środa, 23 maja 2012

Miętowy Carmex...balsam do ust...moja opinia...

   Przychodzę dziś do Was z bardzo lubianym przez Was produktem, a mianowicie jest nim miętowy balsam do ust produkcji bardzo znanej firmy Carmex Dostałam go od pana Pawła w ramach współpracy.  Jeszcze raz dziękuję panu Pawłowi za możliwość testowania tego najnowszego produktu oraz za dane mi zaufanie.
CARMEX
MIĘTOWY
BALSAM DO UST
Od producenta:
   "Cierpiący z powodu spierzchniętych, popękanych ust Alfred Woelbing wynalazł w USA balsam do ust Carmex®, najlepiej sprzedający się fenomen od ponad 70 lat. Rodzina Woelbing do dziś prowadzi firmę, a Carmex stał się jednym z najbardziej cenionych na świecie balsamów do ust.
   Unikalna receptura balsamu Carmex zawiera specjalne składniki, które powodują typowe uczucie mrowienia oznaczające, że Carmex działa skutecznie, kojąc, nawilżając i chroniąc suche, popękane usta. Wypróbuj go i przekonaj się, dlaczego jest on ulubionym balsamem do ust gwiazd Hollywood i specjalistów od makijażu na całym świecie.

Wskazówki: Nakładać obficie i równomiernie tak często, jak to konieczne. Po jedzeniu i piciu nałożyć ponownie. Szczególnie wskazane jest użycie przed i po wystawieniu na działanie słońca, wiatru lub niskich temperatur. W celu przywrócenia i utrzymania nawilżenia zaleca się stosowanie przed i po nałożeniu pomadki do ust oraz po pływaniu.

Ostrzeżenia: Wyłącznie do użytku zewnętrznego. Unikać kontaktu z oczami. Nie stosować u dzieci poniżej 3-go roku życia."

Zapraszam na fanpage Cormexu. Kliknij tutaj...
Moja opinia:
Nie znam osoby która nie lubiła by mięty. Ja bardzo ja lubię, więc tym bardziej balsam w wygodnej tubce z dozownikiem przypadł mi do gustu. Mentolowo miętowy balsam choć utrzymuje się na ustach bardzo krótko, bo zaledwie kilka minut rzeczywiście nawilża usta. Pozostawia je bardzo delikatne i miękkie przed dłuższy czas. Jeśli mamy popękane lub spierzchnięte wargi pomaga im w gojeniu się ran. Podczas słonecznych dni chroni nasze usta przed szkodliwymi czynnikami słońca, zawiera filtr SPF 15. Konsystęcja balsamu jest raczej gęsta, po zetknięciu się z ustami zaczyna się rozpuszczać, stając się raczej płynnym balsamem przez co idealnie można go rozprowadzić.
Bardzo ważna pozytywną cechą jest delikatne lecz bardzo wyczuwalne mrowienie. Uczucie jest niesamowite w szczególności jak zawieje chłodny wiatr.
Wypróbujcie same, bo naprawdę warto!!!
 
Dostępność: Drogerie: Rossmann, Natura, Jaśmin, Sekret Urody, Super-Pharm
Pojemność: 10g
Cena: 7-9zł

21 komentarzy:

  1. jeszcze nie miałam tego produktu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. ja również go nie miałam :) jeśli się spotkam to zakupie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. zrobiłam printscreena i wycięłam w photoshopie;) carmex kocham i teraz też wypróbuję tą wersję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja raz kupiłam Carmexa bo wszędzie takie dobre opinie i może będę jedyna - ale nie znoszę go! Na ustach utrzymywał się dosłownie chwilkę, zimą wychodząc to zanim na przystanek doszłam to juz go nie było, miał taką wodnistą konsystencję na ustach i okropny zapach. Nie przypadł mi do gustu i chyba nie dam mu drugiej szansy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja uwielbiam Carmex, ale mialam tylko standardowe wydania. teraz czaje sie na wisniowy, a mietowym pierwsze slysze ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. zapach tego jest cudowny:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam już wiśniowy Carmex, teraz mam zwykłą wersję, następny planuję kupić truskawkowy ale może z ciekawości skuszę się na ten. Bardzo różni się zapachem od zwykłej wersji? Mocno się wybija ta mięta?

    OdpowiedzUsuń
  8. mnie jakoś Carmex nie przekonuje...

    OdpowiedzUsuń
  9. ja mam do carmexu neutralne podejście, ani mnie nie zachwycił ani nie zraził :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mam carmex w słoiczku, wiśniowy w tubce i barwiony różowy, ale mimo wszystko mam ochotę na kolejny, czyli właśnie na miętę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. bardzo lubię carmex jednak w miętowej wersji go nie widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Dla wszystkich fanek mięty coś fajnego, ja nie bardzo jednak lubię carmexa, jakoś za bardzo zalatuje mi kamforą, której nie lubię.Chociaż ten cieniutki carmex bardzo, bardzo polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja powinnam się wstydzić, bo jeszcze nigdy nie miałam Carmexu! Muszę kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  14. dzięki, że do mnie wpadłaś. jasne , że obserwujemy. ;]

    OdpowiedzUsuń
  15. Mnie jakoś nie przekonują te smakowe wersje , zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu ta podstawowa , na noc to wybawienie dla ust : )

    OdpowiedzUsuń
  16. Ciekawska Magdalena Obserwuje jako: lady1307:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...