wtorek, 21 stycznia 2014

Floslek...Eye Care...Dwufazowy płyn do demakijażu oczu...moja opinia...

   Która z Was go nie zna, ręka do góry? Większość z Was miała możliwość go osobiście testować. Wiele blogerek swoje zdanie już na jego temat się wypowiedziała, raczej pozytywne. Dziś przychodzi chwila na moje pięć minut z firmą Floslek.
Floslek
Eye Care
Dwufazowy płyn do demakijażu oczu
Od producenta:  Płyn szybko i skutecznie zmywa wodoodporny makijaż oczu. Pielęgnacyjna formuła zawiera kojący i łagodzący wyciąg ze świetlika lekarskiego. 
Produkt odpowiedni dla osób noszących szkła kontaktowe.
Skutecznie oczyszczone rzęsy i powieki. Wygładzona i nawilżona skóra wokół oczu.
 Sposób użycia: Przed użyciem płyn należy energicznie wstrząsnąć do uzyskania jednolitej barwy. Delikatnie przemywać okolice oczu wacikiem kosmetycznym nasączonym niewielką ilością płynu.
Photo
 http://www.floslek.pl/db/produkty_photos/11e45bc590.jpg
Skład: Aqua, Isododecane, Cyclopentasiloxane, Isopropyl Palmitate, Cetearyl Isononanoate, Panthenol, Sodium Chloride, Glycerin, Polyaminopropyl Biguanide, Propylene Glycol, Euphrasia Officinalis Extract, Decylene Glycol, CI 42090.

                                 Dodatkowe informacje znajdziecie na głównej stronie Floslek.

 http://www.floslek.pl/gfx/ph_logo.png
Opakowanie: Zauroczyło mnie już od pierwszego użycia. By wydobyć płyn z przezroczystej 135 ml butelki należy przekręcić zakrętkę w środku której znajduje się dozownik. 
Odkręcenie w całości zakrętki jest nie możliwe. Sprawdziłam. 
Dozownik jest tak skonstruowany, że płyn po przechyleniu nie wypłynie z dozownika.

Moja opinia: Jeżeli szukacie sprawdzonego i skutecznego płynu do usuwania trwałego makijażu to jest to płyn dla Was. W szybkim tempie rozpuszcza wodoodporną maskarę, kredki i eyelinery. By zademonstrować jego skuteczne działanie zaaplikowałam kolorówkę na dłoni, poczekałam około dziesięciu minut by produkty wyschły i przetarłam je nasączonym płynem. Efekt jest niewiarygodnie skuteczny. 
Makijaż zmywa doskonale, lecz jeśli dostanie się chociażby kropla pod powiekę zaczyna się pieczenie 
i szczypanie, więc trzeba bardzo uważać, by produkt nie zrobił krzywdy kanalikom łzowym i gałce ocznej. Produkt jest mega wydajny, jedna butelka służyć nam będzie długie miesiące. Na szczęście płyn nie podrażnia ani nie uczula. Zaczerwienienie na skórze również nie występuje. Nie należy do płynów które pozostawią bardzo tłusta powłokę po zastosowaniu.
     Przed użyciem należy wstrząsnąć opakowaniem by zawartość idealnie się połączyła. Płyn niebieski musi idealnie połączyć się z bezbarwnym wówczas zmywanie makijażu staje się w 100% łatwiejsze. 
I tu pojawi się totalny minus tego płynu, a jest nim błękitny kolor płynu. Testując płyn z tańczącymi drobinkami Lirene, które mnie zaciekawiły swoim składem, tak jak i niebieski kolor płynu Floslek mnie zaniepokoił. Sprawdziłam co jest tego przyczyną i okazało się że jest to barwik CI42090 (E133)
  
 Jest to barwnik syntetyczny, o nazwie BŁEKIT BRYLANTOWY bardzo dobrze rozpuszczalny w wodzie. Charakteryzuje się wysoką odpornością na wysoką temperaturę i promienie słoneczne.
Zastosowanie w żywności:  Jest stosowany głównie do produkcji takich artykułów jak lody, żelki, napoje alkoholowe i bezalkoholowe. 
Wpływ na zdrowie:  Nie wykryto większych negatywnych objawów po jego spożyciu. W wyniku badań przeprowadzonych u osobników płci żeńskiej przy dawce 2 % stwierdzono spadek masy ciała. Dalsze badania nie przyniosły rezultatów mówiących o szkodliwości tego barwnika. W sporadycznych przypadkach możliwe jest wystąpienie objawów alergii. Powszechnie uważany jest za nieszkodliwy.
Ograniczenia terytorialne: Zakazany w Szwajcarii.
Dopuszczalne dzienne spożycie: 12,5 mg/kg masy ciała. 
Informacje o barwiku pobrałam Tutaj 
     
Po przeczytaniu  nie pochlebnych słów na temat chemicznego niebieskiego składnika już z mniejszą ufnością po niego sięgam. Po prostu się boję nakładać go na skórę twarzy która i tak musi radzić sobie 
z wielką ilością mleczek, kremów itd. Nie chcę dodatkowo wcierać w nią składniki zakazane w innych krajach.  Może wywoływać astmę, pokrzywkę, katar sienny oraz reakcje alergiczne, które w moim przypadku nie miały miejsca.  Informację o skutkach ubocznych pobrałam ze strony Wikipedia
Podsumowując płyn jest mega skuteczny, z łatwością radzi sobie z najtrwalszym wodoodpornym makijażem lecz jego skład  posiadający BŁĘKIT BRYLANTOWY jednak mnie przeraża. Nie wiem jak Wy ale ja już od dawna biorąc do ręki dany produkt studiuje najpierw jego skład chemiczny. Wcześniej tego nie robiłam, teraz jest inaczej blogosfera mnie nauczyła ostrożności. Mam nadzieję, że Was również.
Pojemność: 135ml
Cena: ok 16zł

26 komentarzy:

  1. Jak dla mnie ten płyn się nie nadaje....tak potwornie szczypie w oczy, że nie da się tego wytrzymać. Po przemyciu są zaczerwienione i lekko opuchnięte :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam podobne zdanie co Ty z tym, że mnie ten płyn wręcz pali- nawet chwilę po zmyciu wodą :/

      Usuń
  2. Miałam go i byłam zadowolona, na szczęście nie podrażniał mi oczu ;) Na ten "błękit" nawet nie zwróciłam uwagi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi również nie podrażniał, na skład niestety nie zwróciłam uwagi ale działał wspaniale.

      Usuń
  3. kiedys kupilam plyn do demakijazu, z the body shop, mial bardzo dobre recenzje jednak mi sie nie sprawdzil wiec od tego czasu uzywam tylko chusteczek

    OdpowiedzUsuń
  4. u mnie sprawdził się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyznaję, że go nie miałam ale dobrze wiedzieć, że jest skuteczny, z chęcią go kupię w przyszłości:)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie na początku trochę piekło, a później już było dobrze, bez podrażnień :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam go w zapasach wystraszylas mnie;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ze zmywaniem radzi sobie świetnie, jednak nie lubię płynów dwufazowych :)

    OdpowiedzUsuń
  9. mnie nie podraznia, dziala swietnie wiec uzywam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Tuszu do rzęs czasami tego używam i polecam :)
    Świetny blog! Świetne zdjęcia!
    Może wzajemna obserwacja?
    zapraszam w wolnym czasie do siebie :)
    kiniaxall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  11. Ostatnio przerzuciłam się na płyny micelarne :) a ten fajnie zmywa ;) Buziaki, zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja nie przepadam za płynami dwufazowymi, ten błękit brylantowy po Twojej notce to i mnie zaczyna przerażać...

    OdpowiedzUsuń
  13. a ja jeszcze o tym miceralu nie slyszlaam :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja nie znam i czekałam na tą recenzję :) PS. Podkradłam Ci zdjęcia ze spotkania blogerek :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja również mam go w swoich zapasach,ale coraz częściej czytam i słyszę od znajomych,że jest na prawdę kiepski...Także chyba zrezygnuję i nawet go nie wypróbuję...

    OdpowiedzUsuń
  16. Każdy płyn dwufazowy jest niebieski :P Nie widzę nic złego, więcej syfu się zjada nieraz niż kładzie na twarz :) I chyba chciałaś napisać 'eyelinery' a nie elaynery...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie każdy płyn dwufazowy jest niebieski ;)
      przykładami są m.in. Eva Natura Herbal Garden (zielony); Bawełna Bielendy (różowy) ;)
      jeszcze jakiś zielony kojarzę, ale marki nie mogę sobie przypomnieć ;)
      niemniej jednak wolę micele i mleczka, jakoś po dwufazówce Ziaji nie jestem przekonana do tego typu produktów ;)

      Usuń
  17. Ja go jeszcze nie miałam :) I przyznaje, że przydał by mi się taki co usuwa wodoodporny makijaż. A skład, no cóż, o ile coś mi ewidentnie nie szkodzi, to nie mam większych zastrzeżeń. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Miałam ten płyn i byłam bardzo z niego zadowolona. Szybko usuwał makijaż i nie podrażniał mojej skóry :)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...