niedziela, 27 lipca 2014

Wakacyjne Spotkanie Blogerek w Starachowicach...część I

Poparzcie na te uśmiechnięte buzie!
 Miejsce spotkania cudne, buzie uśmiechnięte czego można chcieć więcej?
 Czyż Starachowiczanki nie są urocze?
Miałam przyjemność poznać je pierwszy raz i z racji tego, że Starachowice są mi bliskie i znane liczyłam, że przecudnie spędzone popołudnie w towarzystwie tutejszych dziewczyn. Nie zawiodłam się w żadnej kwestii. Dziewczyny okazały się uśmiechnięte, zabawne, pełne życia i wigoru. Żadnej chwili nie straciłyśmy na milczenie. Rozmów na przeróżne tematy nie było końca. Uczestniczki spotkania przyjęły mnie bardzo serdecznie, przez całe spotkanie nie ogarnęło mnie wrażenie, że jestem obcą osóbką w ich gronie. 
I takie spotkania zaliczam do udanych!
Dziś wieczorem opublikuje obszerniejszą część fotorelacji ze spotkania.
Teraz uciekam do domowych obowiązków. 
Pozdrawiam Was cieplutko i życzę słonecznej niedzieli.
Ps. Kasiu dziękuję za zdjęcia.

 Oto ostateczna lista uczestniczek SOBOTNIEGO spotkania :
1. Justyna Trelińska http://szkatulka-ziuzia21.blogspot.com/   "ORGANIZATOR"
2. Małgorzata Lewandowska - http://margaritkaaa.blogspot.com/
3. Katarzyna Górska - http://mendziorka.blogspot.com/
4. Magdalena Pożoga - http://blizniaczki09.blogspot.com/
5. Anna Gugała - http://blog-dla-kobiet.blogspot.com/
6. Katarzyna Juścińska - http://nafalachistnienia.blogspot.com/
7. Joanna Biesiada - http://rarityikosmetyki.blogspot.com/
8. Magdalena Zdybała - http://magdaikosmetyki.blogspot.com/
9. Magdalena Kruk - http://tococieszy.blogspot.com/
10. Anna Klimas - Barton - http://45stopni.blogspot.com/



sobota, 26 lipca 2014

Wakacyjne Spotkanie Blogerek w Starachowicach...

Witam Was dziewczyny i chłopaki!
   Jak informuje Was baner poniżej dziś spędzę sobotnie popołudnie w towarzystwie uroczych oraz uśmiechniętych dziewczyn. Część z zaproszonych uczestniczek już dane mi było poznać, a tych osób które jeszcze nie znam miło mi będzie poznać. 
Tak więc do zobaczenia dziewczyny!
Wieczorem jak po każdym spotkaniu ukaże się fotorelacja ze spotkania na którą już teraz Was zapraszam. 


poniedziałek, 21 lipca 2014

Amber...Hurtownia sztucznej biżuterii...moje zamówienie...

Moje drogie!
    Przeglądając internetowe sklepy natrafiłam na całkiem fajną i bogata w asortyment biżuteryjny stronę hurtowni ze sztuczną biżuterią  Amber. Podzieliłam się z tą informacją z innymi zaufanymi blogerkami, które były bardzo chętne do złożenia wspólnego zamówienia. Oferta była tym bardziej zachęcająca ponieważ czekała na nas promocja 17% rabatu. Więc szybciutko dogadałyśmy się przez Fb i złożyłyśmy wspólne zamówienie, a po dosłownie kilku dniach paczuszka została dostarczona do mojego domu. 
I w taki to sposób wspólnymi blogerskimi siłami mogę się cieszyć sztuczną biżuterią na którą już od bardzo dawna miałam chęć. Urzekły mnie kolorowe sowy, złote łańcuchy oraz kolorowe delikatnie świecące się serducha. Zgadzam się z odwieczną teorią, że kobieta to sroka, ale cóż poradzę jak bardzo lubię sowy.

Kochane pamiętajcie, że ceny przy danym produkcie są podawane netto, więc po dodaniu do koszyka jednak nie dużo ale się powiększą.  Mino tego ceny i tak są bardzo konkurencyjne do cen z innych sklepów ze sztuczną biżuterią. 
Jeżeli coś Was zainteresuje najlepiej włączyć w zamówienie mamę, siostrę, ciocię itd. w grupie jest taniej. Minimalna kwota zamówienia to 100zł, więc uważam że w kilka osób nie będzie większego problemu z zamówieniem. 
Zapraszam do przejrzenia asortymentu.
 Obecnie najnowszy asortyment zachwyca i zdecydowanie zachęca. 
Kilka słów o firmie:
http://www.amberhurt.pl/

► Darmowa rejestracja

► Wszystkie podane ceny są cenami netto

► Minimalne zamówienie wynosi 100 zł netto

► Zamówienia powyżej 300 zł netto, przesyłka gratis


Firma AMBER jest bezpośrednim importerem sztucznej biżuterii z Azji, stawiającym na modę i jakość w najniższych możliwych cenach. 

Zależy nam, aby Państwo po zakupie byli zadowoleni nie tylko z ceny, ale również z jakości produktów. Nasz towar przechodzi dokładną kontrolę tuż po produkcji, a przed samą   wysyłką jest sprawdzany ponownie.

Prowadzimy wyłącznie sprzedaż hurtową.
Nie prowadzimy sprzedaży detalicznej.

 NAJWYŻSZA JAKOŚĆ

 Nasza biżuteria przechodzi dokładną kontrolę tuż po produkcji, a przed samą wysyłką jest
sprawdzana ponownie. 

NAJNIŻSZE MOŻLIWE CENY

Wystarczy zapoznać się z naszymi cenami i rabatami :)

 ZWROT GOTÓWKI

 Posiadamy dokładny opis biżuterii, często kilka zdjęć jednego produktu, gdyby  jednak z jakiegoś  powodu nie byli Państwo zadowoleni z zakupów,  zwrócimy  Państwu pieniądze do 14 dni bez podania przyczyny. Jesteśmy pewni swojej jakości. 

BŁYSKAWICZNA  PRZESYŁKA

Wszystkie zamówienia wysyłamy niezwłocznie od momentu zaksięgowania wpłaty na naszym koncie lub w przypadku przesyłki pobraniowej zaraz po potwierdzeniu dokonania zakupów. 

MIŁA I RZETELNA OBSŁUGA

Indywidualne podejście do każdego Klienta jest gwarancją Państwa zadowolenia.


Moje zamówienie: 

Cena Wieży Eiffla : 1.80
Cena naszyjnika: 1.90
http://www.amberhurt.pl/?id_kat=017


http://www.amberhurt.pl/first_big_img.php?foto=images/big/1571_1.jpg         Powiększ

Cena serca z łańcuszkiem : 4.20
http://www.amberhurt.pl/?id_kat=017
Cena wisiorka Sowy: 2.95
http://www.amberhurt.pl/?id_kat=017 

Cena naszyjnika sowy: 4.50
Cena turkusowej sowy: 4.90
Obecnie turkusowej sowy nie ma w asortymencie firmy, lecz są inne również przecudne wypełnienia.
http://www.amberhurt.pl/?id_kat=017&sort=asc&s=4
Powiększ   Powiększ

niedziela, 20 lipca 2014

Jak długo jeszcze moje maleństwo będzie chorowało?

    Już na wstępie bardzo ale to bardzo chciałabym Wam podziękować za każde Wasze wspierające mnie słowo. Dziękuję Wam, że w tak trudnych chwilach jesteście ze mną. Nawet nie wiecie ile dla mnie to znaczy. Każda wiadomość pozostawiona na Fb lub pod poprzednim wpisem sprawia że czuję Waszą bliskość, przyjaźń oraz wielkie chęci by mnie wesprzeć. Dziękuję Wam, bardzo ale to bardzo mocno!
Powiem Wam tak szczerze, że w biedzie poznaje się prawdziwych przyjaciół, którzy są choć wirtualnie i na odległość ale są i podtrzymują mnie na duchu.
 Prosiłyście bym Wam powiedziała co u Łatka, więc piszę...
 Łatek mimo, że na leżąco ale zaczyna podawać łapę. Cieszy mnie to bardzo, bo przynajmniej wiem, że mnie rozumie. Jedną z diagnoz był wylew lub udar, więc się cieszę że mnie poznaje. 
   Byłam z nim wczoraj u weterynarza już nie wiem który już raz ponieważ przez półtora dnia nie oddał moczu. Okazało się, że organizm magazynuje mocz w pęcherzu, więc tragedii nie ma. Otrzymał zastrzyk i przez pół godziny sikał co chwilę. Do domu otrzymałam leki które zaleczą ten problem. 
Dziś już jest lepiej, mimo tego Łatek wciąż leży całymi dniami. Na szczęście dużo śpi, je i pije wodę. Od czasu do czasu go meczę podnosząc go by zrobił choć kilka kroków. Dziś zauważyłam, że prawa tylnia łapa sztucznie się porusza. Podejrzewam, że jest to jeden z powodów problemów z chodzeniem. Prześwietlenie kości nic nie wykazało, więc podejrzewam że to wina układu nerwowego. No zobaczymy...
Małymi kroczkami powinien dojść do siebie, lecz leczenie potrwa. Weterynarz jest dobrej myśli, ja wieże w jego diagnozę jak w nic innego. Tylko ona nas podtrzymuje na

Jeszcze nie dawno razem pozowaliśmy do zdjęć, dziś takiego uśmiechu nie zobaczycie na moich ustach.

czwartek, 17 lipca 2014

Przerwa w prowadzeniu bloga!

Moje drogie!
    Od dnia 6 lipca ogłaszam przerwę w pisaniu bloga. Oczywiście od czasu do czasu zaglądam do Was, by być na bieżąco co się u Was dzieje. Obecnie moja każda chwilę poświęcam mojemu choremu psu, który od piątku bardzo mi choruje. 

  Niestety Łatek przestał chodzić, a jak to robi to jedynie zrobi kilka kroków i się kładzie. A co jest najgorsze nogi mu się tak uginają, że potrafi upaść dosłownie na nos. Ciągle go asekuruję podczas tych kilku kroków.  Nie chce tez szczekać, jak zaszczeka z pozycji siedzącej to wydaje skowyt. Zaczęła tez ostatnio dyszeć.Taki stan trwa od soboty i jak na chwilę obecną zmiany nie ustają. Piesek zaczął spuszczać głowę podczas spaceru, nosi ją bardzo nisko poniżej linii grzbietu. Dziś po kilku dniach głowę wciąż nie podnosi. Wcześniej tak jak Wam pisałam nie raz Łatek była bardzo wesołym i bardzo ruchliwym czterolatkiem. Nie było dla niego barier w spacerach, bieganiu czy przynoszeniu piłki. Dziś niestety nic go nie jest w stanie zainteresować. Pawie cały czas spędza na leżeniu.  Nie chce tez szczekać, jak zaszczeka z pozycji siedzącej to wydaje skowyt. Również zaczął strasznie dyszeć i miał powiększone węzły chłonne żuchwowe. Pies nie reaguje na żadne uciski, na dotyk. Uciskałam mu każdą kostkę dosłownie każdy centymetr jego ciała i nie znalazłam nic, anie razu nie zapiszczał.
  
 Podczas wizyty sobotniej u Pana Weterynarza zostały mu podane aż  sześć zastrzyków w tym przeciwbólowy, przeciwzapalny oraz wiele witamin z grupy B1 czy B12 co miało mu pomóc, niestety tak się nie stało. Od poniedziałku zawiozłam go do innego Weterynarza gdzie zostały mu zrobione podstawowe badania takie jak badanie krwi, które wyszły bardzo dobrze, oraz Usg podczas którego została wykryta w serduszku arytmia czyli nie prawidłowe uderzenia serca. Oczywiście kolejne zastrzyki i leki do podawania w domu znów miały pomóc. I tak się stało serduszko zaczęło wolniej bić, a szybkie oddychanie i sapanie pieska się unormowało. Niestety piesek wciąż nie chodził i nie podnosił głowy na szczęście jadł i pił. We wtorek zostaliśmy skierowanie do Pana Artura Szabały do Świdnika. Nie zastanawiając się długo pojechaliśmy tam na umówioną wcześniej wizytę.

Tam opieka nad Łatkiem zmieniła tor leczenia. Pan Artur specjalizujący się w chorobach psów i kotów ogolił mu cały brzuszek odsłaniając przepiękne ciemne łatki jakie Łatek kryje pod sierścią. Łatek jest podobny umaszczeniem do dalmatyńczyka lecz czarne namaszczenie posiada jedynie na skórze nie na sierści. Przez około 15 minut robił mu Rtg, które wykluczyło jaką kolwiek wadę serca. Badał go z każdej strony i nic nie znalazł. Według niego wszytko jest z sercem ok. Pierwszą maja myśl była taka, że na pewno leki i zastrzyki mu pomogły lecz Pan Artur rozwiał moje wątpliwości stwierdził, że serce wcześniej było zdrowe i nic mu nie dolega. Dodatkowo zrobił mu Usg co również wykluczyło choroby narządów wewnętrznych. Z jednej strony się ucieszyłam tylko czemu Łatek nie chodzi?

Prześwietlenie całego ciała również nic nie wykazało, kręgi kości nie wzbudzają żadnego nie pokoju. Znów wszytko jest ok. Badanie krwi wyszło prawidłowo jedynie mocznik był podwyższony z racji podawanych wcześniej leków. A tak poza tym wszystko prezentuje się prawidłowo. Podczas naszej wizyty Pan Doktor poprosił o przyjazd Pani Doktor z Lublina o konsultację. Ucieszyłam się bo ta Pani jest specjalistą  w psich chorobach. Czekaliśmy na nią około dwóch godzin a jak przyjechała przebadała Łatka i nic nie stwierdziła. Wszystkie odruchy i zmysły ma prawidłowe. I co teraz?  Znów nic nie wiemy!

Podejrzenie urazu mózgu lub pękniętego w nim naczynka zajęło pierwsze miejsce w diagnozie. Jejku znów można się załamać.

 Cztery godziny spędziliśmy w gabinecie i na zewnątrz czekając na wyniki.

 Łatka przebadało już w sumie sześciu lekarzy, z każdej lecznicy wszyscy się nim interesowali. Lecz niestety nikt dokładnie nie stwierdził co mu dolega. Po tych wszystkich konsultacjach obecnie leczymy go uspokajająco czyli jest taka możliwość, że Łatek jest w stanie psychicznego załamania możliwe za sprawą panicznego strachu przed hałasem, dlatego jest taki spokojny, i żadna zabawa nie zmusi go by podniósł głowy i wstał. 

Sam absolutnie nie wstaje. By się wysikał lub rozprostował kości muszę go podnieść. Z domu również wynoszę go na własnych rekach. Ciągle go drapie po plecach i uchu co bardzo lubi. Masuję mu cały kręgosłup by nie bolały go żebra od leżenia. Na razie tylko tyle mogę zrobić. Jak je również się nie podnosi i połyka pokarm w pozycji leżącej. Serce boli jak na to wszytko patrzę.
Jeszcze kilka dni temu skoczył mi na uda i wybrudził mi białe spodnia, a dziś jak go nie podniosę to będzie leżał w tej samej pozycji.

  Dlatego też zawieszam do odwołania pisanie bloga. Sumienie mi nie pozwali spędzać czas przed komputerem wiedząc, że mój ulubieniec leży i nie może wstać.
Bardzo Was przepraszam, że nie udzielam się na Fb czy nie komentuje Waszych wpisów. 

Firmy, które do mnie piszą w sprawie nie opublikowanych recenzji również przepraszam. Obiecuję, że nadrobię wszystkie zaległości jak tylko Łatek poczuje się lepiej. Na obecną chwilę mój blog staje się sprawą drugorzędną, choć to strasznie brzmi. Na chwile obecną muszę i chcę pomóc Łatkowi który jest ze mną trzy lata, którego przygarnęłam z ulicy bo ktoś nie miał sumienia i po porzucił. Wydałam na jego leczenie już około 600 zł i wydam jeszcze więcej by tylko mu pomóc, więc kochani wybaczcie że nie poświęcam Wam tyle czasu co powinnam.

A oto Łatek! Przystojniak prawda...mój ulubieniec...

niedziela, 6 lipca 2014

Świętujemy Międzynarodowy Dzień Blogera!

   Kochane dziś w całej Polsce przepięknie świeci słonko, a mimo tego ja skrycie zajmuję się realizacją spotkania blogerek, które odbędzie się dnia 30.08.2014 roku z okazji wielkiego naszego święta czyli...

Międzynarodowego
 Dnia 
Blogera

Ps. Szczegóły niebawem.

sobota, 5 lipca 2014

Dziękuję za zaproszenie...23.08.2014...Lublin...

   Kochane jest mi niezmiernie miło ogłosić, że zostałam wybrana jako jedna z uczestniczek spotkania w Lublinie, które organizuje Daria i Andżelika. Cieszę się i to bardzo z tego zaszczytu ponieważ chętnych przeuroczych osóbek na to spotkanie było wiele.
Dlatego też dziękuję Wam dziewczyny za możliwość uczestniczenia w tym spotkaniu. 
Bardzo miło będzie Was poznać bliżej.

Organizatorki:  

      Diana: http://probkigratisy.blogspot.com/ 
      Angelika: http://zafrikooo.blogspot.com/ 

Zaproszone dziewczyny: 
  1. Żaneta: http://usmiechnieteoczy.blogspot.com
  2. Joanna: http://vejjs.blogspot.com/
  3. Kasia: http://nafalachistnienia.blogspot.com/
  4. Anna: http://kosmetyczkaani.blogspot.com/
  5. Magdalena: http://immenseness.blogspot.com/
  6. Marzena: http://marzena84beauty.blogspot.com
  7. Klaudia: czarnulkaablog.blogspot.com
  8. Agnieszka: agnesbeauty.blogspot.com

niedziela, 29 czerwca 2014

Cleme...Oh la la...Mini lakiery...moja opinia...

Lakiery Oh la la Cleme
Podaję link do strony głównej:

Od producenta: Formuła lakieru jest łagodna dla płytki paznokcia, nie powoduje łamania i rozdwajania się paznokci.
Dzięki zawartości wapnia, regulatora PH oraz witamin A,E,C, nawilża i pielęgnuje paznokcie zapewniając im optymalne odżywienie.
Związki winylu i teflonu sprawiają, że lakier jest elastyczny i odporny na uderzenia oraz odpryskiwanie. Kompleks rozpraszający światło zapewnia idealny kolor pomalowanego paznokcia bez smug.
Nie zawiera szkodliwego toluenu, formaldehydu, kamfory i DBP.
Nie jest testowany na zwierzętach.

Moja opinia:
Kolorki pastelowe i dość jasne lecz mega długo utrzymujące się na paznokciach. 
Dziś i wczoraj już jest testowałam i powiem Wam szczerzę że trzy godziny spędzone w ogródku i ogrodzie warzywnym nie sprawiły by lakier odprysną. 

 Byłam mega zdziwiona jak zdjęłam z dłoni gumowe rękawiczki a moje paznokcie wciąż wyglądały perfekcyjnie. Zaskoczenie moje było wielkie nie dowierzałam własnym oczom. Nawet pokazałam je mamie by sama oceniła jak te maleństwa spisują się świetnie.
Jedynie kolorki wolałabym by były jednak bardziej intensywne.

 Jak dla mnie to są najtrwalsze lakiery pod słońcem. Lakiery znanych renomowanych  firm, które mam w szafce są daleko za Clame. 

Polecam je już dziś!!!
Jeżeli poszukujecie bardzo trwałych lakierów, to polecam właśnie te!!!


Tak chwaliłam je Tutaj dziś zdania nie zmieniłam.
Te maleństwa 5,5ml podbiły moje serce nie tylko swoją unikalną wiosenną barwą, ale również trwałością. Te oto maleństwa  podbiły moje serce, sprawiły, że zaczęłam na no wierzyć w trwałość lakieru, który utrzymuje się na paznokciach trzy lub cztery dni.
One po prostu są niesamowite. Takich lakierów chce się używać każdego szarego lub deszczowego dnia. Ona potrafią rozpromienić najbardziej pochmurny dzień. Pastelowe kolorki tego sezonu nadzwyczaj modne również i moje serce podkradły. Śliczne małe szklane buteleczki z niesamowitą zawartością w środku. Dla mnie jeżeli lakier nie odpryskuje na drugi dzień to jest już duży sukces, a te maleństwa pokazały mi że nie muszę sięgać po zmywacz co drugi dzień. Dla mnie to wielki sukces ponieważ zmywanie lakieru zaczęło mnie męczyć a jeżeli pozostawię paznokcie bez koloru to w szybkim czasie się wyłamią.
Niestety po dwóch dniach na końcówkach lakier zaczyna się ścierać. Mimo tego to nie jest problem. Wystarczy nałożyć kolejna warstwę lakieru, i gotowy. Na szczęście lakier nie odpryskuje, ani nie powoduje zaciemnienia płytki oraz jej rozwarstwienia. 
Smug również nie zauważyłam.   
Cena 4.50 zł. za takie maleństwa jest dość niska.
Ale ze względu na ich trwałość chętnie bym zakupiła kolejne lakiery z tej firmy.

A Wam jak się spisały te maleństwa?

Czy waszym zdaniem również zasłużyły na miano tych najlepszych?
  
Więc dla mnie stały się numerem jeden!


Antoinette - delikatny jasny błękit, który jest odpowiednikiem koloru nieba.
A tak kolorek prezentuje się na paznokciach. Jest wręcz cudny! 

Nicole - letni wiosenny kolorek przypominający letni powiew zapachu mięty.
Nadine - intensywna kolor szarości
Yvette - niesamowita barwa letniego lata. Mocny błękitny kolor. Mój ulubieniec.
Chloe - urocza intensywna barwa idealna dla nastolatek.
Wzornik pomalowałam jeden raz, byście mogły zobaczyć efekt po jednym pociągnięciu.

sobota, 28 czerwca 2014

No.36...Perełki do kąpieli stóp...moja opinia...

Nowość No.36

Perełki do kąpieli stóp!

Podaję link do strony głównej:
Strona główna
Od producenta: Dźwigającym ciężar naszego ciała stopom należy się odrobina luksusu. Chwile kojącego relaksu na miarę profesjonalnych zabiegów SPA zapewni nam nowość marki No.36 – perełki do kąpieli stóp. Zawarte w nich ekstrakty z alg morskich, kwas urea oraz drobinki soli złuszczą skórę naszych stóp przynosząc jej natychmiastową ulgę i odprężenie. 
 Perełki do kąpieli stóp
 W przygotowaniu domowej kąpieli dla stóp pomocne będą perełki marki No.36. Wsypując je do letniej lub ciepłej wody przygotujemy kojącą miksturę, która skutecznie zwalczy zmęczenie, opuchliznę i bóle stóp. Zawarte w produkcie algi morskie i drobinki soli delikatnie złuszczą stopy przynosząc im efekt natychmiastowego relaksu. Skóra stanie się miękka i odprężona. Dzięki kolejnemu składnikowi kosmetyku - kwasowi urea - nasze stopy będą idealnie nawilżone i odżywione. Perełki do kąpieli dostarczą skórze niezbędnych minerałów i mikroelementów, a przygotowana dzięki nim kąpiel doskonale pobudzi krążenie, dając odprężenie, wzmacniając cały organizm oraz pozostawiając na skórze przyjemny zapach.
Moja opinia: Drobne niebieski kuleczki faktycznie zasługują na miano perełek. 
Zamknięte w przezroczystej plastikowej butelce o pojemności 150g. Butelka wyposażona jak to zwykle bywa z zakrętkę, która dodatkowo służy jako miarka w dozowaniu perełek. 
Dwie zakrętki perełek wsypujemy na 3 litry wody.  
Jest to wystarczająca ilość by nasze stopy odpoczęły i  zrelaksowały się po ciężkim dniu.
Zawarte w nich ekstrakty z alg morskich, kwas urea oraz drobinki soli złuszczą skórę naszych stóp przynosząc jej natychmiastową ulgę i odprężenie...tak opisuje ich działanie producent. 
I faktycznie zgadzam się z tymi słowami. Perełki są świetne!
Mimo fakty, że bardzo szybko tracą morski kolor barwiąc wodę na niebiesko by po chwili się całkowicie rozpuścić, to są cudne. Zauroczyła mnie ta morska błękitna woda, aż za tęskniłam za Morzem.  Perełki służą do kąpieli stóp, wiec mój sposób na domowe SPA jest taki. 
Wannę napełniam wodą, dozując płyn do kąpieli, a na stópki  mam małą miskę średniej wielkości specjalnie przeznaczoną do domowego SPA do stóp. Właśnie w niej moczę stopy 
z dodatkiem niebieskich perełek. Perełki wystarczyły mi na około 7 zabiegów. 
Piętnaście minut moczenia stóp w ciepłej wodzie działa cuda. Nie tylko odpręża i relaksuje ale również zmiękcza szorstki naskórek, umożliwiając jego usunięcie.
Skórę nawilżają, dzięki ekstraktom z alg morskich znacznie rewitalizuje oraz odżywia stopy.
Nie tylko kolor przypomina mi o Morzu, ale również zapach. Odświeżający, świeży rześki jak bryza morska. Bardzo intensywny i pobudzający. 
Uwielbiam go! 
I jak tylko je znajdę na kosmetycznym rynku na pewno nie raz je kupię. 
Nie spotkałam ich jeszcze w żadnej drogerii więc jak je spotkacie dajcie mi znać.
Chętnie je kupię i będę używać.
Mojemu bratankowi również przypadły do gustu, więc ciocia się musi postarać by kolejne opakowanie perełek stanęło na półce. 
Gorąco polecam!
Wypróbujcie!


Cena: 6.29
Pojemność: 150g
Dostępność:
 
   Kochane skoro jestem blisko tematu Morza pochwalę się moim nabytkiem z Ikea. 
Za pewne jest Wam dobrze znana ta urocza latarenka, nie raz spotkałam się z nią na blogach
 i filmikach You Tube. Od miesięcy o niej marzyłam ale skoro najbliższa Ikea znajduje się pod Warszawą w miejscowości Janki było to dla mnie za daleko. Zakupiłam ją za 19.99 w Ikka 
w Starachowicach. Wielkim moim pozytywnym i radosnym zdziwieniem było ujrzenie jej na witrynie sklepu. Oczywiście nie omieszkałam tam nie wejść. Zauroczyło mnie kilka rzeczy znanych mi z blogowej sfery, ale tym razem zakupiłam jedynie białą uroczą latarenkę, która dumnie gości na mojej komodzie. 
Dla Starachowiczanek i osób z okolic informuję, że sklepik znajduje się na rynku przy ul. Marszałkowskiej.

piątek, 27 czerwca 2014

Kosmed...Wazelina kosmetyczna o smaku truskawki...moja opinia...

   Nie znam osoby która nie lubiła by soczystych czerwonych słodkich truskawek. Dla mnie stanowią nie tylko smaczną przekąskę ale również stały się się zwiastunem pierwszych dni lata. Małe owoce truskawki tak bardzo lubiane prze Polaków, którym nie sposób jest się oprzeć. Również i ja nie mogę oprzeć się tym małym drobniutkim owocom podawanym ze śmietaną i cukrem. Na ustach też by miło by czuć ich smak. 
Dlatego wybrałam do ochrony ust aromatyzowaną wazelinę kosmetyczną o smaku i zapachu truskawki. 
Zapraszam na stronę główną tej firmy. Znajdziecie tam przecudnie pachnące owocowe balsamy do ust. Mi jest dane testować wersję truskawkową.
http://www.kosmed.pl/images/kosmed.png

   Przedstawiam Wam małe perełki w słoiczkach wazelin kosmetycznych.
Firma Kosmed ma w swoim asortymencie ich bardzo dużo. Smak banana, jagody lub kokosa z chęcią bym wypróbowała.
http://ph1.bangla.com.pl/0025/d/125_01_5422.jpg
Od producenta: Idealnie chroni i pielęgnuje. Dzięki zawartości wit. A, E, D-pantenolu i filtrów UVA i UVB odżywia, pielęgnuje i regeneruje popękane usta. Chroni je przed wysuszeniem.
Dla uzyskania jak najlepszego efektu kilkakrotnie nanosić na spierzchnięte, popękane usta lub inne podrażnione miejsca.
Cena: 3.69
Pojemność: 15ml.
Dostępność: Kosmed
Moja opinia: Plastikowy czerwony słoiczek z przeuroczą soczystą truskawką, która już na wstępnie bardzo zachęca do otwarcia słoiczka. Słoiczek zawiera 15 ml wazeliny aromatyzowanej o zapachu i smaku truskawki. Słoiczek zakupimy w kartonowym opakowaniu na którym producenta informuje nas o składzie produktu. Zawartość w środku nie jest zabezpieczona folią. Kolor wazeliny swoją barwą przypomina owoc truskawki. 
   Jeżeli chodzi o zapach to moim zdaniem znacznie odbiega od realnego zapachu letniej truskawki. Jest raczej chemiczny i sztuczny. Nie przypadł mi do gustu.
Za to w smaku jest już znacznie lepiej. Smak jest bardzo wyczuwalny, lecz po nałożeniu na usta zanika i przestaje być wyczuwalny. Konsystencja ustach utrzymuje się dość długo pod warunkiem, że w czasie kuracji nic nie jemy. W innym przypadku jest wyczuwalna do dwudziestu  minut. Dozujemy ją opuszkiem palca i nakładamy na wargi. Pod wpływem ciepła szybko się rozpuszcza byśmy mogły w łatwy sposób ją rozsmarować. Staje się wręcz rzadka, co stało się jej zaletą. Niestety wazelina w temperaturze pokojowej znacznie się rozpuszcza, więc włożenie jej do torebki i odwiedzenie upalnej plaży jest raczej nie wskazane. Często używam jej dodatkowo jako lekarstwo na suche łokcie i kolana. Działa i to bardzo. Zawarte w niej witaminy A, E, D oraz pantenol z łatwością leczą najbardziej suche i spierzchnięte usta.
   Zdecydowanie goi i łagodzi podrażnienia wywołane przez wiatr. Dodatkowo pozostawia na wargach tłustą warstwę zabezpieczającą przed słońcem i wysuszeniem.
 Cena w zupełności zachęca do przetestowania, 3.69 za słoiczek cudnie smakowitej wazeliny 
w stu procentach chroniące ust to są idealnie wydane pieniądze
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...