poniedziałek, 15 czerwca 2015

Miłego dzionka Wam życzę...

Kochani właśnie wróciłam z pracy. I wolny choć późny czas spędzam na blogspocie. 
Powiem Wam, że to był fajny i dość bogaty w uśmiech dzień. 
W pracy klimat wesoły i dość radosny, w domu również. Moja kochana babcia, która wie że uwielbiam kwiaty zrobiła mi niespodziankę w formie małego prezenciku w formie żywych kwiatów. 
Babcia jest niesamowita i bardzo przez mnie kochana.

Naturalnie...Uśmiechnięte spotkanie blogerek...fotorelacja...

Witajcie moi kochani! 
   Mimo faktu, że nad Lubelszczyzną zawisły chmury i pada deszcz to dusza się raduje. Roślinki się cieszą, przecież tak długo czekały na deszcz. Ja natomiast cieszę się razem z nimi skończy się codziennie podlewanie grządek choć na chwilkę. 
   U mnie kochani i kochane po woli leci. Ogarniam się powoli z problemami szarego lecz bardzo owocnego dnia. Zaczynam budzić się do życia i może na reszcie się zmotywuje do częstszego odwiedzanie blogspotu. Wiele zaczyna się dobrego w moim życiu dziać, i z każdym dniem jest coraz lepiej. Odżywam tak jak roślinki rozpieszczone letnim deszczem. Spotkanie blogerek które miało miejsce ponad tydzień temu stało się jednym z ciekawszych wydarzeń w moim świecie. Dziewczyny jak zawsze uśmiechnięte i bardzo miłe, a w ręcz serdeczne i bardzo kochane. Tym razem spotkałyśmy się w Miłocinie nie daleko Nałęczowa. Właśnie w Miłocinie znajduje się magiczne miejsce, pełne uroku i pozytywnej energii. W restauracji U Hanysa tym razem się spotkałyśmy. Jedzonko pyszne, sala zarezerwowana na poddaszu specjalnie dla nas. Klimat mega odprężający i magiczny. A uśmiechnięte dziewczyny to dodatkowa wisienka na torcie.
To miłe!
Drobny gest a cieszy i to bardzo!
Takimi pięknymi wiązankami kwiatów przywitały nas organizatorki.
Ciastka również otrzymałyśmy od organizatorek!
Pamiątką na długi lata stała się prezentowana poniżej karta z imieniem i nazwą bloga.
Każda z uczestniczek złożyła na niej kilka miłych słów, które z wielką chęcią przeczytałam i do których co raz wracam.
Nie tylko kwiaty nas organizatorki z kwiatami nas powitały ale również upominki czekające na nas na rozłożone na stole. Prezenty od Eska w formie serduszek do kąpieli podbiły moje serducho. Również herbatki Pukka sprawiły wiele radości.
        Bardzo dziękuję!
Dodatkową frajdą dla nas było produkty Produkty Benedyktynskie które każda z nas uwielbia. W szczególności balsam do ciała zauroczył mnie zapachem. 
Żurawinowy krem do rąk również zawładną nasze serca. Cudny, po prostu jest cudny.
Podobno Joasie dużo mówią i mają wiele do przekazania innym i faktycznie tak jest.
Jedna z uczestniczek Joasia która jest właścicielką sklepu Organika w Lublinie zaskoczyła nas bardzo pozytywnie swoją wiedzą i wielką pasją płynącą z jej ust. O kosmetykach wie wszystko, dosłownie. Nie zawierają przed nią żadnych tajemnic. Dzięki niej dowiedziałyśmy się wiele ciekawych i bardzo przydatnych informacji na ich temat. 
Kolejną pachnącą prezentację rozpoczęły dwie urocze Panie  przedstawicielki z firmy Partylite.
Świece, świeczniki oraz prezenty to ich żywioł. 
Cudne lampiony dzięki którym każde szare pomieszczenie nabierze blasku.
Odpowiedz na pytanie to otrzymasz upominek.
Quiz zaliczony pomyślnie!
Odpowiedziałam na dwa pytania i dwa podgrzewacze zdobyłam!
Cieszę się nimi jak dziecko!









Uśmiechnięta Żanetka w swoim żywiole. Z mega wielkim zaangażowaniem skupiła się na prezentacji masażu. Powiem Wam, że każda z uczestniczek chętnie poddała by się takiemu zabiegowi. Kochana dziewczyna swym uśmiechem nas rozłożyła na łopatki, swoją wiedzą nam zaimponowała, a swym ciepłym sposobem bycie oczarowała nas. 

   
Każde spotkanie wiążę się z dużą ilością uśmiechu i pozytywnej energii.
Oczywiście na tym spotkaniu też tak było, radości nie było końca. 
Kochany, dziewczynom Gosi i Żanetce bardzo ale to bardzo dziękuję za zaproszenie.
Dziękuję, że o mnie pomyślały i chciały mnie bliżej poznać. 

Żanetce chciałabym podziękować za chwilę spędzoną na rozmowie i  przytulaniu. 
Dziękuję kochana, za miłe słowa i wsparcie. 
Łzy które pojawiły się w naszych oczach powiedziały wszytko.
Jeszcze raz Ci dziękuję!!!

A oto nasze dziewczyny: 







I my razem uśmiechnięte i wesołe!

niedziela, 3 maja 2015

Foto Mix...Miesiąc kwiecień...

Kochani moi !
   Ma my już maj. To niesamowite jak czas szybko mija, jeszcze nie dawno każdy z nas się cieszył zbliżającymi się Świętami a to już miesiąc od dnia ich zakończenia. Przynajmniej dla mnie w tym roku tak się to stało. Dziś już jest lepiej i czas najwyższy wziąć sprawy w swoje ręce i coś zrobić ze swoimi różnymi uczuciami. Na dobry początek mam dla Was foto mix miesiąca kwietnia. Choć zdjęć w ostatnim czasie zrobiłam raczej mało jak na swoje możliwości to i tak ciesze się, że się z Wami nimi podzielę. 

1.By było romantyczniej i bardziej pachnąco prezentuje Wam niesamowity biedronkowy lampion. Jak tylko gazetka supermarketu Biedronki trafiła w moje dłonie wiedziałam, że muszę go mieć. Te osoby które śledzą mojego bloga wiedzą, że na ich punkcie mam pozytywnego fioła. Cóż poradzę, że uwielbiam ich nastrojowy klimat. Oczywiście nie omieszkałam skorzystać z promocji zniżkowej na cały asortyment świeczek.
2. Plastikowa figurka zebry. Znalazłam ja w autokarze jak pierwszy raz jechałam do Starachowic. I od tam tej pory ma swoje miejsce w mojej torebce. Jest ze mną wszędzie na każdej drużce mojego życia.
3. Sklep Kik mnie przyciągną na wielką promocję ozdób do salonu. Nie mogłam się nie skusić. Mega duża gwiazda 6zł, a mniejsze serduszko 4zł.

4. Jeszcze dokupię trzy świeczki i będzie cudny pomysł na prezent.
5. Ramka z biedronki. Cena 15 zł. Zawsze taką chciałam i jak zawsze biedronka nie zawiodła.
6. Mój ośmioletni przyjaciel odmówił posłuszeństwa. Niestety przeszedł w zapomnienie. 
Nadszedł czas by się z nim pożegnać i zastąpić go nowszym modelem. 
Przykro mi z tego powodu, lecz niestety laptopa nie da się już przywrócić do życia.
7. Torebka i buty najnowsze zakupy na czas wiosny.
8. Miesięczne zbiory makulatury zebrane w całość.
Trzeba się z tym stosem pożegnać.
9. Czas na wiosenne kwiaty. Czas najwyższy przekonać się do wiosny.
Dlatego też wzięłam dziś aparat w dłoń i skorzystałam z pięknej pogody.

czwartek, 30 kwietnia 2015

Czy będą to zmiany na lepsze?

Witajcie moi drodzy!
   Wiosna do nas przyszła już dość dawno, otoczyła nas nasyconymi kolorami, które na każdym kroku spotykam. I jak na chwilę obecną nie potrafię się z nich cieszyć. Podobno jestem osoba umiejącą cieszyć się  z małych sukcesów, wydarzeń i rzeczy. Ale czy tak do końca tak jest?
Niestety wiosny w tym roku nie czuję. Ostatnie bardzo przykre wydarzenia które dotknięty moją rodzinę nie należą do wiosennych uniesień. Raczej spadły na nas jak grom z jasnego nieba. Niestety życie potrafi być okrutne i bardzo ciężkie. Śmierć najbliższej osoby zawsze przełamuje bezpieczeństwo i harmonię w czyimś życiu, w moim również. I dlatego te wydarzenie wpłynęło na wiele zmian w moim życiu. Na początku maja przeprowadzam się do babci, będziemy sobie we dwie mieszkały jako samotne babeczki. I ufam, że będzie fajnie bo babcia jest bardzo bliską mi osobą i znamy się doskonale. Dlatego też cieszę się ze zmian pojawiających się w moim życiu. Babcia uwielbia kwiaty, dlatego też w domu i ogrodzie ma ich mnóstwo. 
Teraz pozostaje mi wsiąść aparat w dłoń i je uwiecznić. Czerwień tulipanów mnie już oczarowała.
Kto wie może z czasem czerwone tulipany rozkwitną w moim sercu!

sobota, 18 kwietnia 2015

Kontynuacja współpracy z Drogerią Sekrety Urody...

Witam Was serdecznie kochane dziewczyny i chłopaki!
   Przepraszam Was bardzo za dłuższą nieobecność spowodowaną po prostu życiem. W ostatnim czasie bardzo wiele się wydarzyło w moim życiu. Zamknęłam pewny rozdział, który wywołuje do dziś wiele sprzecznych emocji. Święta w tym roku również były bardzo smutne i zaopatrzone we łzy, których samoistnie nie umiem powstrzymać. Cała rodzina bardzo to przeżyła i za pewne do dziś nie mogą uwierzyć w to co się stało. Dlatego też zawiesiłam pisanie bloga na pewien czas. Nie umiałam się skupić, ani sensownie dobrać słów. Wszystkie moje myśli krążyły wokół jednego tematu. 
Dziś staram się panować nad emocjami i dlatego czas najwyższy do Was wrócić. Wrócić i się pochwalić najnowszą współpracą, którą mi zaproponowała Drogeria Sekrety Urody. W swoim blogowym życiu miałam wielką przyjemność współpracy z Sekretami Urody i do dzisiejszego dnia stwierdzam, że nasza współpraca była owocna i przebiegała bez żadnego zarzutu.  Podejście do klienta jak i do współpracownika stały zawsze na wysokim poziomie.  I za pewnie z  racji wprowadzania na rynek nowej marki hiszpańskich kosmetyków Instituto Espanol do skóry wrażliwej i atopowej Pani Magdalena zaproponowałam mi możliwość przetestowania poniżej umieszczonych na zdjęciu produktów.  
W skład współpracy jest możliwość tworzenia  magazynu  Sekret Urody http://sekreturody.com/magazyn i z tego to faktu cieszę się najbardziej.
 A jeśli chodzi o produkty mogłam wybrać sobie sama, i wybrałam balsam
 i mleczko do ciała zawierające wyciąg z owsa. Same opakowanie już wywarły na mnie pozytywne wrażenie. Owies stał się i jest dla mnie kosmetyczną zagadką, dlatego też zdecydowałam się właśnie na te produkty. Szampon do włosów Gliss Kur otrzymałam jako upominek  od Pani Magdaleny za który jeszcze raz dziękuję, również za całą współpracę bardzo serdecznie dziękuję!!!

Kochane i kochani moi z wielką radością zapraszam Was na główne strony.

Fb:


Sekrety Urody:
 

Fb:

środa, 1 kwietnia 2015

Dobro i ciepło płynące ze spojrzenia...

 Witam Was moi kochani! 
Sztuczne rzęsy były dla mnie wielką nie wiadomą. Raz dawno temu skusiłam się i je zakupiłam lecz to były strasznej jakości rzęsy zakupione w nie odpowiednim sklepie. 
Sklep nie miał nic wspólnego z profesjonalnym zaopatrzeniem fryzjerskim, a tym bardziej kosmetycznym. Dlatego też moja przygoda z upiększaniem samej siebie nie wniosła w moje życie praktycznie nic. Do dnia jak na jednym ze spotkań blogerskich otrzymałam profesjonalnie ręcznie wykonane  sztuczne rzęsy firmy Neicha. I tu zaczął się szał mojego uwodzicielskiego  spojrzenia. Piękne niebieskie wesołe oczy, które przez nie jedną męską duszę były chwalone i uwielbiane nabrały jeszcze większego blasku. 
Podobno spojrzenie potrafi powiedzieć wszytko, ale czy to prawda? 
A może dzięki rzęsom Naicha spojrzenie nabrało innego wyrazu?
A może dzięki nim pojawiła się dobroć i ciepło w moich oczach.
Akurat tego dowiecie się poniżej w treści recenzji.

Od producenta: Wysokiej klasy, ręcznie wykonane rzęsy wielokrotnego użytku. Sprawią, że Twój makijaż nabierze wyjątkowo zalotnego charakteru, a Ty będziesz uwodziła spojrzeniem.


Rzęsy NEICHA, są świetne na każdą okazję, a ich doklejenie zajmie Ci zaledwie chwilkę. Dzięki nim zabłyśniesz na spotkaniu z przyjaciółkami, romantycznej kolacji lub imprezie. Już teraz wzbogać swój codzienny makijaż rzęsami, które nadają zalotny, lecz naturalny wygląd lub puść wodze fantazji i wybierz rzęsy bardziej ekstrawaganckie i dodające seksapilu, dzięki którym staniesz się gwiazdą wieczoru.

Piękne dramatyczne rzęsy, o włoskach ułożonych delikatnie na krzyż, nieco rzadszych (przeplatane włoski cieńsze i grubsze) do połowy od wewnętrznego kącikach oraz dłuższych i bardziej gęstych (głównie grube włoski) od połowy paska do zewnętrznego kącika. Czarny elastyczny pasek ułatwia zakładanie rzęs oraz sprawia, że nie są one wyczuwalne podczas noszenia w ciągu dnia. Dają efekt „kociego oka”. Polecane do makijaży wieczorowych, na wyjątkowe okazje oraz przy sesjach zdjęciowych.

Zapraszam na stronę producenta:

Instrukcja doklejania rzęs:
1. Przymierz sztuczne rzęsy do swojej powieki. Jeśli są one nieco dłuższe, należy je lekko przyciąć z jednej strony. Przycięta strona powinna znaleźć się na zewnętrznym kąciku oka, żeby rzęsy nie przeszkadzały w mruganiu.
2. Przygotuj klej. Posmaruj nim pasek z rzęsami, jest on biały więc będziesz widzieć czy nałożyłaś go na całej długości. Po wyschnięciu robi się przezroczysty więc będzie niewidoczny.
3. Odczekaj chwilę zanim przystąpisz do założenia rzęs na powiekę. Klej powinien trochę podeschnąć.
4. Przyklej rzęsy zaczynając od zewnętrznego kącika oka prowadząc je tuż nad linią swoich rzęs do wewnątrz.
5. Delikatnie dociśnij palcem rzęsy do powieki.
6. Połącz sztuczne rzęsy z naturalnymi łapiąc je pomiędzy palce i dociskaj jedne do drugich.

 
  
     Szczerze? To początki były trudne, lecz  kwestia wprawy ułatwiła mi wszystko. Pierwszy krok jak wskazuje instrukcja obsługi należy odmierzyć wystarczającą długość rzęs i je dopasować do naszego kształtu oka. I zaczęła się zabawa w doklejanie. Czynność wydaje się bardzo łatwa, lecz wymaga sporo precyzji.
Możliwe, że za sprawą drugiej osoby przyklejanie sztucznych rzęs znacznie było by prostsze, lecz do odważnych i cierpliwych świat należy. 
Więc do dzieła! I męczyłam się z nimi sama. W obecnej chwili założenie niesamowitego gadżetu na powieki zajmie mi około pięciu minut.
   Rzęsy są bardzo elastyczne i praktycznie same dopasowują się do kształtu naszej powieki. Jednakże przed nałożeniem chwilę należało by je powachlować trzymając opuszkami palców obie jej strony. Wówczas stają się miękkie i znacznie łatwiej się je aplikuje. Przyklejenie zaczynamy od zewnętrznego kącika oka prowadząc rzęsę po linii swoich rzęs do wewnętrznej linii twarzy. Następnie lekko dociskamy rzęsy do powieki i naszych prawdziwych rzęs. Przytrzymujemy chwilę i gotowe! 

     Po opisie wszytko wydaje się takie łatwe i z biegiem czasu takie jest. 
Również dużą zasługą i wielką pochwałą powinien otrzymać klej również produkcji firmy Neicha.
 Jest dość rzadki,i posiada biały kolor który po chwili przemienia się w bezbarwną i nie widoczną konsystencję. Staje się nie widoczny. Na szczęście szybko schnie,lecz przed przyklejeniem rzęsty należy chwilę się wstrzymać by przez chwilę troszkę zastygł. 
    Nie odczekując chwili klej rozleje się nam na powiece ruchomej, co może powodować dyskomfort podczas mruganiem powieki. Demontaż rzęs jest również bardzo prosty. Nasączonym wacikiem przez płyn do demakijażu który przykładamy do powieki by rozpuścił klej. Odczekamy chwilę i delikatnie odrywamy pasem z rzęsami od powieki. 
Na szczęście rzęsy możemy używać nie skończoną ilość razy. 

Rzęsy kosztuję - 16.99

Wielkie sławy muzyki czy dużego ekrany noszą sztuczne rzęsy by ich oczy nabierały głębszego spojrzenia i stały się znacznie większe. I za sprawą takich kobiecych gadżetów tak się właśnie z  ich wizerunkiem dzieje. Dosłownie w chwilę!
Uwierzcie mi na słowo, że sama gdy je zakładam czuję się jak milion dolarów. 
Wówczas ciepło i dobro w oczach się pojawia...
A jak czuję się jak milion dolarów to zachwalać rzęs Neicha już nie muszę,
 bo one i tak działają cuda. 
A przecież każda z nas bez względu czy posiada długie czy krótkie rzęsy powinna 
cieszyć się sobą.
Przecież zasługujemy na to by tak się czuć.
Prawda?
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...