czwartek, 31 maja 2012

Zmieniłam pracę i jestem szczęśliwa...

Witam Was dziewczyny!
   Czas tak szybko moja, a w moim życiu z każdym dniem wszystko się zmienia. Jedną z najciekawszych ciekawostek jest to że zmieniałam pracę to znaczy pracuję w tej samej firmie lecz na innym dużo lepszym stanowisku, i na dodatek znalazłam dodatkową pracę. Więc pracuję na dwa etaty.  Dopiero minęło dwa dni takich zmian a ja powiem Wam bardzo a w wręcz bardzo się cieszę. Dodatkowe pieniążki zawsze się przydadzą. 
Jeśli nie dam rady to zrezygnuję z jednego etatu. Ale jak na razie z każdym dniem jest coraz lepiej. Jedynie mnie martwi brak czasu na domowe obowiązki itd...na szczęście Darek mi dużo pomaga i nawet dziś zrobił zakupy.
   Drugim powodem który mnie martwi to zaległości które nawarstwiają się z każdą chwilą na moim blogu.Postaram się to w najbliższych dniach nadrobić. Muszę tylko przyzwyczaić się do tych zmian zdecydowanie na lepszych...
 See full size image


poniedziałek, 28 maja 2012

Lirene...maseczka intensywnie nawilżająca...moja opinia...

Witajcie!
  Maseczkę dostałam jako nagrodę za największą ilość zaproszonych osób do portalu LIRENE. Bardzo się z tej nagrody cieszyłam ponieważ jednocześnie otrzymałam trzy produkty, bardzo dobrej jakości. Opinię na temat kremu nawilżającego AQUA moja opinie już znacie, teraz przyszła kolej na: 
MASECZKĘ INTENSYWNIE NAWILŻAJĄCĄ
LIRENE
Od producenta:Czy ta maseczka jest odpowiednia dla mnie?
To właściwy kosmetyk dla skóry odwodnionej, suchej lub normalnej, która potrzebuje przywrócenia oraz stabilizacji intensywnego nawilżenia. Maseczka błyskawicznie i długotrwale odbudowuje naturalny zapas wilgoci w naskórku, przywracając stabilizację stanu optymalnej tkankowej równowagi wodnej. Skóra staje się gładka, miękka w dotyku i rozświetlona.
Dla jakiego wieku?
zalecane dla: od 20-60 lat


Jak działa?
  • błękitne algi i kwas hialuronowy - intensywnie nawilżają, długotrwale utrzymują optymalny poziom wody w naskórku
  • masło Shea i proteiny pszenicy - odżywiają skórę, poprawiając jej jędrność i elastyczność
  • wosk z oliwek - pomaga w przywróceniu fizjologicznego, hydrolipidowego płaszcza ochronnego
Maseczka pozostawia skórę nawilżoną, odżywioną i aksamitną w dotyku.
Moja opinia: 
Podczas kąpieli nanosiłam ją na skórę twarzy, 
szyi oraz dekoltu na około 10 minut. 
Podczas tego czasu maseczka stanowczo wysychała, 
a usunięcie jej stanowiło nie lada wezwanie. 
Konsystęcja jest raczej rzadka, choć w łatwy i przyjemny sposób rozciera się ją na ciele.  Dzięki dozownikowi identycznemu jak w paście do zębów wydusza się z tubki jedynie taką ilość jak jest nam potrzebna. 
Maseczka tak jak krem nawilżający z tej serii posiada bardzo intensywny zapach, jak dla mnie za intensywny.  Zapach powoduje, że szczypie mnie oczy, a powieki same się zaciskają. 
Choć cera staje się gładka, jedwabista i nawilżona to niestety nie jest produkt przeznaczony dla mnie.  
Moje oczy za każdym razem przypominają mi,
 że stają się przez nią podrażnione. 
 Pieką, choć maseczka nie dostała się do oczu.
Nie polecam osobom ze skórą wrażliwą lub alergiczną.

Dostępność: Rossman, Natura...drogerie
Pojemność: 75ml
Cena: 9 - 14 zł.

niedziela, 27 maja 2012

Safira...Żel nawilżający z aloesem...moja opinia...

Witam dziewczyny!
   Dziś przedstawię Wam, aloesowe cudo produkcji Safiry.
HYDRO GEL
ŻEL NAWILŻAJĄCY Z ALOESEM
SAFIRA

 Od producenta: Specjalnie dobrana formuła sprawia, że żel wnika w głąb skóry intensywnie ją nawilżając i regenerując. Wyciąg z ALOESU jest naturalnym antyoksydantem, wspomaga regenerację skóry i zapobiega jej starzeniu się. Prowitamina B5 zapobiega utracie wilgotności. Przeznaczony dla każdego rodzaju cery potrzebującej nawilżenia, szczególnie narażonej na działanie czynników pozbawiających ją naturalnej wilgotności.
 
Sposób użycia: Na oczyszczoną skórę twarzy i szyi nanieść żel i delikatnie wklepać opuszkami palców.

Składniki (INCI): AQUA, GLYCERIN, PROPYLENE GLYCOL, ALOES BARBADENSIS EXTRACT, DEXPANTHENOL, CARBOMER, SODIUM HYDROXIDE, PARFUM, METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE, METHYLISOTHIAZOLINONE, CI: 19140, 42080
Moja opinia:
Jak wzięłam ten produkt do dłoni obawiałam się, że bardzo intensywny zielony kolor żelu pozostawi poświatę na cerze, myliłam się nic takiego się nie stało.
Żel pozostawia jedynie uczucie nawilżenia.
Skóra po wklepaniu opuszkami palców tego produktu
 staje się gładka i aksamitna.
Żel bardzo szybko się wchłania, 
a już po chwili nie pozostajepo nim żaden ślad.
Nadaje się pod makijaż,  idealnie współgra z podkładem lub bazą pod makijaż.
 Żel jest bardzo wydajny.
 Dozownik jest bardzo praktyczny, dwa naciśnięcia  pompki wystarczy by pokryć żelem całą szyję i twarz.
Buteleczka jest prześliczna, plastikowa wręcz bardzo elegancka.
Zapach delikatny, a po nałożeniu staje się całkiem niewyczuwalny.
Dostępny w dwóch rodzajach:
  • Aloesowy – zielony
  • Żeń - szeń - żółty     
Pojemność: 60 ml.
Cena: 19.90
Więcej informacji znajdziecie na stronie internetowej Safiry. 
Podaję link:
                                 http://safira.pl/produkty,spis,lang,pl,kategoria,face,page,4.html

piątek, 25 maja 2012

Zapupy w Lidlu...kilka małych drobiazgów które cieszą mnie najbardziej...

   Małe zakupy w supermarkecie Lidl zaliczam do udanych. Kilka groszy wydane, więc portfel się cieszy razem ze mną. Na te produkty natknęłam się już nie raz na waszych blogach, więc postanowiłam sama je wypróbować. A już dziś polecam Wam balsam do stóp z powodu jego przepięknego i bardzo intensywnego zapachu.
  • Pielęgnacyjny balsam do stóp przywraca skórze jej naturalną gładkość i przynosi ulgę stopom. 
Zafascynował mnie jego zapach. Wręcz przepiękny, bardzo intensywny.Testując go na dłoni przypomniał mi się zapach męskich perfum o nazwie KANION. Obecnie tych perfum już nie można kupić w drogerii. Balsam jest odzwierciedleniem tych perfum. 
  • Kremowy żel pod prysznic. Olejek z migdałów i moreli.

Z tej serii znajdują się jeszcze dwa inne żele ale jedynie ten, został włożony do koszyka. Zapach jest delikatny, choć bardzo przyjemny. 
  • Żel pod prysznic z olejkiem z limonki.
Zapach bardzo orzeźwiający, cudowny i bardzo wyrazisty.
  • Żel pod prysznic z olejkiem z paczuli.
Słodziutki zapach przed którym nie umiałam się oprzeć jakiś czas temu. Butelka po woli sięga dna.

czwartek, 24 maja 2012

Ziaja...Bloker...małe zakupy...

   Kochane będąc w Naturze zdecydowałam się na włożenie do koszyka Blokera produkcji Ziaji.  Od dłuższego czasu nie stosowałam tego typu produktu, ale 
z okazji cieplejszych dni postanowiłam go kupić i przetestować. Czytałam o nim ciekawe recenzję na Wizażu, więc kto wie może podczas mojego stosowania również się sprawdzi.

środa, 23 maja 2012

Miętowy Carmex...balsam do ust...moja opinia...

   Przychodzę dziś do Was z bardzo lubianym przez Was produktem, a mianowicie jest nim miętowy balsam do ust produkcji bardzo znanej firmy Carmex Dostałam go od pana Pawła w ramach współpracy.  Jeszcze raz dziękuję panu Pawłowi za możliwość testowania tego najnowszego produktu oraz za dane mi zaufanie.
CARMEX
MIĘTOWY
BALSAM DO UST
Od producenta:
   "Cierpiący z powodu spierzchniętych, popękanych ust Alfred Woelbing wynalazł w USA balsam do ust Carmex®, najlepiej sprzedający się fenomen od ponad 70 lat. Rodzina Woelbing do dziś prowadzi firmę, a Carmex stał się jednym z najbardziej cenionych na świecie balsamów do ust.
   Unikalna receptura balsamu Carmex zawiera specjalne składniki, które powodują typowe uczucie mrowienia oznaczające, że Carmex działa skutecznie, kojąc, nawilżając i chroniąc suche, popękane usta. Wypróbuj go i przekonaj się, dlaczego jest on ulubionym balsamem do ust gwiazd Hollywood i specjalistów od makijażu na całym świecie.

Wskazówki: Nakładać obficie i równomiernie tak często, jak to konieczne. Po jedzeniu i piciu nałożyć ponownie. Szczególnie wskazane jest użycie przed i po wystawieniu na działanie słońca, wiatru lub niskich temperatur. W celu przywrócenia i utrzymania nawilżenia zaleca się stosowanie przed i po nałożeniu pomadki do ust oraz po pływaniu.

Ostrzeżenia: Wyłącznie do użytku zewnętrznego. Unikać kontaktu z oczami. Nie stosować u dzieci poniżej 3-go roku życia."

Zapraszam na fanpage Cormexu. Kliknij tutaj...
Moja opinia:
Nie znam osoby która nie lubiła by mięty. Ja bardzo ja lubię, więc tym bardziej balsam w wygodnej tubce z dozownikiem przypadł mi do gustu. Mentolowo miętowy balsam choć utrzymuje się na ustach bardzo krótko, bo zaledwie kilka minut rzeczywiście nawilża usta. Pozostawia je bardzo delikatne i miękkie przed dłuższy czas. Jeśli mamy popękane lub spierzchnięte wargi pomaga im w gojeniu się ran. Podczas słonecznych dni chroni nasze usta przed szkodliwymi czynnikami słońca, zawiera filtr SPF 15. Konsystęcja balsamu jest raczej gęsta, po zetknięciu się z ustami zaczyna się rozpuszczać, stając się raczej płynnym balsamem przez co idealnie można go rozprowadzić.
Bardzo ważna pozytywną cechą jest delikatne lecz bardzo wyczuwalne mrowienie. Uczucie jest niesamowite w szczególności jak zawieje chłodny wiatr.
Wypróbujcie same, bo naprawdę warto!!!
 
Dostępność: Drogerie: Rossmann, Natura, Jaśmin, Sekret Urody, Super-Pharm
Pojemność: 10g
Cena: 7-9zł

wtorek, 22 maja 2012

Naszyjnik...pamiątka z pobytu ze Włoszech...

Moje drogie! 
   Dziś mam melancholijny nastrój, i z tego to również powodu wzięło mnie troszkę na wspomnienia. Jak Wam kiedyś pisałam dwa lata spędziłam we Włoszech, teraz z biegiem czasu choć minęło już prawie cztery lata a ja wciąż nie mogę przyzwyczaić się do wszystkiego co się wiąże z Polską. Nie zrozumcie mnie źle, jestem bardzo szczęśliwa, moje życie układa się praktycznie bez większych problemów, ale i tak czegoś mi brakuje...tylko pytanie brzmi czego???
   Jedynie pamiątki tak jak ten naszyjnik przypominają mi o tym dobrych, ciepłych dniach spędzonych na sycylijskich plażach...

piątek, 18 maja 2012

Sally Hansen...Maximum growth...lakier do paznokci...moja opinia...

   Witam dziewczyny jak Wam mija dzisiejszy dzień, pewnie większość z Was się cieszy, że dziś już piątek i na reszcie mamy weekend. Ja też z tego powodu się bardzo cieszę, planujemy z chłopakiem wypad za miasto. Tylko czy nam pogoda dopisze, oto jest pytanie?
Dziś po domowych porządkach postanowiłam pomalować paznokcie. Pomalowałam je lakierem:
SALLY HANSEN
MAXIMUM GROWTH
  Otrzymałam go dzięki współpracy z drogerią NOCANKĄ i dzięki uprzejmości pana Janusza miałam go okazję testować. 
   
   Więc kochane pomalowałam tym lakierem paznokcie już trzeci raz. Za każdym razem nakładam trzy lub cztery warstwy ponieważ lakier jest bardzo przezroczysty i jedna warstwa to stanowczo za mało by uzyskać pożądany odcień lakieru. Z powodu bardzo lejącą konsystencji lakieru cztery warstwy to raczej za mało by zakryć płytkę paznokcia.
   Odcień beżu wpadającego w pomarańcz z dodatkiem złotych drobinek bardzo ciekawie prezentuję się w promieniach słońca. Bardzo oryginalnie się błyszczą. Ślicznie to wygląda. Na szczęście lakier nadrabia trwałością, trzy dni dla niego to nie problem. Wysycha również szybko, a to jest dla mnie najważniejszą cechą podczas wyboru lakieru do paznokci. Jednak po nałożeniu czterech warstw trzeba uważać na mechaniczne uszkodzenia.
Jedynie aplikacja jest raczej trudna, przynajmniej mi sprawiła problemy ponieważ pędzelek jest raczej za długi. Choć lakier jest bardzo rzadki to i tak aplikowanie tym pędzelkiem staje się trudne.

Jeśli moja recęzja jest nie wystarczalna, zapraszam na stronę internetową drogerii Nacanka

czwartek, 17 maja 2012

Ulubieniec kwietnia...ISANA...zmywacz do paznokci...

Moje drogie!!!
   Przez kilka miesięcy używałam zmywacza do paznokci z supermarketu biedronka. Ale od kiedy moje paznokcie zaczęły się bardzo rozdwajać a pod płytką powstawały pęcherzyki powietrza które zaczęły się rozdwajać, postanowiłam że czas najwyższy na zmianę zmywacza. Mój wybór dzięki Wam moje kochane kupiłam Zmywacz ISANY o zapachu migdałów. I wiecie co nie dość że ładnie pachnie, i jest bardzo tani to jest bardzo skuteczny.
ISANA ZMYWACZ DO PAZNOKCI
  • o zapachu migdału, z wysokiej klasy olejkiem
  • usuwa lakier szybko i dokładnie
Dziś miałam paznokcie pomalowane w moim ulubionym fioletowym odcieniu z dodatkiem brokatu. Dla informacji dla Was lakier to Vollare, można go kupić w sklepie od czterech złotych, kosztował 2 zł. Uwielbiam go ponieważ przepięknie błyszczy się w promieniach słońcach.
A oto rezultat funkcjonowania zmywacza ISANY.
Płatek kosmetyczny z większą ilością zmywacza trzymam około 20 sekund na pomalowanym paznokciu.Oczywiście przytrzymuję wacik palcami.
A oto rezultat...
Oczywiście jeszcze po bokach lakier pozostał, ale moim zdaniem efekt jest świetny.
Same oceńcie...

wtorek, 15 maja 2012

Lirene...krem ochronny do rąk dla skóry suchej...moja opinia...

   Kochane jak już nie raz wspominałam, nie wyobrażam sobie dnia codziennego bez kremu do rąk. Mam je porozstawiane wszędzie: w łazience, w kuchnia a nawet w aucie. Po prostu mam taki kosmetyczny nawyk używania dużej ilości kremów do rąk. A dzięki współpracy z  firmą Lirene mogę zademonstrować Wam jeden krem z najnowszej serii kremów do rąk. Jest nim:
OCHRONNY DAKTYLOWY KREM DO RĄK
SKÓRA SUCHA
Od producenta:
unikalna formuła kremu - intensywnie odżywia i nawilża skórę, zabezpieczając dłonie przed ponownym wysuszeniem
wyciąg z daktyla - tworzy na skórze naturalną osłonę, która chroni przed szkodliwym działaniem czynników zewnętrznych, takich jak m.in. detergenty i chlorowana woda.
Efekt: Głęboko odżywiona skóra staje się miękka, sprężysta i aksamitnie gładka, a dłonie odzyskują zdrowy, atrakcyjny wygląd.
Stosowanie: Krem delikatnie wmasować w skórę dłoni. Stosować codziennie.
Polecany szczególnie dla rąk suchych.
Moja opinia:
   Dziewczyny jeśli szukacie niedrogiego kremu za około 6 – 7 zł, to ten będzie w sam raz. Przepięknie pachnie, i dla samego zapachu sięgam po niego bardzo często, bardzo mi się spodobał 
i Wam na pewno przypadnie do gustu. Stosuję go kilka razy dziennie i mimo pozostawiającej na chwilę po zastosowaniu śliskiej powłoce stał się ona numerem jeden. Bardzo szybko się wchłania, pozostawiając na dłoniach bardzo przyjemny zapach. A co najważniejsze nie klei się jak to niektóre kremy. Skórę wewnętrzną jak i zewnętrzną pozostawia bardzo nawilżoną, delikatną, wygładzoną oraz bardzo miękką. W szczególności pomaga spierzchniętej, popękanej lub suchej skórze dłoni.   Producent twierdzi, że chroni przed czynnikami zewnętrznymi takimi jak detergenty lub chlorowana woda, i w pełni się z tym zgadzam. Nie raz po nałożeniu kremu, musiałam namoczyć dłonie na przykład w wodzie z płynem do naczyń.  
I ku mojemu zdziwieniu dłonie wciąż były nawilżone i miękkie. 
I to właśnie lubię!!!

Opakowanie jest wygodne w użyciu, zawiera 100ml. kremu, troszkę za mało jak na taka cenę. Tubka zawiera aplikator do dawkowania kremu. Krem jest dość rzadki dlatego aplikator jest bardzo wąski. Zaledwie nie duża ilość wystarczy by nawilżyć całe dłonie.
Zdecydowanie polecam!!!
W skład najnowszej serii wchodzą cztery kremy:
  • regeneracyjny - miodowy - pomarańczowy
  • witaminowy - antiaging - fioletowy
  • nawilżający - oliwkowy - niebieski
  • ochronny - daktylowy - zielony
 Jeśli chciałybyście dowiedzieć się czegoś więcej na temat tych produktów zapraszam na stronę LIRENE.  Podaję link: LIRENE
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...