środa, 10 grudnia 2014

Mikołajkowe spotkanie blogerek w Chełmie...6.12.2014...Zapraszam...

Witam Was w ten mglisty poranek!
Każda z nas wie, że Mikołajki to super dzień. Taki magiczny i wyjątkowy. Tym bardziej, że spędzony w gronie znajomych blogerskich buzi to już całkiem wypas. Ja ten dzień spędziłam w wyborowym uśmiechniętym towarzystwie przeuroczych trzynastu dziewczyn Lubelskiej blogosfery. I jak to na każdym spotkaniu dużo uśmiechu, radości wisiało w powietrzu. Tym bardziej, że spotkanie miało charakter charytatywny. Z wielką chęcią wsparliśmy zbiórką pieniążków na  upominki dla dzieci z Domu Małych dzieci w Chełmie. Oprócz przeuroczo zapakowanych zestawów organizatorki zakupiły Pampersy i mokre chusteczki dla podopiecznych. Dodatkowo do naszych upominków dołączyła się Restauracja McDonalds, która przekazała dzieciaczkom zestawy Happy Meal.  
I takie charytatywne spotkania lubię najbardziej. 
Fajnie jest pomagać i cieszyć się ze szczęścia innych. 
I wiadomo co jest fajne szybko się kończy. Kilka godzin z dziewczynami minęło bardzo szybko. Część znanych mi dziewczyn i część nowo poznanych jak zawsze robi na mnie wrażenie. Tak po cichu lubię patrzeć na nie i widzieć tą aurę porozumienia.  
Temat kosmetyków a w szczególności sztucznych rzęs nie odstępował nas na krok.
Prezenty od Mikołaja również były. Każda z nas stworzyła paczuszkę innej uczestniczce spotkania, a by było ciekawiej wiedziałyśmy komu paczkę mamy sprezentować lecz nie wiedziałyśmy kto obdarował na. Mimo to ja mam swoje podejrzenia i raczej wiem kto był moim Mikołajem w tym roku. 
Zabawa niesamowita, na szczęście nie trzeba było śpiewać lub mówić wierszyków przy odbiorze prezentu z rąk organizatorki Klaudii.  
Nasze Chełmskie organizatorki czyli Klaudia i Marta spisały się na medal. Zadbały o każdy szczegół spotkania. Stworzyły niesamowiną atmosferę, postarały się o upominki od firm. 
Stworzyły wydarzenie na Fb na którym zadbały o każdy szczegół, aż z wielką radością tam zaglądałam i komentowałam wpisy.
Dziękuję dziewczyny, że się tak postarałyście. 
Chyle czoła przed tak kreatywnymi osóbkami jak Wy.
Marcie również dziękuję za przeurocze identyfikatory i cudną przywieszkę do kluczy w kształcie mega czerwonych ust.
A teraz fotunie, czyli zdjęcia tak chętnie przez Was oglądane. 
Zapraszam!

Organizatorki:
1.  http://czarnulkaablog.blogspot.com/ - Klaudia
2.  http://kiciamakeupart.blogspot.com/ - Marta
Uczestniczki spotkania:

Zaczynając od lewej strony: Sylwia, Monika, Kasia, Agnieszka, Ewelina, Magdalena, Monika, Agnieszka, Daria, Paulina, Wioletta, Karolina, Marta
 Przeurocze Organizatorki spotkania:

 Identyfikatory od Marty:


Prezenty od Mikołaja!

poniedziałek, 8 grudnia 2014

Mikołajkowe spotkanie w gronie blogerek Lubelszczyzny...

Kochane już wiecie co porabiałam w sobotę wraz z uroczymi dziewczynami ze zdjęcia?
Tak, właśnie w tym niesamowitym gronie spędziłam sobotnie mikołajki. 
Ale o tym magicznym wydarzeniu opowiem Wam dopiero bardzo późnym wieczorem.
Teraz śmigam do pracy. Trzymajcie się ciepło!
POZDRAWIAM!

poniedziałek, 1 grudnia 2014

Projekt Denko...Zapraszam...

   Kochane składanie obietnic Wam i sobie chyba pomogło. Nowy miesiąc i post już gotowy. Dziś mam dla Was bardzo lubiany Projekt Denko. Prezentowanie produkty zdenkowałam co do kropelki. Ostatnio się biorę za opakowanie w których zawartość sięga do połowy. Systematycznie i systematycznie saram się je zużywać by nie zalegały w półce i łazience. Tym bardziej, że zbliżają się Święta, a moja mama już dawno stwierdziła, że czym więcej się wyrzuci to wówczas człowiek staje się lżejszy. Podzielam jej zdanie i z wielka radością pożegnam się z poniższymi zaprezentowanymi przeze mnie pustymi opakowaniami.
1. Wiesiołkowa pomadka ochronna. Pomagała przy spierzchniętych ustach. Bez wyraźnego smaku i zapachu.
 
2. Floslek Ochronna pomadka do ust. Wosk pszczeli powoduje ochronę ust przed słońcem.

3. Laura Conti Podobno pomaga przywrócić ustom sprężystość i elastyczność, dodatkowo ma być ulgą dla spierzchniętych ust. Osobiście w tę kwestie nie wierzę. Aplikowałam ją kilka razy dziennie na spierzchnięte usta i niestety żadnej poprawy nie było. Po prostu się zawiodłam. Nie kupię i na pewno nie polecę jej nikomu!

4. Hean Pomadka nr. 89
Kolorek naturalny lecz z połyskiem. Cudny kolorek i bardzo kobiecy. 
Uwielbiam ten odcień!
5. Lichtena Krem z przeznaczeniem dla skóry podrażnionej. Jak dla mnie krem po prostu nie działa. Nakładałam go na zaczerwienienia i nic się nie działo. Na szczęście stanu skóry nie pogorszył, i niestety nie polepszył. Wierzyłam, że zaczerwienienia znikną lecz niestety pomyliłam się.
6. Love Me Green Peeling gruboziarnisty do ciała. Zdzierak pierwsza klasa. Cukier mega ostry, olejek pomarańczowy wyczuwalny w zapachu i na skórze. Pozostawił skórę gładką i nawilżoną olejkiem pomarańczowym. Dla osób lubiących skuteczny peeling zdecydowanie go polecam.
Recenzja tutaj: 
7.Beta-Skin Beta Glucan zaciekawia? 
Zawarte w nim olejki kokosowy i lniany również i mnie zaciekały. Produkt faktycznie nawilża, i co najważniejsze nawilżenie utrzymuje się kilka godzin. Zapach jednak jest specyficzny przy którym woń olejku kokosowego po prostu zanika.
8. Palmers Nawilżający balsam do ciała z duża ilością zawartego masła kakaowego. Zapach cudny, nawilżenie skóry również jest. Niestety z rozstępami sobie w ogóle nie radzi. Nie wybiela ich ani nie powoduje zmniejszenia nieestetycznych kresek na ciele.
9.Pharmaceris Łagodna pianka myjąca. Jak dla mnie cudo! Z każdym makijażem sobie poradzi. Nie ma dla niej żadnych barier. Oczyszcza skórę i łagodzi podrażnienia. Zdecydowanie polecam!
10. Isana Tego zmywacza nie muszę Wam przedstawić, każda z nas doskonale go zna. 
Ja go wręcz uwielbiam, mino ostrego zapachu i wysuszonych skórek.
11. Loton Odżywka w sprayu z olejkiem arganowym. Nakładałam ją na włosy suche, by jedynie czuć jej zapach. Podejrzewam, że z moim włosom nie pomógł, ale za to delikatnie pachniały olejkiem.
12. Kosmed Płyn odżywczo-wzmacniający do pielęgnacji włosów. Polubiłam wcierki, z przyjemnością wcierałam płyn w skórę głowy i włosy. Miejmy nadzieję, że wszytko co w płynie najlepsze przeniknęło głęboko w cebulki włosów.
Recenzja tutaj:
13. Gloria Woda brzozowa, która zawiera drogocenne składniki wzmacniające cebulki włosów. 
Strasznie zapach mi się spodobał, świeży i orzeźwiający.
14. Londa Nr.17 Jasny blond, który w pełni pokrywa siwe włosy. Konsystencja dość płynna co nałożenie jej na włosy jest bezproblemowa. Kolorek moich włosów prezentuje się w 100% identycznie jak na opakowaniu. Niestety włosy po jej użyciu stają się przesuszone. Nie polecam i na pewno jej więcej nie kupię.
15. Vidal Mój ulubieniec jeżeli chodzi o płyny do kąpieli z dodatkiem białego piżma. Upodobanie do tego produktu przywiozłam z pobytu we Włoszech i tak już pozostało. Na szczęście w moim mieście jest do kupienia, mimo że tylko w jednym sklepie.
Najważniejsze, że jest dostępny. 500ml za osiem złoty to jedne wielkie pozytywne szaleństwo. Zapach niesamowity!

niedziela, 30 listopada 2014

Ulubieńcy miesiąca listopada...Zapraszam...

Kochane przyznam się od razu, już na wstępie, że listopad przeminą mi nie wiem kiedy. Zanim się spostrzegłam nastał jego koniec. Dziesięć postów w jednym miesiącu to jednak za mało, jak na moje możliwości. Niestety po prostu brakuje mi sił i czasu by wszytko ogarnąć. Życie prywatne, praca, dom i dodatkowo pisanie postów nie mieszą mi się w dwudziestu czterech godzinach. Obiecuję sobie, że się poprawie, ale nie wiem jak mam to zrobić. Dlatego bardzo Was przepraszam za moją nieobecność na blogu. Kto wie może z Nowym Rokiem się poprawię i sprostam wielu oczekiwaniom stawianym sobie.
A dziś na ostatni dzień listopada mam dla Was moich ulubieńców, są to produkty które towarzyszyły i towarzyszą mi w ten niesamowity miesiąc.
1. Lakier do paznokci Wibo. Lubiany i kochany przez każdą potencjalna klientkę, która włoży go do koszyka. Przeze mnie lubiany bardzo! Drobinki mienią się w słońcu, a kolor zdecydowanie wyróżnia się na tle białego śniegu.

2. Dermika Salon&Spa Przeciwzmarszczkowy krem pod oczy i powieki. Na początku nie wiedziałam rezultatów, natomiast po dłuższym stosowaniu minimalne pozytywne efekty są. Pod oczy spisał się znacznie lepiej niż na powieki. 

3. Marion Kuracja 7 efektów z olejkiem arganowym. Za sam zapach uwielbiam ten olejek. Właśnie kuracja 15 ml dobiegła końca, większa pojemność kolejnej buteleczki czeka w kolejce. Włosy niesamowicie nie odżyły po tej kuracji, ale olejowanie ich na pewno im nie zaszkodziło. 

4. Luksusowy kokosowy zmywacz do paznokci firmy alepaznokcie.pl
Jest wręcz niesamowity i mega skuteczny. Z lakierem sobie radzi bez problemów i każdy jeden zmywa po upływie chwili. Zapach jednak duszący octan metalowy wyczuwalny jest i to bardzo. Kokos mimo, że ulotny to wyczuwalny.

5. Loton Argan-Repair odżywka z olejkiem arganowym. Za każdym razem aplikuję ją na suche włosy. Cały listopad po powrocie z pracy spryskiwałam nim włosy w jednym celu - po prostu by pachniały. Zapach faktycznie jest wyrazisty i delikatny, lecz produkt sam w sobie nie zdziałał nic konkretnego z moimi włosami. 

6. Apis Skoncentrowane serum do ciała z minerałami z Morza Martwego. Kochane za sam niesamowity zapach powinnam go chwalić pod niebiosa. Jest po prostu fenomenalny, trwały oraz bardzo przyjemny. Jak dla mnie zdecydowanie może zastąpić perfumy. 
Czy ujędrnia? Może pięć opakowań by coś pomogło, lecz jedno raczej nie sądzę. Natomiast wygładza i to bardzo. Efekt wyczuwalny pod dotykiem dłoni.

czwartek, 20 listopada 2014

Uroki zimy...

Witam Was moi kochani! 
   Wczoraj późnym wieczorem spadły pierwsze płatki śniegu. Część osób pracujących ze mną się cieszyła, a część stwierdziła pesymistycznie, że nadchodzą problemy z odśnieżaniem i autami. Po tak długich ciepłych miesiącach każdemu z nas oblodzone chodniki i skrabanie szyb za pewne nie będzie sprawiać radości. 
Ale czyż niesamowity zimowy urok udało mi się uchwycić na poniższym zdjęciu nie przekonuje by pokochać zimę?

niedziela, 16 listopada 2014

Palmer's...Balsam na bazie masła kakaowego...moja opinia...

Witam Was kochane dziewczyny i chłopaki! 
Lubicie masło kakaowe? Ja tak słodki relaksujący zapach kakao zawsze mnie potrafi 
w produktach przyciągnąć. Czy stało się tak i tym razem z produktem Palmer's?
Czy mimo dużej ilości masła w składzie produktu zrobił na mnie wrażenie?
Przekonacie się po przeczytaniu recenzji oczywiście poniżej.
Bogaty balsam do ciała z czystym masłem kakaowym i witaminą E. To zaawansowany produkt nawilżający, który wygładza, zmiękcza i łagodzi suchą skórę. Ma działanie rozjaśniające na rozstępy i przebarwienia, jest odpowiedni również dla osób borykających się z problemem egzemy.

Przeznaczenie:

Balsam nawilżający do stosowania na całe ciało.

Działanie i cechy produktu:

  • - głębokie nawilżenie skóry
    - zapobieganie podrażnieniom i zaczerwienieniom
    - idealny balsam po opalaniu
  • - przyjemny zapach
   Za pewne zapach będzie Was najbardziej interesował, otóż rozczaruje Was ponieważ zapach jest raczej sztuczny i przypomina przeterminowane kakao. Kakao czuć lecz wiedząc jak pachnie prawdziwe masło kakaowe uważam, że zapach jest całkiem inny i raczej nie ciekawy. Nie jest słodki lecz ciężki i chemiczny. 
   
Mimo tego faktu opakowanie 250 ml. zużyłam bo wiem jak potrafi nawilżyć i odżywić skórę ciała. Konsystencja raczej przypomina masło niż balsam, jest raczej gęsta i jednolita. Jednak wydobycie jej z butelki która jest wykonana z grubego plastiku jest dość uciążliwe. Można nim machać, uderzać w dno opakowania  by zawartość przesuną się w stronę zakątki i nic.  

Najlepiej postawić opakowanie  do góry nogami by zawartość opadła sama. 
Jedynym sensownym sposobem wydobycia zawartości jest rozcięcie butelki. Producent powinien moim zdaniem zamienić opakowanie butelki na słoik z zakrętką. Wydobycie produktu nie było by aż tak uciążliwe, ponieważ zciskanie butelki nic nie daje.
Na szczęście zawartość jest lecznicza dla ciała. 
Nawilżenie faktycznie jest. 

Dość często po kąpieli wysmarowałam się balsamem i w kimę. Do spania polecam grubszą piżamę ponieważ jak nałożymy większa ilość balsamu skóra sanie się tłusta i pościel razem z nią. Skóra na drugi dzień faktycznie jest nawilżona i znacznie zdrowsza. Suchość skóry łagodzi w stu procentach. 
Niestety nie zauważyłam by pomógł mi w leczeniu podrażnień 
i zaczerwienień. 
W walce z rozstępami jednak sobie nie radzi.
Całe opakowanie zużyłam i ubolewam nad brakiem rezultatów w pielęgnacji mojej skóry.
Zawartość masła kakaowego zachęca i to bardzo.
 Jednak brak słodkiego zapachu mnie zniechęca. 
Opakowanie 250 ml kosztuje około 20 zł. 
Dostępny w Rossmannie.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...