Floslek
Eye Care
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Od producenta: Płyn szybko i skutecznie zmywa wodoodporny makijaż oczu. Pielęgnacyjna
formuła zawiera kojący i łagodzący wyciąg ze świetlika lekarskiego.
Produkt odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.
Skutecznie oczyszczone rzęsy i powieki. Wygładzona i nawilżona skóra wokół oczu.
Skutecznie oczyszczone rzęsy i powieki. Wygładzona i nawilżona skóra wokół oczu.
Sposób użycia: Przed użyciem płyn należy energicznie wstrząsnąć do
uzyskania jednolitej barwy. Delikatnie przemywać okolice oczu wacikiem
kosmetycznym nasączonym niewielką ilością płynu.


Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Isopropyl
Palmitate, Cetearyl Isononanoate, Panthenol, Sodium Chloride, Glycerin,
Polyaminopropyl Biguanide, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis
Extract, Decylene Glycol, CI 42090.
Dodatkowe informacje znajdziecie na głównej stronie Floslek.

Opakowanie: Zauroczyło mnie już od pierwszego użycia. By wydobyć płyn z przezroczystej 135 ml butelki należy przekręcić zakrętkę w środku której znajduje się dozownik.
Odkręcenie w całości zakrętki jest nie możliwe. Sprawdziłam.
Dozownik jest tak skonstruowany, że płyn po przechyleniu nie wypłynie z dozownika.
Moja opinia: Jeżeli szukacie sprawdzonego i skutecznego płynu do usuwania trwałego makijażu to jest to płyn dla Was. W szybkim tempie rozpuszcza wodoodporną maskarę, kredki i eyelinery. By zademonstrować jego skuteczne działanie zaaplikowałam kolorówkę na dłoni, poczekałam około dziesięciu minut by produkty wyschły i przetarłam je nasączonym płynem. Efekt jest niewiarygodnie skuteczny.
Makijaż zmywa doskonale, lecz jeśli dostanie się chociażby kropla pod powiekę zaczyna się pieczenie
i szczypanie, więc trzeba bardzo uważać, by produkt nie zrobił krzywdy kanalikom łzowym i gałce ocznej. Produkt jest mega wydajny, jedna butelka służyć nam będzie długie miesiące. Na szczęście płyn nie podrażnia ani nie uczula. Zaczerwienienie na skórze również nie występuje. Nie należy do płynów które pozostawią bardzo tłusta powłokę po zastosowaniu.
Przed użyciem należy wstrząsnąć opakowaniem by zawartość idealnie się połączyła. Płyn niebieski musi idealnie połączyć się z bezbarwnym wówczas zmywanie makijażu staje się w 100% łatwiejsze.
I tu pojawi się totalny minus tego płynu, a jest nim błękitny kolor płynu. Testując płyn z tańczącymi drobinkami Lirene, które mnie zaciekawiły swoim składem, tak jak i niebieski kolor płynu Floslek mnie zaniepokoił. Sprawdziłam co jest tego przyczyną i okazało się że jest to barwik CI42090 (E133)
Jest to barwnik syntetyczny, o nazwie BŁEKIT BRYLANTOWY bardzo dobrze rozpuszczalny w wodzie. Charakteryzuje się wysoką odpornością na wysoką temperaturę i promienie słoneczne.
Zastosowanie w żywności: Jest stosowany głównie do produkcji takich
artykułów jak lody, żelki, napoje alkoholowe i bezalkoholowe.
Wpływ na zdrowie: Nie wykryto większych negatywnych objawów po jego
spożyciu. W wyniku badań przeprowadzonych u osobników płci żeńskiej przy dawce 2
% stwierdzono spadek masy ciała. Dalsze badania nie przyniosły rezultatów
mówiących o szkodliwości tego barwnika. W
sporadycznych przypadkach możliwe jest wystąpienie objawów alergii. Powszechnie
uważany jest za nieszkodliwy.
Ograniczenia terytorialne: Zakazany w Szwajcarii.
Dopuszczalne dzienne spożycie: 12,5 mg/kg masy ciała.
Informacje o barwiku pobrałam Tutaj
Po przeczytaniu nie pochlebnych słów na temat chemicznego niebieskiego składnika już z mniejszą ufnością po niego sięgam. Po prostu się boję nakładać go na skórę twarzy która i tak musi radzić sobie
z wielką ilością mleczek, kremów itd. Nie chcę dodatkowo wcierać w nią składniki zakazane w innych krajach. Może wywoływać astmę, pokrzywkę, katar sienny oraz reakcje alergiczne, które w moim przypadku nie miały miejsca. Informację o skutkach ubocznych pobrałam ze strony Wikipedia
Podsumowując płyn jest mega skuteczny, z łatwością radzi sobie z najtrwalszym wodoodpornym makijażem lecz jego skład posiadający BŁĘKIT BRYLANTOWY jednak mnie przeraża. Nie wiem jak Wy ale ja już od dawna biorąc do ręki dany produkt studiuje najpierw jego skład chemiczny. Wcześniej tego nie robiłam, teraz jest inaczej blogosfera mnie nauczyła ostrożności. Mam nadzieję, że Was również.
Pojemność: 135ml
Cena: ok 16zł


Jak dla mnie ten płyn się nie nadaje....tak potwornie szczypie w oczy, że nie da się tego wytrzymać. Po przemyciu są zaczerwienione i lekko opuchnięte :/
OdpowiedzUsuńMam podobne zdanie co Ty z tym, że mnie ten płyn wręcz pali- nawet chwilę po zmyciu wodą :/
UsuńMiałam go i byłam zadowolona, na szczęście nie podrażniał mi oczu ;) Na ten "błękit" nawet nie zwróciłam uwagi...
OdpowiedzUsuńmi również nie podrażniał, na skład niestety nie zwróciłam uwagi ale działał wspaniale.
Usuńkiedys kupilam plyn do demakijazu, z the body shop, mial bardzo dobre recenzje jednak mi sie nie sprawdzil wiec od tego czasu uzywam tylko chusteczek
OdpowiedzUsuńNie cierpię dwufazówek :-D
OdpowiedzUsuńWydaje się być okej.. :)
OdpowiedzUsuńja nie lubię dwufazówek...
OdpowiedzUsuńu mnie sprawdził się dobrze :)
OdpowiedzUsuńPrzyznaję, że go nie miałam ale dobrze wiedzieć, że jest skuteczny, z chęcią go kupię w przyszłości:)
OdpowiedzUsuńU mnie na początku trochę piekło, a później już było dobrze, bez podrażnień :)
OdpowiedzUsuńU mnie było to samo ;/
Usuńmam go w zapasach wystraszylas mnie;)
OdpowiedzUsuńFaktycznie dobrze usuwa makijaż :)
OdpowiedzUsuńZe zmywaniem radzi sobie świetnie, jednak nie lubię płynów dwufazowych :)
OdpowiedzUsuńmnie nie podraznia, dziala swietnie wiec uzywam :)
OdpowiedzUsuńTuszu do rzęs czasami tego używam i polecam :)
OdpowiedzUsuńŚwietny blog! Świetne zdjęcia!
Może wzajemna obserwacja?
zapraszam w wolnym czasie do siebie :)
kiniaxall.blogspot.com
Ostatnio przerzuciłam się na płyny micelarne :) a ten fajnie zmywa ;) Buziaki, zapraszam ;)
OdpowiedzUsuńJa nie przepadam za płynami dwufazowymi, ten błękit brylantowy po Twojej notce to i mnie zaczyna przerażać...
OdpowiedzUsuńa ja jeszcze o tym miceralu nie slyszlaam :)
OdpowiedzUsuńJa nie znam i czekałam na tą recenzję :) PS. Podkradłam Ci zdjęcia ze spotkania blogerek :)
OdpowiedzUsuńJa również mam go w swoich zapasach,ale coraz częściej czytam i słyszę od znajomych,że jest na prawdę kiepski...Także chyba zrezygnuję i nawet go nie wypróbuję...
OdpowiedzUsuńKażdy płyn dwufazowy jest niebieski :P Nie widzę nic złego, więcej syfu się zjada nieraz niż kładzie na twarz :) I chyba chciałaś napisać 'eyelinery' a nie elaynery...
OdpowiedzUsuńnie każdy płyn dwufazowy jest niebieski ;)
Usuńprzykładami są m.in. Eva Natura Herbal Garden (zielony); Bawełna Bielendy (różowy) ;)
jeszcze jakiś zielony kojarzę, ale marki nie mogę sobie przypomnieć ;)
niemniej jednak wolę micele i mleczka, jakoś po dwufazówce Ziaji nie jestem przekonana do tego typu produktów ;)
Ja go jeszcze nie miałam :) I przyznaje, że przydał by mi się taki co usuwa wodoodporny makijaż. A skład, no cóż, o ile coś mi ewidentnie nie szkodzi, to nie mam większych zastrzeżeń. :)
OdpowiedzUsuńMiałam ten płyn i byłam bardzo z niego zadowolona. Szybko usuwał makijaż i nie podrażniał mojej skóry :)
OdpowiedzUsuń