środa, 13 listopada 2013

Cała prawda...

Cześć dziewczyny!
Nareszcie nadeszła chwila w której po ciężkim dniu mogę na spokojnie przenieść się w świat wirtualnego blogowania.
Powiem Wam jak tak otwieram stronę bloga to zapominam o bożym świecie.
Wyłączam swój świat i się od niego w zupełności oddalam.
Przez te chwilę nie ważne jest nic oprócz Was.
Czasem zaczytam się tak, że przy komputerze minie mi dwie godziny, nie wiadomo kiedy.
W ciągu dnia brakuje mi tego naszego wirtualnego świata.
Nawet i teraz chciałabym się odciąć i zapomnieć o wszystkim.
W ostatnim czasie wiele się u mnie dzieje.
Wiele się pozmieniało, a czy na lepsze to się dopiero okaże.
Przez chwilę zawiodłam się na życiu za niespodzianki które mi za sponsorował, ale cóż przyjaciół poznaje się w biedzie. I choć twierdzili, że są moimi bratnimi duszami bardzo szybko
przyjaźń przerodziła się w całkiem obce przygnębiające uczucie.
Jeśli miałam bym Was ostrzec to nie spuszczajcie przyjaciół z oczu.
By nie było tak, że na chwilę się odwrócicie a oni wbiją Wam nóż w plecy.
Tak właśnie stało się ze mną. Dziś ja mam w plecach taki nóż, po którym rana długo będzie się goić.
Już nie wieżę w bratnie dusze i przyjaźń między kobietami.
Pracowałam nad tą przyjaźnią kilka lat, długich lat.
A teraz pozostałam bez osoby naprawdę bardzo mi bliskiej, która potrafiła zawsze mnie w szybki sposób pocieszyć i wysłuchać. Dziś już tej osoby w moim życiu nie ma.
Po prostu nie ma...na własne życzenie...
Może z czasem to się zmieni ale na dzisiejszy dzień jest jak jest.
Po prostu nie rozumiem czemu jedno mówiła drugie robiła.
Czy tak było jej lżej ?
A może po prostu łatwiej!!!







15 komentarzy:

  1. oj, cała prawda faktycznie .
    Powinnaś wrócić do włosów blond, wyglądasz w nich świetnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana nie przejmuj się, cóż tu dużo mówić, na każdym można się zawieść, ty niestety zawiodłaś się na przyjaciółce. Nie wiem czemu tak jest ale przyjaźń między kobietami jest trudna, ja dość szybko się o tym przekonałam czego dowodem jest to ,że moja najlepsza przyjaciółka jest żoną mojego byłego narzeczonego-cóż taka sytuacja, ja wybrnęłam z tego i zaczęłam się kolegować głównie z chłopakami potem mężczyznami, po prostu kolegować ,bo oni są prości w obsłudze na ogół co myślą powiedzą i powiem szczerze nie zawiodłam się. Co do przyjaciółki z perspektywy czasu jestem jej wdzięczna mam teraz cudownego męża a tak nie wiem co by było, więc jak to mówiła moja babcia-NIE MA TEGO ZŁEGO CO BY NA DOBRE NIE WYSZŁO, nie martw się ale znów zaświeci słoneczko a ty wzmocniona o nowe doświadczenie , będziesz mądrzejsza na przyszłość i jeszcze będziesz bardzo, ale to bardzo szczęśliwa czego z całego serce Ci życzę
    pozdrowionka :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Niestety tak to jest, że przyjaciołom nie można do końca ufać. Też się kiedyś zawiodłam. Przez długi czas była pustka jednak poukładałam wszystko od nowa ale już z kimś innym.
    Będzie dobrze, czas leczy rany. Nie ma co się oglądać wstecz.
    Powodzenia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. niestety tak to w życiu bywa, sprawdza się stare przysłowie "umiesz liczyć, licz na siebie" w 100%
    trzymaj się:*
    będzie ok:*

    OdpowiedzUsuń
  5. nic sie nie martw :) dasz rade :)
    tez mialam taka sytuacje... znalam dziewczyne od 6 lat i zrobila mi taki numer, ze szkoda gadac, ale co tam... :p

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja od lat mam jedną prawdziwą przyjaciółkę, choć teraz nasze kontakty dość rzadkie, wciąż wiem, że mogę na nią liczyć.
    Miałam też pewną znajomość z internetu, myślałam, że są tam zalążki przyjaźni, bo znałyśmy wszystkie chyba aspekty swojego życia i codziennie się dzieliłyśmy swoim życiem, jednak okazało się, że tak czułam tylko ja. Niestety nie którzy są zbyt zawistni i interesowni, by być zdolnymi do prawdziwej przyjaźni.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam przyjaciółki i chyba tak naprawdę nigdy nie miałam i powiem Ci, że dobrze się z tym czuję. Mam za to koleżanki blogerki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo. Przejechałam się już na kilku znajomościach i mi wystarczy. Obgadywnie, uwieszanie się na moim chłopaku i niszczenie pożyczonych ode mnie ubrań to najlżejsze numery. Nie martw się, będzie lepiej***

      Usuń
  8. Mnie się też przyjaźnie posypały... Mam obecnie jedną przyjaciółkę jeszcze z czasów liceum choć i z nią się zaczynam powoli mijać...

    OdpowiedzUsuń
  9. Ehh tak bywa... Jedni odchodzą, ale ci prawdziwi zostaną ! trzymam kciuki :*

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też ostatnio mocno zawiodłam się na 2 przyjaciółkach. Stwierdziłam, że szkoda poświęcać im tyle czasu, skoro w zamian nie dają nic z siebie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ehhh kiepsko.. to na penwo musi Cię boleć bardzo mocno.. ale jesteśmy my :*

    OdpowiedzUsuń
  12. tak tak to prawda że jestem konsultantką Marizy ;)

    OdpowiedzUsuń
  13. Niestety i ja nie wierzę w kobiecą przyjaźń. Długo by pisać, ale powiem Ci, że mam teraznajwspanialszego przyjaciela jakiego mogłabym mieć i jest nim mój życiowy partner. Jest cudownym ojcem, partnerem i kochankiem, ale przede wszystkim przyjacielem :)

    OdpowiedzUsuń
  14. tak to jest z kobietami najlepszy przyjaciel to facet
    kobietom nie można ufać ja się o tym przekonałam blogowo

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...