ale to bardzo intensywny krem z firmy Enchanteur.
W poprzednich miesiącach nie tylko dbałam o pielęgnację skóry od zewnątrz, ale od wewnątrz starałam się o nią dbać. Tabletki Vitamex-Farm ze skrzypu polnego owocują małymi włoskami, które po wypadnięciu szybko odrosły. Doskonale wiem, że nie tylko odżywki, wcierki, maski sprawią by nasze włosy lśniły swoim naturalnym blaskiem, ale by tak było muszą być odpowiednio odżywiane od wewnątrz. Dodatkowo szampon Apis z minerałami z Morza Martwego nawilżał je swoimi drogocennymi składnikami mineralnymi. Dodatkowo Apis dbał o moją skórą nawilżając ją
i pielęgnując poprzez masło do ciała bardzo bogate w minerały z Morza Martwego.
Również żel borowinowy Sulphur stawał na wysokości zadania by podleczyć skórę i podarować jej wszytko co najlepsze. A jak wiadomo co pochodzi ze źródeł siarczkowych z Buska Zdrój to musi być zdrowe, lecznicze i bardzo skuteczne.
Również żel borowinowy Sulphur stawał na wysokości zadania by podleczyć skórę i podarować jej wszytko co najlepsze. A jak wiadomo co pochodzi ze źródeł siarczkowych z Buska Zdrój to musi być zdrowe, lecznicze i bardzo skuteczne.



Serenitka B14 stycznia 2014 08:23








